Snapchat w e-commerce - czy to dobry pomysł?

Internet skrócił drogę, jaką musi pokonać informacja, aby dotrzeć do adresata. Zdjęcia, które kiedyś były wysyłane pocztą na drugi koniec świata, dzisiaj mogą dotrzeć do każdego miejsca na świecie w ciągu sekundy. Jesteśmy w stanie dzielić się filmami, fotografiami i samodzielnie edytować ich wygląd, by podkreślić indywidualny przekaz oraz nadać im odpowiedni charakter. Następnie przychodzi kolej na interakcję - komentarz, polubienie, udostępnienie ze smartfonu, tabletu lub laptopa. Nic więc dziwnego, że w czasach takiej dostępności i przepływu informacji przenosimy życie prywatne do internetu. Efektem takich zmian zachowań, jest rozwój kolejnych serwisów społecznościowych.

Snapchat - wbrew Facebookowi?

Internautom nie wystarcza już tylko Facebook, ponieważ stał się zbyt przeładowany treścią i sztucznie wypełniony przekazami reklamowymi. Zauważamy też, że wie on o nas coraz więcej i z czasem, zaczyna to nam przeszkadzać. Otrzymujemy targetowane reklamy, ponieważ sami daliśmy się określić, gdy wypełniliśmy rubryki o statusie związku czy dacie ukończenia studiów. Zmieniamy pracę, szkołę, miasto, a nasze prywatne sprawy odnaleźć możemy już nie tylko w naszych wspomnieniach – są także w internecie. Jeżeli nie będziemy odpowiednio czujni w trakcie konfigurowania ustawień prywatności, może się okazać że wszyscy nowi współpracownicy widzieli nasze zdjęcia rodzinne z wakacji. Czy zawsze chcemy się wszystkim chwalić i przechowywać w internecie rzeczy, nad którymi tracimy kontrolę? Niekoniecznie.

Dlatego powstał Snapchat. Z początku komunikator, za pośrednictwem którego wysyłało się wiadomości - dzisiaj warta miliardy dolarów aplikacja na iOS i Android. Jej geniusz tkwi w prostocie. Po pierwsze, Snapchat jest dziecinnie prosty w obsłudze i nie posiada żadnych ukrytych funkcjonalności. Po drugie, wykorzystuje on zupełnie nowe mechanizmy, przez co jest bardziej interesujący.

Jak promować markę przy pomocy aplikacji Snapchat?

Idea Snapchatu sprowadza się do tego, że każdy może wysyłać zdjęcia oraz filmiki ze swojego smartfona. Jednak jest jeden warunek - mogą wyświetlać się maksymalnie przez 10 sekund. Później znikają, a przecież każdy chce zobaczyć to, co ulotne. Dzięki temu, zdjęcia zwykłych ludzi stały się tak jak odczucia - niepowtarzalne i niemożliwe do odtworzenia w identycznej wersji po raz kolejny.

Snapchat to także szansa dla marki, ponieważ daje możliwości wciągnięcia użytkowników w interakcje. Przy pomocy “snapów” można wysyłać kupony rabatowe, które po krótkiej chwili przestają być dostępne - działa zasada, że “kto pierwszy, ten lepszy”, a to z kolei motywuje do obserwowania profilu marki. W komunikacji, można kreować dowolny przekaz, nadać ekskluzywnego charakteru publikowanej treści. Pamiętajmy jednak, że z uwagi na społecznościowy charakter, bardzo ważna jest jakość i estetyka. Visual content jest najważniejszy i to jego atrakcyjność zadecyduje o sukcesie. Dobrze działają także wszelkie zapowiedzi, zdjęcia produktu w użyciu lub unboxing. Te ostatnie są o tyle ciekawe, że bardzo szczegółowo oddają nie tylko to, czym jest produkt, ale także jego opakowanie. Unboxing to pewien rytułał, naintensywniej stosowany w sieci przez użytkowników sprzętu Apple. Pokazuje film, gdzie użytkownik demonstruje otwieranie fabrycznie nowego pudełka z produktem. W ten sposób klient przybliża się do produktu, a marka zyskuje przewagę nad konkurencją.

Konsumenci chcą we wszystkim być pierwsi i mają potrzebę bycia trendsetterami, ale nie potrafią już poświęcić tak dużo uwagi jak kiedyś. Zamiast dłużej przyglądać się zdjęciom, scrollują, premawiają do nich symbole, a nie jakość treści. Łatwo się rozpraszają, więc zbyt długie komunikaty nie są już tak skuteczne jak kiedyś. Snapchat daje nam do dyspozycji jedynie 10 sekund, ale z uwagi na malejący czas koncentracji użytkowników internetu, mogą to być najlepiej wykorzystane sekundy promocji.