Reklama natywna i content marketing - sposób na internautów

W pewnym aspekcie reklamę można porównać do muzyki. Granica między jednym, a drugim nurtem często się pokrywa. Reklama natywna i content marketing funkcjonują bardzo podobnie. Są tacy, którzy tworzą między nimi wysoki i gruby mur nie do zburzenia. W opozycji do nich stoi grupa osób uważających je za synonimiczne. Popadamy zatem ze skrajności w skrajność. A gdyby tak połączyć te dwa pojęcia?

XXI wiek to świat reklamy, atakujący nas z każdej strony banerami, które zamiast wywoływać u nas pozytywne emocje, doprowadzają do frustracji. Serfując po internecie i natrafiając na kolejny wyskakujący baner, przysłaniający nam praktycznie całą stronę internetową, tracimy chęć na dłuższe spędzanie czasu w sieci. Coraz więcej internautów stosuje programy typu Adblock, które mają blokować wyskakujące reklamy. Jest to jakiś sposób, jak się okazuje, całkiem skuteczny i coraz częściej stosowany.

Dla marketerów i wydawców nie jest to jednak dobra informacja i powinni się oni zastanowić, jak zapobiec rozpowszechnianiu się tego typu programów albo… rozważyć inną formę reklamy! Jak odzyskać uwagę internautów? Rozwiązaniem może być właśnie content marketing i reklama natywna, które mają ze sobą bardzo wiele wspólnego.

Content marketing - wygrywa treść

Aby udowodnić sens współdziałania ze sobą content marketingu i reklamy natywnej, trzeba sobie najpierw uświadomić, co właściwie oba terminy oznaczają.

Content marketing to nic innego jak treści, które charakteryzuje wysoka jakość i rzetelność. Chodzi o przekazywanie ciekawych i wzbudzających zainteresowanie informacji. Mają być one odpowiedzią na pytania czytelników, którzy czytając je, będą usatysfakcjonowani nowo nabytą wiedzą.

W ten sposób nadawcy chcą zwrócić uwagę potencjalnych klientów na swoją ofertę, firmę czy konkretny produkt. Content marketing to również budowanie długofalowych relacji sprzedawca-klient. W dzisiejszych czasach społeczeństwo jest znudzone i zmęczone nachalnymi spotami reklamowymi i banerami, które “wykrzykują” nam zalety produktów i natarczywie zachęcają do skorzystania z oferty. Wszystkie właściwie wyglądają podobnie i nie dostarczają nam żadnych cennych informacji oraz wskazówek dotyczących reklamowanych produktów.

Z content marketingiem mamy do czynienia przede wszystkim na blogach firmowych, portalach społecznościowych oraz w prasie. Występuje w postaci poradników, e-booków, wideo, artykułów sponsorowanych, infografiki, artykułów eksperckich i webinarów. Tak prowadzony marketing ma również wpływ na widoczność w sieci i dobrą pozycję w wyszukiwarkach. Ciekawy tekst jest polecany przez czytelników i w ten sposób zostaje polecony innym znajomym.

W content marketingu to treść zajmuje najwyższą pozycję, sama reklama jest tylko dodatkiem, który przy dobrej kampanii zostanie odpowiednio odebrany przez czytelnika. Głównym celem tej formy marketingu jest ogólne zwrócenie uwagi internautów i zapadnięcie w ich pamięć. Jest to forma reklamy, która daleko odbiega od natarczywych bannerów reklamowych.

Reklama natywna - skuteczna nieinwazyjność

Reklama natywna, pomimo swojej już stosunkowo długiej historii, dopiero od kilku lat jest jedną z chętniej wybieranych form reklamy, co nie oznacza, że nie ma swojego grona przeciwników. Biorąc pod uwagę coraz większą konkurencję i rosnące wymagania w świecie marketingu, trzeba wykazać się nie tylko dużą wiedzą i kreatywnością, lecz także sprytem, aby stworzyć reklamę unikalną i trafiającą do potencjalnych klientów.

