Przyszłość serwisów społecznościowych - jaka będzie?

Serwisy społecznościowe stanowią nieodłączny element życia każdego internauty. W zależności od charakteru czy potrzeb, codziennie wrzucamy rozmaite posty zawierające myśli kłębiące się w naszym umyśle, dodajemy bez opamiętania do ulubionych rozmaite aktywności, subskrybujemy, podglądamy znajomych czy wymieniamy poglądy na dowolne tematy. To właśnie użytkownicy sprawili, że portale społecznościowe przybrały obecny kształt. Pełnią funkcje informacyjne, umożliwiają błyskawiczną komunikację z przyjaciółmi czy po prostu pozwalają dowiedzieć się o innych więcej, niż by się udało poprzez bezpośrednią rozmowę. Społecznościówki to także liczne zagrożenia, wynikające z możliwości kontaktu z nieznajomymi. Nie brakuje licznych wyłudzeń czy kradzieży tożsamości użytkowników, którzy otwarcie podają zbyt dużo informacji o sobie, nie dbając o ewentualne konsekwencje swoich czynów. Tam, gdzie pojawiają się duże skupiska ludzi w sieci, niczym wilk na zbłąkane owce czyhają hakerzy, gotowi przejąć nie tylko konto na serwisie społecznościowym, ale również dane do konta bankowego niczego nie podejrzewającego internauty. Jaka będzie przyszłość serwisów społecznościowych

Przyszłość serwisów społecznościowych - Facebook liderem 

Facebook to bez wątpienia największy, a co za tym idzie, najpopularniejszy serwis społecznościowy na świecie. Czy jego popularność utrzyma się w kolejnych latach? Choć dziś nic nie wskazuje na zmiany, to historia pokazała, że rynek internetowy bywa bezlitosny nawet dla liderów w danej kategorii. Czy jeszcze 10 lat temu ktokolwiek podejrzewałby, że serwis społecznościowy MySpace odda pałeczkę lidera najczęściej odwiedzanej witryny? Prawdopodobnie nie. Sytuacja powtórzyła się również na polskim rynku, kiedy to po kilku latach dominacji Naszej Klasy zainteresowanie nią drastycznie spadło ze względu na zmianę polityki prowadzenia serwisu.

W przypadku Facebooka sytuacja wydaje się bardziej stabilna - ze względu na rosnące z każdym miesiącem zainteresowanie oraz liczbę zarejestrowanych i aktywnych użytkowników. Łącznie na serwisie zalogowanych jest już ponad 1,2 miliarda osób. Wynik imponujący, a mimo to przyszłość serwisów internetowych w kolejnych latach może obrać zupełnie nowy kierunek.

Nie da się ukryć, że Facebook od kilku lat nie jest w stanie zaskoczyć odwiedzających czymś zupełnie nowym. Co jakiś czas obserwujemy dodawanie kolejnych funkcji czy wprowadzenie bardziej intuicyjnego menu – w praktyce użytkownicy przyzwyczaili się na tyle do Facebooka, że większość możliwości pozostawiliby bez zmian. Kto stoi w miejscu, ten się cofa i choć nie widać tego po statystykach globalnych, to internauci regularnie poszukują nowych miejsc, mających zastąpić wysłużonego "fejsa". Widoczne jest to na przykładzie wybranych grup docelowych – w ciągu kilku miesięcy znacząco zmniejszyła się liczba aktywnych nastolatków odwiedzających Facebooka, a mimo to ogólna liczba użytkowników nie maleje. Czy w ciągu nadchodzących lat doczekamy się nowego lidera w tym sektorze? Poniżej zaprezentujemy kilka wybranych witryn, które wyróżniają się spośród konkurencji, mając realną szansę na przejęcie pałeczki lidera. Przy okazji spróbujemy zastanowić się, czym tak naprawdę jest serwis społecznościowy, gdyż w kolejnych latach znacząco zmieniło się podejście do tego tematu.

Przyszłość serwisów społecznościowych - Google Plus w drodze na podium?

