Nowa aplikacja Periscope – co to takiego?

Okazuje się, że potencjał social media nie ma granic. Gdy już wydawało się, że limit na nowości w świecie online został wyczerpany, nagle pojawiła się kolejne aplikacja, o której mówi się, że zwojuje świat internetu w przyszłym roku. My już dziś przedstawiamy, czym jest Periscope i dlaczego ma tak duże szanse na sukces.

Gdyby zapytać przeciętnego Kowalskiego, czym są social media, ten z pewnością odpowiedziałby, że jest to związane z internetem. Gdyby wgłębiać się dalej, na pewno wspomniałby o Facebooku, bardziej zorientowani powiedzieliby jeszcze o Twitterze, Instagramie, a nawet Snapchacie, WhatsAppie czy Viberze. Dziś social media wykorzystujemy prywatnie i zawodowo. Szukamy kontaktu ze znajomymi, prowadzimy rozmowy online, udostępniamy zdjęcia, a nawet kontaktujemy się ze znanymi postaciami ze świata sportu lub polityki (przykład Twittera).

Potencjał social media to przede wszystkim możliwość pokazania swojego przekazu szerokiej publiczności. Kampanie reklamowe na Facebooku mogą osiągnąć olbrzymie zasięgi, Instagram i Twitter idealnie nadają się do budowania personal brandingu. Od niedawna światło dzienne ujrzała inna aplikacja social media - Periscope. Warto zapamiętać tę nazwę, ponieważ już wkrótce silnie wkroczy ona w świat internetu, a także przedostanie się do tzw. mainstreamu oraz mass mediów.

Periscope, czyli transmisja live

Periscope jest nową aplikacją, będącą „siostrą” Twittera. Aby móc korzystać z omawianego programu konieczne jest konto na drugim z wymienionych. Umożliwia on nam tzw. „tweetowanie”, czyli umieszczanie wpisów na około 140 znaków lub zdjęć. Periscope daje nam możliwość prowadzenia transmisji online.

Aplikacja jest w pełni darmowa, swoją premierę miała w marcu 2015 roku. Jej główne założenie to udostępnianie obrazu audio i wideo osobom, które zaprosimy do oglądania naszej transmisji. Istnieje również możliwość oglądania transmisji na żywo bez konieczności zapraszania gości. Wystarczy w aplikacji nacisnąć przycisk uruchamiający transmisję online, a wszystkie osoby, które nas obserwują na Twitterze, dostaną powiadomienie o prowadzonej przez nas transmisji. Po zakończeniu nadawania można nagrania zapisać na telefonie, zachować w serwisie Periscope lub usunąć na trwałe.

Kolokwialnie mówi się, że Periscope jest „Twitterem Video”. W zamyśle chodzi dokładnie o to samo (dzielenie się informacjami), w przypadku Twittera to krótka treść, w przypadku nowej aplikacji są to nagrania video. Rozwiązanie jest ciekawe - zamiast dzielenia się swoją aktywnością z innymi przez publikowania obrazka, zdjęcia czy też opisu naszego stanowiska w jakiejś sprawie, po prostu możemy to ludziom pokazać w czasie rzeczywistym, mówiąc do nich w formie video.

Periscope - co z przegapionymi nagraniami?

Dziś wiele osób jest mocno przywiązanych do social mediów – dużo ludzie żyje w świecie powiadomień, nie rozstając się telefonem komórkowym, smartfonem czy też tabletem. W przypadku treści wszystko jest jasne – wyskakuje nam powiadomienie o nowym „tweecie” osoby, którą obserwujemy, a my możemy do treści zajrzeć natychmiast lub po kilku czy kilkunastu minutach.

Jak z tym radzi sobie Periscope? Powiadomienie o transmisji live? Reakcja natychmiastowa na powiadomienie o live-streamingu może być kłopotliwa, dlatego Periscope oferuje w tym zakresie unikatową funkcję „replay”, która umożliwi wrócenie do live-streamu w wolnym czasie, o ile oczywiście twórca live-streamu udostępni swój filmik w ten sposób.

Wytrawny i doświadczony użytkownik social media korzystając z Periscope, z pewnością szybko dostrzeże mankamenty aplikacji. Do wad oprogramowania należy zaliczyć:

  • brak opcji szukania, przeglądania, odkrywania;

  • brak możliwości przeglądania materiałów wideo pod kątem kategorii (takich jak muzyka czy sport itp.), które ułatwiłyby nawigację;

  • brak możliwości filtrowania dostępnych na żywo nagrań;

  • aplikacja mocno eksploatuje baterię (pobiera dużo energii).

Periscope to coś na wzór „telewizji na żywo” dla każdego. Sprytnie wykorzystują to marketerzy, którzy dostrzegli w niej szansę na nową drogę i sposób na pozyskanie odbiorców oraz potencjalnych klientów. W tym przypadka zasada kampanii marketingowych opierać się będzie na powiązaniu przekazu na żywo z reakcjami odbiorców w czasie rzeczywistym. Pokazanie nowej siedziby firmy lub relacja z premiery nowej kolekcji ubrań, może budować wizerunek i wyznaczać kierunki komunikacyjne na linii klient - firma.

Aplikacja Periscope - nie jest idealna, ale jest wyjątkowa

Aplikacja Periscope nie jest produktem idealnym, ale jest wyjątkowa. Posiada wady, lecz ma przed sobą mocną przyszłość. Czymś robiącym wrażenie jest fakt, że w jednej chwili możemy przenieść się na drugi koniec świata i oglądać np. zachód słońca na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych.

Można też transmitować ważne wydarzenia sportowe lub polityczne. Relacja z przejazdu prezydenta USA ulicami Warszawy? Do tego idealnie nadaje się wspomniany Periscope. Ten przykład pokazuje też pewną zależność – w ten sposób wszyscy możemy stać się osobami prowadzącymi relację z ważnych wydarzeń. Nazwanie kogoś dziennikarzem to zbyt mocne określenie, ale faktem jest, że media będą wykorzystywać w swoich programach informacyjnych materiały nagrane przez anonimowych użytkowników na Periscope.

Miało to już nawet miejsce – „Wiadomości” TVP w materiale o wizycie premier Ewy Kopacz we Wrocławiu wykorzystały nagranie jednego z internautów, który sfilmował i udostępnił „na żywo” na Periscope rozmowę premier RP z jej przeciwnikami przed Teatrem Muzycznym Capitol.

Periscope cieszy się dużą popularnością. Już w 3 dni po premierze aplikacja znalazła się na liście TOP30 najczęściej pobieranych w sklepie App Store.