Ucieczka w alimenty sposobem na wierzycieli?

 

Ucieczka w alimenty - co to jest? 

Dość często można spotkać się z sytuacją, w której ojcowie dzieci dobrowolnie godzą się na ogromne wręcz kwoty alimentów. Większość ludzi zada sobie pytanie, dlaczego właściwie to robią ? Otóż wbrew pozorom może się niejednokrotnie zdarzyć, iż taka sytuacja będzie miała dla nich wiele korzyści - będzie to ucieczka w alimenty. W przypadku, gdy taka osoba, która zgadza się na obciążenie go bardzo wielkimi alimentami jest zadłużona, stosując taki manewr ucieka tym samym od egzekucji. Sprytny dłużnik zazwyczaj wnikliwie analizuje sytuację i wyznacza sumę, jaką jest w stanie przeznaczyć na alimenty uwzględniając przy tym, aby kwota pozostająca mu po zapłacie owych alimentów nie podlegała możliwości egzekucji z racji istniejącego wyłączenia kwoty wolnej od zajęcia. Niestety w takich przypadkach dłużnik zostaje bezkarny, gdyż organy wymiaru sprawiedliwości nie sprawdzają, jaki majątek posiada dłużnik lub rodzina w rzeczywistości, a co za tym idzie automatycznie wydają postanowienia w treści żądanej zazwyczaj przez małżonkę kwoty. Wierzyciel w takiej sytuacji ma w zasadzie związane ręce, gdyż zgodnie z obowiązującym prawem nie ma ochrony przed nadużyciami alimentacyjnymi nawet w przypadku, gdyby wierzyciel próbował uzyskać jakieś przeciwko takiemu dłużnikami. Ponadto wierzyciel nie ma prawnej możliwości doprowadzenia do uchylenia bądź zmiany wydanego postanowienia w przedmiocie obowiązku alimentacyjnego dłużnika.

Ucieczka w alimenty - jak wierzyciel może z nią walczyć? 

Otóż jest to kwestia bardzo trudna, gdyż od praktycznej strony szanse są nikłe, jednakże prawo przewiduje taką możliwość. Art. 300 kodeksu karnego wskazuje, że osoby, które są zagrożone niewypłacalnością lub upadłością, nie mogą pozornie obciążać składników swojego majątku. Wierzyciel,chcąc podjąć próbę walki z dłużnikiem, musi w tym przypadku udowodnić pozorny charakter obciążenia alimentacyjnego, co, jak wiadomo, nie jest proste, w , że źródło obciążenia stanowi ugoda sądowa. Kolejną furtkę dla wierzyciela może stanowić art. 83 kodeksu cywilnego, zgodnie, z którym: jeżeli oświadczenie woli zostało złożone drugiej stronie (za jej zgodą) dla pozoru, uznaje się je za. Wymogiem jest przekonanie sądu o złej woli drugiej strony (małżonki). Oba przytoczone rozwiązania są bardzo trudne do udowodnienia, ale jednocześnie stanowią jedyne wyjście dla wierzyciela, który chce odzyskać swoją należność.