W czerwcu ubiegłego roku serwis społecznościowy Google Plus obchodził drugą rocznicę istnienia na rynku. Tak krótki okres pozwolił uplasować się produktowi Google na drugim miejscu w rankingu serwisów społecznościowych. W dniu drugich “urodzin” liczył już ponad 500 milionów użytkowników, co w teorii może oznaczać, że już za ok. 2 lata Facebook straci pozycję lidera. Czy aby na pewno? W naszym kraju Google Plus cieszy się nikłym zainteresowaniem i choć posiada wiele przydatnych funkcji, to wszystko wskazuje na to, że ujawnione statystyki są naciągane. Należy pamiętać, że od pewnego czasu Google wprowadziło integrację ze wszystkimi usługami. Oznacza to, że przy użyciu jednego konta – założonego przykładowo dla poczty Gmail – możemy korzystać również z zasobów serwisu YouTube czy właśnie Google Plus.

Szacuje się, że przynajmniej połowa branych pod uwagę do statystyk kont jest wynikiem połączenia wielu usług. W praktyce posiadacz konta w Google Plus (z danymi podanymi przy rejestracji poczty Gmail) nawet nie zdaje sobie sprawy z jego istnienia. Nie oznacza to, że serwis świeci pustkami. Jego zaletami są: znacznie mniejsza ilość spamu, który stał się udręką dla użytkowników Facebooka, bardziej precyzyjne działania hashtagów, pozwalających dotrzeć do unikalnych i interesujących nas treści, czy przejrzyste menu i łatwość nawigacji. Usługa Google wydaje się nadal pozostawać w cieniu dzieła Zuckerberga i zapewne jeszcze przez długi czas nie stanie na szczycie podium pod względem liczby aktywnych użytkowników w miesiącu.

Przyszłość serwisów społecznościowych - kto zastąpi Facebooka?

Niewątpliwy sukces Facebooka polega na tym, że jest on skierowany praktycznie do każdego człowieka. Nieważne są nasze zainteresowania, pasje, poglądy polityczne czy narodowość – ogólny przekaz trafia do każdego, kto lubi wymieniać się informacjami ze znajomymi oraz czytać nowości ze świata i pobliskiego regionu. Od pewnego czasu pojawia się duża liczba nowych serwisów społecznościowych, które skierowane są do określonych odbiorców. I choć - biorąc pod uwagę statystyki - daleko im do popularności lidera, to nie brakuje ciekawych inicjatyw zrzeszających miliony użytkowników.

Jak się okazuje, serwis społecznościowy wcale nie musi być stroną internetową. W dobie rosnącej popularności sieci mobilnej, w której smartfony i tablety pod względem sprzedaży radzą sobie lepiej od komputerów klasy PC, przez społeczność w sieci rozumie się wszelkiego rodzaju aplikacje, umożliwiające komunikację przy jednoczesnej możliwości wspólnej zabawy i rywalizacji za pośrednictwem zintegrowanych gier. Te ostatnie zresztą swoją popularność w dużej mierze zawdzięczają właśnie takim serwisom jak Facebook – w końcu któż nie zna Angry Birds lub Bejeweled, czyli popularne układanie kryształków jednego koloru w pionie lub poziomie.

Problem Facebooka polega na tym, że jest stosunkowo bierną platformą i tak naprawdę gdyby nie popularność wśród użytkowników, to nie byłoby mowy o rozbudowanej komunikacji obustronnej z twórcami serwisu. Co więcej, nawet pojawianie się najnowszych aktualizacji czy zmian przechodzi bez echa, bo twórcy rzadko zapowiadają nadchodzące nowości. Kilka tygodni temu poinformowano o planach wydania funkcji Paper, czyli automatycznie generowanych dla użytkownika najciekawszych informacji bieżących, ale na dłuższą metę nie stwierdzono globalnego entuzjazmu wśród odwiedzających.

Można powiedzieć, że skoro to internauci tworzą witrynę, to twórcy nie powinni za bardzo angażować się w działalność serwisu. Jak już wspomniano wcześniej, od dłuższego czasu w serwisie nie widać istotnych zmian, które mogłyby tchnąć odrobinę życia do nieco skostniałej struktury serwisu. W konsekwencji podobnie dzieje się z użytkownikami, którzy wypowiadają się na rozmaite tematy – nierzadko są to wpisy mało wartościowe, pozbawione większego sensu, a i z reguły podchodzące pod spam, który, pomimo braku chęci, zmuszeni są oglądać dodani znajomi.

