Gospodarki świata (cz. 1) - Wprowadzenie

Gospodarki świata mocno różnią się od siebie, choć większość z nich bazuje na tej samej podstawie, czyli na kapitalizmie. Liczba aspektów, którymi wyróżniają się poszczególne systemy ekonomiczne, jest ogromna. Dla potrzeb tego cyklu przyjmijmy, że można je zgromadzić w pięciu grupach. Pierwszy zbiór takich czynników zawiera regulacje prawne określające zasady funkcjonowania ekonomii - chodzi więc o podatki, składki, formalności urzędowe oraz zabezpieczenia praw własności.

Drugi grupa wynika z położenia danego państwa, a więc obejmuje kwestię klimatu, sąsiadów oraz dostępu do zasobów naturalnych, takich jak węgiel, ropa czy uran. Kolejny czynnik to zaszłości historyczne - doniosłe wydarzenia, podległości, wojny, rabunki oraz przeszłe stosunki gospodarcze (np. komunizm). Następna rzecz, która ma wpływ na ekonomię, to system polityczny - ujęty w szerszy sposób niż tylko przez pryzmat obowiązujących przepisów.

Ostatnią zmienną, bardzo trudną do ujęcia i zbadania, jest mentalność społeczeństwa, która stanowi w zasadzie wypadkową wszystkich wymienionych wcześniej czynników.

Gospodarki świata - krótki przegląd

W niniejszym cyklu artykułów przyjrzymy się gospodarkom z bardzo od siebie różnych. Mówiąc z pewną dozą autoironii, pójdę na fali wyuczonego europocentryzmu i zacznę rozważania od opisania kilku interesujących systemów Starego Kontynentu. Omówię zbiorczo - gdyż tak przyjęło się już w praktyce - kraje skandynawskie oraz przyjrzę się najsilniejszej gospodarce Europy, czyli RFN, oraz postaram się odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Polska ekonomia wygląda tak, a nie inaczej. Wielką Brytanią zajmę się osobno, przy okazji próby zrozumienia amerykańskiego sukcesu.

Następnie przejdę do omawiania bardzo specyficznych gospodarek krajów latynoamerykańskich. To bardzo burzliwy region świata, w którym dokonało się wiele przewrotów i rewolucji. Do władzy dochodzili tam zarówno wolnorynkowcy (Pinochet), jak i populiści i twardogłowi komuniści. To tam narodziła się teologia wyzwolenia, o której zrobiła się głośno teraz, gdy na tronie Piotrowym zasiada papież Franciszek.

Kolejny rozdział dotyczyć będzie USA, kraju bardzo młodego, ale przy tym niesamowicie bogatego. Kraju, w którym dziewiętnastowieczny dziki kapitalizm tworzył fortuny tysięcy, a miliony skazywał na życie w nędzy . Kraju przekształconego silnie przez lewicę, która nigdy nie zdobyła tam realnej władzy. Kraju bardzo ciekawego pod względem politycznym, z dwiema dominującymi partiami, stanowiącymi istny konglomerat poglądów i doktryn.

Następną grupę omawianych państw stanowią tak zwane azjatyckie tygrysy. Ta nazwa pierwotnie obejmowała tylko cztery państwa - Tajwan, Koreę Południową, Singapur oraz Hong Kong. Obecnie stosuje się ją również, gdy mowa o m.in. o Chinach i Indonezji - i tym tropem również ja będę podążał. W rozdziale znajdzie się także omówienie gospodarki Japonii, która może nie pretenduje do miana tygrysa, ale nie sposób ją pominąć przy opisywaniu tego regionu globu.

Rosja i kraje Wspólnoty Niepodległych Państw to bardzo ciekawy zbiór, który warto poznać bliżej. To sieroty po upadku Związku Radzieckiego, którego komunistyczny duch jest w tym zakątku świata ciągle żywy. Kraje wschodnie są interesujące ze względu na ogromny wpływ ludzkiej mentalności na gospodarkę - mowa tu o tak zwanym homo sovieticus.

Kraje arabskie - bardzo różne, ale jednocześnie bardzo podobne. Łączy ich religia, regulująca wiele aspektów życia ich wyznawców, w tym także stosunki handlowe. Wystarczy przytoczyć tylko jeden przepis z Koranu, zabraniający uprawiania lichwy (oprocentowania pożyczek) - ten zakaz miał i ma dalej ogromny wpływ na rozwój ekonomiczny krajów muzułmańskich. W ich kontekście wiele znaczy także położenie geograficzne - niektóre państwa leżą na terenach roponośnych, co jest przyczyną ich niesamowitego bogactwa. Inne narody nie miały tyle szczęścia, musząc mieszkać w pustynnym żarze, cierpiąc na deficyt wody i cennych surowców. W analizie najwięcej czasu poświęcę na przybliżanie czytelnikom gospodarki Zjednoczonych Emiratów Arabskich - bardzo ciekawego państwa, w którym panuje - pozornie - wolny rynek.

Na koniec mała uwaga - wielu ludzi zwykło postrzegać poziom rozwoju gospodarki konkretnych państw na podstawie wysokości PKB i dynamiki jego zmian przez lata. To podejście dające niepełny obraz. Dużo ważniejszy jest wskaźnik HDI (Human Development Index), określający realny poziom życia w danym kraju - pod uwagę brane są m.in długość życia, opieka zdrowotna oraz dostęp do edukacji. Istotny jest także współczynnik Giniego, który pozwala uszeregować kraje pod względem rozwarstwienia dochodowego. Pod tym względem słabo wypadają bogate Stany Zjednoczone, a wygrywają państwa, w których poziom życia rzeczywiście jest bardzo wysoki - takie jak Szwecja, Norwegia czy Dania. Następny wskaźnik dotyczy poziomu ubóstwa społecznego (HPI) - tu już chyba nie trzeba niczego tłumaczyć.

Zapraszam do lektury niniejszego cyklu - mam nadzieję, iż będzie on ciekawy i przyniesie wiele ciekawych informacji. Czytając go, warto pamiętać, że nie chodziło mi o przekazywanie suchej wiedzy, zawartej w procentach, wykresach i zestawieniach. Chodzi o coś innego - o próbę odpowiedzi na pytanie, dlaczego gospodarki opisywanych krajów wyglądają właśnie w ten sposób. Spróbuję w interesujący i lapidarny sposób przedstawić zależności pomiędzy ekonomią a kulturą, geografią, polityką, historią i prawem.