Wirtualne waluty (cz. 2)

Zapraszamy do lektury drugiej części cyklu, którego tematem są wirtualne waluty. Tym razem przyjrzymy się dwóm ciekawym projektom, które budzą nadzieje na powstanie bezpiecznego globalnego e-pieniądza. Omówimy także trzy rodzime propozycje.

Wirtualne waluty -  MintChip

Eksperyment z wirtualną walutą zainteresował władze kanadyjskie. Tamtejsza mennica (Royal Canadian Mint) przez kilka ostatnich lat rozwijała projekt elektronicznego pieniądza o nazwie MintChip. Koncepcja była zgoła inna niż w przypadku opisywanych w poprzedniej części wirtualnych finansów. Mintchip oparto na chipie możliwym do zintegrowania z typowymi kartami pamięci. Równolegle z rozwojem prac organizowano konkursy dla firm (i nie tylko), w celu wyłonienia najciekawszych pomysłów na wykorzystanie cyfrowej waluty. Mintchip dawał nadzieję na zbudowanie cyfrowego systemu pieniężnego opartego na potężnym fundamencie - na bogatym kanadyjskim rządzie. Dlatego wszystkich niezwykle zaskoczyła decyzja Mennicy o sprzedaniu praw do waluty prywatnej firmie, która wygra przetarg. Motywy rezygnacji z rozwoju MintChipa w ramach państwowej instytucji są niezbyt jasne, gdyż jeszcze niedawno prace nad doskonaleniem systemu szły pełną parą.

Wirtualne waluty - Ven 

Przykład waluty wewnętrznej serwisu internetowego, która może być również wykorzystywana poza nim. Wykreowana przez Hub Culture, chiński portal społecznościowo-biznesowy. Wartość vena określana jest za pomocą koszyka walut, towarów i cen węgla. Ten ostatni element został wprowadzony, by zachęcić członków społeczności do ograniczania emisji CO2 i korzystania z ekologicznych technologii. Twórcy portalu wspierają “zielony” biznes - w 2011 r. w swoim pawilonie w Cannes oferowali Nissany LEAF, samochody napędzane prądem. Ceny były rzecz jasna w venach. Pierwotnym zastosowaniem vena były mikrotransakcje internetowe, obecnie pojawia się jako waluta rozliczeniowa pomiędzy poważnymi korporacjami - m.in. w handlu złotem czy kontraktami wydobywczymi. Ven stał się też środkiem rozliczeniowym w wewnętrznych funduszach finansowych i kredytach. Styczeń bieżącego roku był dla tego wirtualnego pieniądza przełomowy - w tym miesiącu stał się on dostępny do kupienia w ramach rynku FOREX. Co ciekawe, pierwotnym miejscem, w którym pojawił się ven, był Facebook w 2007 roku. Ven jest obecnie warty ⅓ dolara. Mniej więcej do kwietnia zeszłego roku jego kurs był ściśle związany z kondycją USD, po uwolnieniu można było zaobserwować okresowe spadki i wzrosty wartości.

Polskie kryptowaluty

Polska stała się światowym fenomenem opisywanym w technologicznej prasie, gdy okazało się, że w naszym kraju powstają aż trzy wirtualne waluty inspirowane bitcoinem i litecoinem. Są to polishcoin (0,000603 PLN), polcoin (0,003051 PLN) oraz PLNcoin (0,03 PLN). Ten pierwszy projekt wyróżnia się przede wszystkim nachalną demagogią patriotyczną. W opisie pieniądza są frazesy o polskiej potędze, a w logo sroży się ukoronowany biały orzeł na czerwonym tle. Na stronie twórców polcoina można znaleźć za to napisane katastrofalną polszczyzną wezwania do eliminacji banków, bo inaczej “nasze dzieci będą niewolnikami bez możliwości zmiany ładu”. Najbardziej dopracowanym projektem (a chyba przez to mającym wyższy kurs) wydaje się PLNcoin. Jego cechą charakterystyczną jest wolumen - w obiegu będzie 38,54 mln sztuk, czyli tyle, ile mniej więcej ludności liczy Polska. Wyższa wartość waluty mogła wynikać z akcji promocyjnej, w ramach której twórcy rozdali 2 miliony jednostek (tzw. premining).

Zamykając temat polskich kryptowalut, można dojść do wniosku, że jak na razie nie mamy szans na cyfrowy pieniądz z prawdziwego zdarzenia. I może to dobrze - ostrożność każe skłaniać się raczej ku projektom wspartym autorytetem (i majątkiem) państwa.

Wirtualne waluty - podsumowanie

W ramach podsumowania proponuję zwięzłe zestawienie najważniejszych plusów i minusów tradycyjnych (takich jak Bitcoin) kryptowalut. Trzeba pamiętać, że nie dotyczą one dwóch opisanych w tekście projektów - czyli MintChipa oraz vena - gdyż opierają się one na odmiennych założeniach.

Zalety:

  • anonimowość,
  • szybkość,
  • brak opłat manipulacyjnych lub są one niewielkie,
  • uniwersalność,
  • bezpieczeństwo (w wybranych przypadkach).

Wady:

  • niestabilność, podatność na spekulację;
  • brak jednego emitenta, gwaranta zaufania do waluty;
  • potencjał przestępczy;
  • zmienny i często nieprzychylny stosunek władz państwowych;
  • wysoki koszt pozyskania.