E-czytnik - upadek czy przyszłość sztuki czytania? (cz. 2)

Powracamy do tematu e-czytników. Urządzenia te w ciągu nadchodzących lat mogą całkowicie zdominować rynek książek. Na szczęście nie musi to oznaczać całkowitej rezygnacji z czytania. Nowe technologie, które do niedawna przyczyniły się do zmniejszenia czytelników na świecie, mogą teraz odmienić ten trend, dzięki rosnącej popularności e-readerów. Poniżej przedstawiamy kolejne elementy urządzenia, którym warto się bliżej przyjrzeć.

E-czytnik a pamięć

Każdy e-czytnik wyposażony jest we wbudowaną pamięć. Im większa pojemność, tym więcej ebooków możemy przechowywać. Pierwsze modele oferowały pamięć minimalną 100 MB. Dziś na rynku znajdziemy urządzenia wyposażone w kilka GB pamięci. Co więcej, dostępne na rynku produkty umożliwiają rozszerzenie pamięci za pośrednictwem zewnętrznej karty SD lub micro SD. Nowsze i jednocześnie najdroższe rozwiązania posiadają już integrację z Wi-Fi, 3G, a nawet zdalny dostęp do internetowych księgarni – trend zapoczątkowany przez e-readery Amazon Kindle.

E-czytnik a akumulator

W poprzedniej części artykułu podkreśliliśmy zalety papieru elektronicznego, który zużywa bardzo mało energii, a także nie wpływa na pogorszenie wzroku. Co oznacza na tym przykładzie określenie "mało energii"? Średniej jakości e-czytnik potrafi wyświetlać bez przerwy od kilku do kilkunastu tysięcy stron (ładowanie co kilka tygodni), przy czym należy podkreślić, że odświeżanie – mające wpływ na pobór energii – ma miejsce dopiero w trakcie przewijania kolejnych stron. Tutaj trzeba nadmienić, że niewskazane jest inwestowanie w e-readera bazującego na ekranie  LCD – wpływa negatywnie na wzrok, a ponadto wymaga regularnego ładowania, gdyż jego wytrzymałość baterii jest porównywalna do tableta.

E-czytnik – położenie oraz sposób wczytywania książek

Jeśli wykorzystujesz e-czytnik w trakcie regularnych podróży, to zwróć uwagę na modele, które z poziomu menu umożliwiają blokadę orientacji wyświetlanego tekstu. Nie brakuje rozwiązań, które w zależności od ułożenia czytnika w dłoniach potrafią zmieniać sposób wyświetlania obrazu na poziomy lub pionowy. Zmiany te wpływają na odświeżanie, a co się z tym wiąże – szybsze zużycie baterii.

Praktycznie wszystkie urządzenia tego typu można podłączyć do komputera lub innych urządzeń obsługujących formaty e-booków. Nowsze modele, oprócz standardowego podłączenia, wyposażono również w kartę Wi-Fi, a nawet obsługę sieci GSM. Wśród dodatkowych i praktycznych funkcji należy podkreślić możliwość przeglądania stron internetowych, pobieranie nowych książek bezprzewodowo, a także obsługę kanałów RSS z nowymi wiadomościami, a następnie zapisywanie ich do obsługiwanych przez e-czytnik formatów.

E-czytnik a format plików

Skoro już o mowa o formatach plików, to warto zwrócić uwagę na takie rozwiązania, które umożliwiają odczytywanie przynajmniej kilku najpopularniejszych. Wśród nich należy wyróżnić: PDF, ePub – obsługuje zabezpieczenia Adobe DRM o których szerzej napiszemy w dalszej części - TXT, RTF, LIT, HTML, DOC, PRC. Jeśli zależy nam ponadto na dodatkowych funkcjach czy przeglądaniu zdjęć, to warto zainteresować się następującymi formatami: JPEG, PNG, BMP, TIFF. Format MP3 umożliwia odczytywanie audiobooków oraz plików muzycznych, PTT odpowiada za prezentacje, a XLS – arkusze kalkulacyjne. Ponadto istnieją formaty dedykowane określonym urządzeniom – przykładowo Amazon Kindle korzysta z MOBI lub AZ.

E-czytnik a dźwięk

Dźwięk w e-readerze jest szczególnie przydatny w podróży, kiedy nie możemy w danej chwili czytać, ale mamy ochotę posłuchać audiobooka. Warto zwrócić uwagę na obecność technologii TTS (Text-to-speach) czyli wbudowany syntezator mowy. Wybrane modele posiadają również zintegrowane radio FM, a także obsługują wspomniany już format MP3.

Artykuły z cyklu
„E-czytnik - upadek czy przyszłość sztuki czytania?”