Rozmawianie ze sobą nie musi być oznaką choroby

Jesteś sam w domu i szukasz czegoś. Chodzisz po mieszkaniu, spoglądasz w każdy kąt, jesteś lekko zdenerwowany i w dodatku zdajesz sobie sprawę, że zaginięcie przedmiotu przedyskutowałeś już szczegółowo… ze sobą. Zazwyczaj przyłapanie siebie na nieświadomej rozmowie ze sobą sprawia, że czujemy się dziwnie i niepewnie. Zaczynamy się zastanawiać, czy wszystko z nami w porządku, czy nie potrzebujemy jakiejś pomocy. W końcu prowadzenie dialogu ze sobą, odpowiadanie na zadane pytanie, nie może być normalne. Wręcz przeciwnie! Takie rozmawianie ze sobą może pomóc w wielu przypadkach i wcale nie oznacza, że zwariowałeś.

Rozmawianie ze sobą dotyczy tylko ciebie?

Zdecydowanie nie! Prawie każdy człowiek rozmawia ze sobą. Jeżeli nie na głos, to z pewnością prowadzi dialogi w myślach. Często nawet nie zwracamy na to uwagi, nie skupiamy się na tym. Takie rozmowy zaczynają się już w momencie, kiedy jesteśmy dziećmi. W tym okresie jest to naprawdę przydatne. Mali ludzie często mówią sobie, co i jak powinni zrobić, dzięki czemu lepiej skupiają się na wykonywanej czynności.

Kiedy rozmawianie ze sobą pomaga?

Dzięki przeprowadzanym badaniom wiemy, że rozmawianie ze sobą może okazać się naprawdę przydatne. Przede wszystkim łatwiej nam wtedy odnaleźć zagubioną rzecz. Jeżeli o niej mówimy, bardziej się na niej skupiamy. Warto jednak pamiętać, że działa to w przypadku rzeczy, którą dobrze znamy lub której nazwa jest w pełni zgodna z przeznaczeniem. Mówienie do siebie to szybsze znajdowanie przedmiotów, warto to wykorzystać.

Inne badania wykazały, że rozmawianie ze sobą pomaga się uspokoić, zmniejsza stres. Chodzi jednak o zwracanie się do siebie w drugiej lub trzeciej osobie. Można powiedzieć, że w związku z tym niejako odcinamy się od problemu, jest nam prościej o nim zapomnieć. To sposób pozbywania się niepokoju. Ile razy w stresującej sytuacji powtarzałeś sobie Oddychaj! Uspokój się!? Zazwyczaj działało, prawda? Nie jest to przypadkowe!

Rozmawianie ze sobą pomaga w organizacji?

Z pewnością dobra organizacja może być związana z rozmawianiem ze sobą. Możemy przecież, oprócz uspokajania, motywować siebie, skupiać myśli. Poczucie panowania nad swoim życiem i daną sytuacją jest niezwykle ważne. Dzięki temu dobrze czujemy się ze sobą, mamy pewną kontrolę nad tym, co się dzieje i przede wszystkim zwiększamy pewność siebie.

Kiedy rozmowa ze sobą może niepokoić?

Chociaż często nie kontrolujemy do końca rozmawiania ze sobą, warto się w nie wsłuchać. Pamiętajmy bowiem, że motywujący i pozwalający się uspokoić będzie tylko głos pozytywny. Jeżeli nasze dialogi ze sobą sprowadzają się do tego, że pogarszamy swój nastrój i nie umiemy się zaakceptować – może to przynieść niepożądane skutki.

Poza tym rozmowa może stać się problemem o podłożu psychicznym, jeżeli nie potrafimy się kontrolować i opanować. Oczywiście, każdemu zdarza się czasami powiedzieć głośno to, o czym akurat pomyślał, nawet jeżeli nie do końca jest to odpowiedni czas czy miejsce, jednak jeżeli zdarza się to naprawdę często, warto udać się po poradę do specjalisty.

Rozmowy ze sobą często są potrzebne, motywujące i uspokajające. Nie powinniśmy się ich obawiać i tłumić za każdym razem. Taka forma dialogu może nam pomóc. Warto jedynie zwracać uwagę na to, czy potrafimy ją odpowiednio kontrolować.