Reklama natywna jest to treść, która - jak w przypadku content marketingu - przekazuje wartościowe informacje. To ona ma przyciągnąć uwagę czytelnika i zachęcić go do zagłębienia się w lekturę, gdzie w delikatny i subtelny sposób została wpleciona nazwa reklamowanego produktu lub firmy. To nie ona ma jednak grać pierwsze skrzypce. Czytając tekst, musimy mieć wrażenie, że mamy do czynienia z wartościowym i rzetelnym artykułem, który spowoduje, że wzbogacimy naszą wiedzę o coś nowego i przydatnego. Usuwając wzmiankę o reklamowanym produkcie, artykuł nadal pozostanie spójnym i ciekawym tekstem.

Charakter native advertising doskonale pokazuje słynne oscarowe “selfie”, gdzie w sprytny sposób został zareklamowany nowy smartfon, czy kultowa kampania Guinnessa stworzona przez Ogilvya. Ta druga stała się wzorcem dla wielu zwolenników reklamy natywnej, którzy również zechcieli ją wykorzystać w swoich działaniach marketingowych. Chodzi o słynny “przewodnik po ostrygach” - użytkownik poszerzał swoją wiedzę na temat tych małży, a w całość została delikatnie wkomponowana reklama piwa Guinness, który idealnie nadaje się do popicia po spożyciu takiego specjału.

Zgrany zespół - reklama natywna i content marketing

Bazując na tych dwóch definicjach i przykładach zarówno content marketingu, jak i reklamy natywnej, bardzo szybko można stwierdzić, że obie formy reklamy nie mogą bez siebie istnieć. Granica, która między nimi przebiega, jest bardzo niejednoznaczna i właściwie trudno jest ją wytyczyć tak, aby dostrzec ich jasne różnice.

Oba pojęcia na pewno nie są nowe, można jedynie stwierdzić, że narodziły się w nieco unowocześnionej formie. Obie reklamy bazują na wysokiej jakości treści i rzetelnych informacjach, które przekazują czytelnikom. W tym zespole nie ma miejsca na agresywną i nachalną reklamę, gdzie z każdej strony jesteśmy bombardowani treściami mającymi na celu w bardzo natarczywy sposób zachęcić nas do skorzystania z oferty.

Głównym celem content marketingu jest budowanie długofalowych relacji z czytelnikami i zwrócenie ich uwagi na konkretną markę. W ten sposób buduje się wizerunek eksperta i wzbudza zaufanie wśród swoich potencjalnych klientów. Reklama natywna to treść, w którą została wpleciona promocja lub reklama produktu. Jak można łatwo dostrzec, obie te formy reklamy mają ze sobą wiele wspólnego. Ogólnie rzecz biorąc, więcej je łączy, niż dzieli. Próba rozgraniczenia tych dwóch pojęć jest zatem bezsensowna. Nie ma potrzeby zastanawiać się nad tym, jak dowieść tego, że reklama natywna nie jest content marketingiem i odwrotnie. Native advertising jest elementem kampanii reklamowej, więc jeżeli połączymy ją z marketingiem treści powstanie nam płatny content. Jest on jednak wart swojej ceny.

Jak się okazało w poprzednich latach, taka forma reklamy jest dużo bardziej skuteczna niż tradycyjna. Nikt nie jest w stanie jednoznacznie stwierdzić, czy przyszłość należy do reklamy natywnej. Pewna grupa społeczeństwa stawia jej jeszcze duży opór i zawzięcie broni swoich racji. Często są to zwolennicy content marketingu, jednak w żadnym wypadku nie widzą oni potencjału w native advertising. Jak to możliwe, skoro te dwa pojęcia mają ze sobą tak wiele wspólnego? Owszem, przenikają się, nadal jednak pozostają w pewnym sensie odrębnymi formami reklamy.