Czym jest rozszerzona rzeczywistość?

Rozszerzona rzeczywistość w życiu codziennym

Wyjeżdżasz z domu na zakupy. Jazda jest bezpieczna, bo na przedniej szybie auta komputer pokładowy informuje cię o warunkach na drodze i ostrzega przed możliwymi stłuczkami. Nie potrzebujesz kartki papieru z listą zakupów w ręku, gdyż masz ją ciągle przed oczami, wyświetlaną na szkłach okularów. W sklepie szybko przechodzisz od półki do półki, ładując potrzebne produkty do koszyka - w orientacji pomagają wskazówki od smartfona skomunikowanego z okularami. Skaner wykrył, że towar, który właśnie trzymasz w ręku, nie odpowiada twoim preferencjom żywieniowym - zawiera laktozę, na którą jesteś uczulony. Odkładasz go na stoisko i wybierasz inny, wskazany przez komputer. Kupiłeś wszelkie niezbędne rzeczy na romantyczną kolację z narzeczoną, którą zamierzasz zabrać na nocny piknik. W jego trakcie będziecie studiować ruch planet, patrząc na rozgwieżdżone niebo przez ekran smartfona. Zajęty zakupami nie dostrzegasz, że pewien wścibski jegomość robi ci zdjęcia swoimi naszpikowanymi elektroniką okularami. To jest właśnie rozszerzona rzeczywistość w praktyce.

Czym jest rozszerzona rzeczywistość?

Wszystko wskazuje na to, że technologia rozszerzonej rzeczywistości (ang. augmented reality) jest jednym z najważniejszych przyszłościowych trendów. Polega ona na wzbogaceniu otaczającego nas świata o praktyczne informacje, pomocne w zadaniach profesjonalnych lub w prozaicznych, codziennych zadaniach - takich jak opisane na wstępie zakupy. Do tego celu niezbędny jest jakiegoś rodzaju komputer (np. smartfon, tablet lub wbudowany w okulary chip) oraz wyświetlacz. W kwestii tego ostatniego pojawiło się mnóstwo koncepcji - do najlepszych należą okulary Google Glass oraz będące ciągle w fazie projektowej soczewki.

A w jaki sposób komputer odbiera otaczający nas świat, by mogła powstać rozszerzona rzeczywistość? To zależy od rozwiązania - najpowszechniej używanym zestawem “zmysłów” (zwykle w smarfonach) jest GPS (do określania pozycji geograficznej), kamera, żyroskop, akcelerometr (mierzy prędkość i przyspieszenie) oraz kompas.

Zastosowanie rozszerzonej rzeczywistości

Rozszerzona rzeczywistość wydaje się (niezbyt odległą) przyszłością turystyki. Smartfon lub tablet z zainstalowaną odpowiednią aplikacją mogą z powodzeniem zastąpić przewodnik papierowy. Dzięki takiemu rozwiązaniu nie będziemy już spotykać na ulicach zestresowanych obcokrajowców studiujących nerwowo mapę i starających się wydukać prośbę o wskazówki po angielsku lub po polsku. Problemy turystów znikną, bo GPS połączony z kamerą skanującą miejski krajobraz nie pozwolą się zgubić. A samo zwiedzanie stanie się czystą przyjemnością, gdyż kluczowe informacje na temat obiektu, na który aktualnie patrzymy, pokażą się na wyświetlaczu komórki, tableta lub okularów. Szukanie fajnej knajpki oferującej lokalne specjały w niewygórowanych cenach potrwa parę sekund. Miejscowy policjant zaczyna coś nerwowo wykrzykiwać w twoim kierunku? Nic prostszego, włącz wbudowany w okulary translator.

Kolejny ciekawy obszar na wykorzystanie augmented reality to rozrywka. Już dziś dostępne są rozmaite gry miejskie, w których przeróżne miejsca w okolicy stają się tłem dla opisywanej na ekranie smartfona fabuły. Z pewnej odmiany technologii rozszerzonej rzeczywistości korzystają produkcje wydane na japońską konsolę Nintendo Wii, która pozwala na uprawianie sportów - np. tenisa lub nawet skoków narciarskich - bez wychodzenia z domu i specjalistycznego treningu. Ruchy gracza przetwarzane są na obraz na monitorze, na którym toczą się wirtualne zawody.

Rozszerzona rzeczywistość to ogromna szansa na ulepszenie edukacji. Już powstają interaktywne podręczniki, które dzięki specjalnej aplikacji na tablecie mogą wyświetlać dodatkowe, atrakcyjne wizualnie treści. Popularnością w nowoczesnych szkołach cieszy się program iSkull, pozwalający na dokładne przestudiowanie ludzkiej czaszki pokazanej w pełnym trójwymiarze. Rozwiązania z dziedziny augmented reality z powodzeniem usprawniłyby korzystanie z bibliotek czy zwiedzanie muzeów.

I w ten oto sposób dotarliśmy do najważniejszej dziedziny, w której rozszerzona rzeczywistość może przyczynić się do ogromnego postępu - czyli do medycyny. Wyobraź sobie chirurga uzbrojonego w cyfrowe okulary. W trakcie skomplikowanej operacji ma on nieustannie przed oczami najważniejsze funkcje życiowe pacjenta. Wystarczy jeden klik, a z widoku standardowego przełącza się na obraz rentgenowski lub skan z tomografu.

Rozszerzona rzeczywistość - kontrowersje

Rozszerzona rzeczywistość to nie tylko bajecznie zapowiadająca się przyszłość - to także garść problemów i wątpliwości, z którymi trzeba się zmierzyć. Mimo że Google Glass nie trafiło jeszcze do otwartej sprzedaży, już wzbudza kontrowersje na całym świecie. Ludziom uczulonym na kwestie ochrony prywatności nie podoba się możliwość niemal niezauważalnego robienia zdjęć widzianym przez okulary osobom. Słusznie dostrzegają, że kolejnym krokiem może być skanning twarzy i zdobywanie w ten sposób osobistych informacji o konkretnym człowieku. Rozszerzona rzeczywistość odbierana za pomocą smarfona lub tableta jest dla wielu pogłębieniem się naszego uzależnienia od technologii. Zamiast przeżywać moment i cieszyć się doznaniami płynącymi ze zmysłów, wolimy patrzeć na wyświetlacz. Zresztą podobny problem podkreślany był już wcześniej, w kontekście dzikiej manii ciągłego robienia zdjęć i kręcenia filmów podczas zwiedzania. Co z tego, że dzięki temu możemy doświadczyć czegoś jeszcze raz, skoro tak naprawdę nie przeżyliśmy danej chwili na żywo, bo skupialiśmy się regulacji ostrości w smartfonowej kamerze?

Kolejna kontrowersja na temat rozszerzonej rzeczywistości wiąże się z nieuchronną komercjalizacją. Patrząc na świat przez specjalne okulary lub soczewki, szybko dowiemy się, gdzie jest najbliższy sklep danego rodzaju. Poznamy też opinie od klientów oraz aktualne ceny i promocje. Szkopuł w tym, że najprawdopodobniej doprowadzi to do przepełniania cyfrowego obrazu świata wszechobecnymi reklamami. Czyli nie dość, że nasze otoczenie już jest pokracznie zeszpecone kolorową agresją plakatów, billboardów i ulotek, to jeszcze będziemy musieli to znosić w rozszerzonej rzeczywistości...