Zawód freelancer? Dlaczego nie!

Freelancer to zawód, który już od dłuższego czasu funkcjonuje na rynku pracy. Obecnie coraz więcej osób decyduje się właśnie na tę formę zatrudnienia.  

O freelancerach często mówi się, iż są ryzykantami, którzy zawsze wychylają się poza powszechnie przyjęte ramy. Niektórzy postrzegają ich nawet jako herosów, których szara rzeczywistość pracownicza nie dotyka. I jest w tym sporo racji, bo freelancer to zawód dla osób odważnych i znudzonych sztywnymi konstruktami.

Jakie korzyści dla samego freelancera

Po pierwsze - freelancer sam jest sobie żaglem i sterem – jednym słowem nie doświadcza nadzoru pracodawcy. Osoba taka sama dla siebie jest szefem, nikt jej nie dyktuje, jak, kiedy i gdzie ma pracować. Freelancer jest niezależny -samodzielnie i swobodnie organizuje sobie pracę. Dlatego też osoby decydujące się na freelancing powinny pamiętać, że umowy cywilnoprawne, to w żadnym razie nie są umowy o pracę. Często zdarza się tak, że osoby, na rzecz których freelancer świadczy daną usługę, wykorzystują brak regulacji prawnych dotyczących samozatrudnienia w prawie pracy i omijają w ten sposób pewne przepisy. W efekcie okazuje się, że taki niby-freelancer w rzeczywistości wykonuje pracę na warunkach stosunku pracy. Tymczasem przejście z umowy o pracę na umowę cywilnoprawną, przy jednoczesnym braku faktycznych zmian warunków pracy (stałe wynagrodzenie, miejsce i czas pracy wyznaczony przez zleceniodawcę), traktowane jest jako obejście prawa i jest zakazane (bez względu na nazwę będzie to umowa o pracę, a nie freelancing)

Po drugie – samorealizacja – ponieważ freelancer pracuje na własne konto. Każdy jego projekt i sukces stanowi sukces jego samego, a nie firmy, dla której pracuje.

Po trzecie – nienormowany czas pracy – kto nie chciałby pracować kiedy mu się podoba? Wizja jest przyjemna - wstajesz wraz z zachodem słońca, parzysz sobie kawę i zasiadasz do pracy. Zaszalałeś w nocy i nagle uświadamiasz sobie, że nie musisz równo o 8 rano być w pracy. To marzenia każdego pracownika etatowego. Tymczasem zawód freelancera pozwala na takie odstępstwa od normy. Freelancera ogranicza tylko jedno: wykonanie zleconego zadania. Dlatego też w środku tygodnia może zrobić sobie gratisowy urlop (pracownicy etatowi na urlop pracują cały rok). Co więcej, własna organizacja czasu pracy i odpoczynku pozwala na wykonanie większej ilości zleceń, niezależnie od tego czy freelancer będzie pracować przez godzinę czy przez 24 godziny – ważne, że cel uświęca środki.

Po czwarte – lepsze warunki umów – freelancer w takim samym stopniu wpływa na warunki umowy, jak zleceniodawca. Co więcej, swobodnie tworzone są warunki odpowiedzialności freelancera, w tym kwestii zakazu konkurencji i zachowania poufności.

Po piąte – urzeczywistnienie własnych pomysłów, marzeń i planów. W związku z tym, że freelancer nie posiada swojego zwierzchnika, nikt nie narzuca mu konkretnych zadań. Sam wybiera klientów i zlecenia, które chce zrealizować. A jak już zyska stałych klientów, może stać się nawet wybredny i sam decydować dla kogo chce obecnie pracować a dla kogo nie.

Po szóste – większe zarobki – nienormowany czas pracy, brak nadzoru szefa oraz organizacja własnego systemu pracy w połączeniu z dyscypliną i samozaparciem czynią prawdziwe cuda. Jak bowiem pokazuje praktyka, będąc freelancerem i nie mając stałego wynagrodzenia, można naprawdę dużo zarobić, często o wiele więcej niż na etacie. Ponadto, wszystkie zarobione pieniądze lądują na koncie freelancera. Oszczędza on na podatkach i na obowiązkowych składkach ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego (nie płaci się je od pełnego dochodu, gdyż można je regulować od deklarowanej podstawy wymiaru czyli 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia). Ponadto posiada możliwość skorzystania z odliczenia podatku VAT od zakupu towarów i usług.

Po siódme – dostęp do kredytów i dotacji. Jeżeli freelancer założy własną działalność gospodarczą zyskuje prawo do skorzystania z kredytów oraz dotacji przeznaczonych dla małych przedsiębiorstw.