Obecna forma Facebooka bez wątpienia została w duże mierze wykreowana przez rozmaite fanowskie strony (fan page). Dziś już praktycznie każda szanująca się firma czy marka posiada swój profil społecznościowy, publikując codziennie nowości dotyczące produktów czy usług lub po prostu dodając jakikolwiek wpis mający przypominać o ich istnieniu. Z założenia ma to stanowić błyskawiczną komunikację obustronną między klientem a przedsiębiorcą, choć w praktyce skuteczność tej formy komunikacji przy rozwiązywaniu problemów wydaje się mało efektywna, a wręcz potrafi zaszkodzić samej firmie - np. poprzez umieszczenie nieodpowiedniego wpisu. Czego zatem brakuje liderowi? Zdecydowanie dużych grup pasjonatów - a ci już zaczęli poszukiwać dogodnych alternatyw. Tych na rynku pojawia się coraz więcej, jednak czy odbiorą udziały Facebookowi w niedalekiej przyszłości?

Przyszłość serwisów społecznościowych

Dziś statystyki pokazują, że serwisy społecznościowe będą rozwijać się pod względem ścisłej interakcji wielu użytkowników. Facebook w założeniu oferuje wszelkie możliwości z tym związane, ale ze względu na ogromne rozproszenie wielu segmentów rynku zadanie to jest znacznie utrudnione. Z tego też względu pojawiło się wiele interesujących alternatyw. Założony w 2010 roku Pinterest teoretycznie nie wydawał się innowacją, a dziś liczy już sobie ponad 70 milionów użytkowników, z czego co trzeci jest aktywny. Założenie jest proste: słowa “'pin” oraz “interest”, składające się na nazwę witryny, oznaczają dzielenie się (przypinanie) interesujących nas rzeczy czy stron w formie materiałów wizualnych - obrazków lub fotografii. W przeciwieństwie do Facebooka, Pinterest cechuje się większą interakcją pomiędzy pasjonatami z wybranej dziedziny – komunikacja jest bardziej spójna i rzeczowa, a przy tym użytkownicy chętniej dzielą się swoimi autorskimi zdjęciami.

Serwis społecznościowy nie musi koniecznie być witryną. Coraz częściej pod tym pojęciem kryją się aplikacje społecznościowe. Jak się okazuje, wcale nie muszą wyróżniać się zaawansowanymi funkcjami, aby zostały docenione przez szerszą publiczność. Jednym z ciekawszych przykładów jest aplikacja o nazwie QuizUp, która zadebiutowała w listopadzie 2013 roku. W ciągu zaledwie czterech miesięcy osiągnęła rekordową liczbę 10 milionów użytkowników. Aplikację można pobrać dla urządzeń z systemem operacyjnym Android oraz iOS (dostępna dla smartfonów i tabletów).

W czym tkwi jej fenomen? We wspólnym rozwiązywaniu rozmaitych quizów oraz trivii (zestawu pytań z wybranej dziedziny). Przy okazji można komunikować się ze znajomymi oraz rywalizować o punkty. Zaletą jest nie tylko prostota obsługi oraz intuicyjna nawigacja, lecz przede wszystkim ogromna liczba kategorii (zdrowie, moda, filmy, polityka, sport) – każdy bez względu na zainteresowania i pasje znajdzie dla siebie interesujący temat, którym może dzielić się ze przyjaciółmi, jednocześnie ucząc się nowych ciekawostek. Jeśli w kolejnych miesiącach przyrost zainteresowanych będzie rósł, to za kilka lat QuizUp ma nawet szansę na osiągnięcie wyniku Facebooka.

Podobnych przykładów można znaleźć zapewne więcej, ale wymienione powyżej idealnie obrazują kierunek, w jakim społeczność w sieci się rozwija i rozwijać będzie. Chcemy nie tylko kształtować swój wizerunek, lecz także być doceniani – taka już natura ludzka. Aby zatem serwisy społecznościowe rosły w siłę, należy stworzyć takie mechanizmy, które nie tylko przyciągną nowe osoby, lecz również pozwolą im na większą niż dotychczas interakcję. Kierunek wydaje się dobry, choć branża IT niejednokrotnie pokazała jak trudny i nieprzewidywalny jest to rynek.