Strefy ekonomiczne w 2014 roku czeka rewolucja

Zgodnie z ostatnimi zapowiedziami rządu specjalne strefy ekonomiczne mają istnieć co najmniej do 2026 roku, a nie - jak deklarowano wcześniej - do roku 2020. To dobra wiadomość dla przedsiębiorców, którzy korzystają lub zamierzają korzystać z preferencyjnych warunków prowadzenia własnej firmy w tych regionach. Jednak wraz z wydłużeniem okresu istnienia stref ekonomicznych pojawiły się zapowiedzi zmian - i to na gorsze - funkcjonowania przedsiębiorstw w strefie - ostrzegają eksperci. 

Strefy ekonomiczne - o co tyle szumu?

Specjalna Strefa Ekonomiczna (SSE) to wyodrębniona administracyjnie część terytorium Polski, przeznaczona do prowadzenia działalności gospodarczej na preferencyjnych - pod różnymi względami - warunkach. Przede wszystkim dochody osiągnięte z działalności prowadzonej na terenie SSE podlegają zwolnieniu z opodatkowania podatkiem dochodowym (CIT lub PIT). Stanowi to regionalną pomoc publiczną, która służy przyspieszeniu rozwoju najsłabiej rozwiniętych regionów UE poprzez wspieranie inwestycji oraz tworzenie nowych miejsc pracy związanych z tymi inwestycjami.

To nie wszystkie udogodnienia, z jakich korzysta przedsiębiorca prowadzący działalność w SSE. Do tego dochodzą jeszcze m.in. zwolnienia z podatku od nieruchomości, darmowa pomoc w załatwianiu formalności związanych z inwestycją. Jak więc widać - jest o co walczyć.

Obecnie na terenie Polski znajduje się 14 specjalnych stref ekonomicznych. Zgodnie ze statystykami z ubiegłego roku, utworzonych w nich zostało łącznie 186 tysięcy nowych miejsc pracy, a inwestycje działających w nich firm wyniosły ogółem prawie 86 miliardów złotych. 

Co ma się zmienić?

Obecnie, w zależności od poziomu rozwoju gospodarczego danego województwa względem UE, firmy mają możliwość uzyskania pomoc na poziomie 50 proc., 40 proc. lub 30 proc. Eksperci wskazują, iż od połowy 2014 roku stawki te mają ulec zmniejszeniu i wynieść odpowiednio 50 proc., 35 proc. i 25 proc.

Co to oznacza? Firmy, które nie zdążą z uzyskaniem zezwolenia na działalność w SSE do połowy 2014 roku, zostaną objęte nowymi przepisami oraz niższymi limitami pomocy regionalnej. Eksperci podkreślają przy tym, iż chodzi o datę uzyskania zezwolenia, a nie o datę faktycznego rozpoczęcia inwestycji.

Obniżenie ma dotyczyć regionów, w których sytuacja ekonomiczna jest niezła, w związku z czym zakłada się, że firmy są w stanie samodzielnie radzić sobie z prowadzeniem swojej działalności. Jednak nie jest to jedyna planowana zmiana. Przedsiębiorstwo, które będzie chciało działać w SSE, będzie musiało udowodnić, że bez pomocy państwa nie będzie w stanie rozpocząć inwestycji, nie mówiąc już o jej utrzymaniu. Oznacza to utrudnienia w dostępie do SSE dla większych przedsiębiorstw, które mają środki na inwestycję, ale po prostu chcą oszczędzać lub przeznaczyć je na inne cele.

Eksperci zapowiadają, iż informacja o nadchodzącym obniżeniu limitów publicznej pomocy regionalnej w specjalnych strefach ekonomicznych spowoduje wzmożone zainteresowanie tymi regionami w najbliższym czasie. Wynika to z faktu, iż większość przedsiębiorców będzie chciała skorzystać z bardziej preferencyjnych warunków, dostępnych do połowy 2014 roku.