Zrobię to jutro - czyli jak walczyć z odwlekaniem

Sytuacja, którą zna właściwie każdy - zasiadasz do ważnego zadania. Włączasz komputer, otwierasz program… i nagle odczuwasz przemożną potrzebę wypicia kubka kawy. Posprzątania bardzo brudnego pokoju. Stworzenia nowej, odpowiedniej do pracy playlisty. Jeśli dasz się skusić tym potrzebom okazuje się, że minął cały dzień, a Twoje ważne zadanie w najlepszym wypadku zostało zaledwie rozpoczęte. Wiesz, co to? Odwlekanie, prokrastynacja, lenistwo - określeń jest wiele, “schorzenie” - jedno. Jak walczyć z odwlekaniem?

Sporo przyczyn...

Odwlekanie następuje zazwyczaj zgodnie z jednym, powtarzającym się schematem. Najpierw pojawia się chęć albo konieczność zrobienia czegoś - np. rozpoczęcia ćwiczeń fizycznych albo napisania artykułu. Osoba, przed którą stoi takie zadanie, decyduje się je wykonać. Obawiając się jednak, że nie jest do końca kompetentna, zaczyna planować - np. punkt po punkcie plan treningowy albo nagłówek po nagłówku nowy artykuł. Nic w tym złego, pod warunkiem, że zaraz po wykonaniu planu działania weźmiemy się za główne zadanie. Najczęściej jednak, mimo świadomości że odkładanie nie przyniesie pozytywnych skutków, zwlekamy. A skoro wiemy, że robimy źle - pojawiają się wymówki (dziś już za późno na ćwiczenia, a poza tym za bardzo się najadłem, jutro pójdę do biblioteki i wezmę tę Idealną Pozycję, w której jest tyle wskazówek do mojego artykułu). Idąc dalej tym tokiem, zazwyczaj kończy się tak, że albo zadanie jest wykonywane w ostatniej chwili, pod wpływem stresu i dużej ilości kofeiny (bo kto napisze w nocy artykuł bez kawy?), albo też zamiar jest całkowicie porzucany (i tak nie wyglądam tak najgorzej, w końcu nie idę na olimpiadę, nie muszę ćwiczyć).

Co ciekawe, zazwyczaj schemat odkładania kończy się głębokim postanowieniem poprawy - następnym razem na pewno tak nie zrobię. Niestety, zazwyczaj dziwnym trafem efekt następnego razu jest taki sam - ćwiczenia przekładamy na następne “od poniedziałku”, a tekst piszemy podczas kolejnej nieprzespanej nocy.

We wskazanym powyżej schemacie łatwo jest odnaleźć przyczyny “odkładactwa”. Pierwsza z nich może pojawić się już na etapie chęci - chcę to zrobić, chcę zacząć ćwiczyć, chcę napisać artykuł (w zasadzie muszę, ale kiedy pomyślę, że za artykułem stoi premia…). Ludzie bardzo często rozpoczynają z wielką energią i zapałem - i równie często prawie natychmiast się wypalają. Kiedy napotyka się na pierwsze przeszkody, zadanie traci na atrakcyjności, za to często pojawia się nowe - jeszcze nieznane, wobec czego nadal atrakcyjne. Rozpoczynanie kilku działań na raz to właściwie nic złego do momentu, kiedy nie uświadomimy sobie, że co zostało rozpoczęte - trzeba skończyć.

Prokrastynacja bardzo często zaczyna się też w momencie pojawiania się wątpliwości czy wymówek. Chodzi tu bowiem o lęk przed porażką, który dotyka zarówno ludzi niepewnych siebie czy własnych kompetencji w danym zakresie, ale też przebojowych perfekcjonistów. Tych pierwszych męczy bowiem niepokój o to, że nie ukończą zadania, narażą się na śmieszność, kpiny, krytykę. Ci drudzy stawiają sobie zazwyczaj poprzeczki bardzo wysoko, a potem obawiają się, że efekt nie będzie taki, jak sobie wymarzyli. Bardziej niż negatywnej opinii otoczenia osoby takie boją się samego popełnienia błędu, wyjścia ze strefy komfortu, jakim jest myślenie o sobie w kategoriach perfekcyjnych.

Inną przyczyną prokrastynacji może być - dość paradoksalnie brzmiący - lęk przed sukcesem. Jeśli uda mi się osiągnąć cel - jeśli napiszę świetny artykuł, po którym dostanę premię/pochwałę/awans, to czy nie poniosę nadmiernych kosztów w postaci negatywnej reakcji innych pracowników? A z drugiej strony - jeśli teraz się postaram, to czy szef nie będzie ode mnie wymagał jeszcze lepszej pracy? Czy nie lepiej zostać na poziomie poprawnym i zostawić sobie taki margines bezpieczeństwa?

Sporo przyczyn odwlekania? A są to tylko te najpoważniejsze, które mogą dość poważnie blokować nasze efektywne wykonywanie zadań. Poza nimi istnieje jeszcze wiele drobniejszych przyczyn - jak np. przewidywanie, że zadanie które mamy do wykonania będzie nieprzyjemne albo nudne. Teoretycznie dobrze byłoby wykonać je i mieć za sobą, jednak w praktyce najczęściej jest ono po prostu odwlekane. Odkładanie na później może wynikać też ze słabej organizacji pracy - brak planu, gromadzenie wielu zadań na jedną chwilę i nieumiejętność skoncentrowania się na tym, co aktualnie wykonywane.