Legalny rynek zakładów bukmacherskich

Wielkość tekstu:

Zakłady bukmacherskie w Polsce można prowadzić tylko po uzyskaniu licencji nadawanej przez Ministerstwo Finansów. Dzieje się tak od czasu uregulowania rynku ustawą. Przedsiębiorstwo, które zamierza uzyskać licencje i prowadzić zakłady bukmacherskie przez internet lub też stacjonarnie musi być przygotowane na wysokie koszty i mnóstwo formalności. Prawodawca wprowadził powiem przed wnioskodawcami wiele wymogów do spełnienia. 

Wysokie opodatkowanie

Lista legalnie funkcjonujących bukmacherów stale się powiększa i obecnie zawiera już ponad 20 firmy bukmacherskich. Kiedy 1 kwietnia 2017 r. weszły w życie zmienione przepisy, umożliwiające reklamowanie autoryzowanych spółek przyjmujących zakłady wzajemne, a od 1 lipca 2017 r. nielicencjonowane portale bukmacherskie są wpisywane do rejestru domen zakazanych i blokowane (art. 15f, 15g ustawy hazardowej), sytuacja branży uległa diametralnej zmianie. Nie ulega wątpliwości, że rynek bukmacherski zyskał na nowych regulacjach prawnych. Dzięki nim udział w rynku nielegalnych firm spadł do poziomu 60% z prawie 90%.  Co jednak oznacza, że w dalszym ciągu nielegalne zakłady trzymają się na wysokim poziomie, mimo utrudnień jakie przewidział dla nich ustawodawca.

Dlaczego Polacy tak często wybierają nielegalnych bukmacherów?

Legalni bukmacherzy muszą konkurować z operatorami bez licencji, co jest biorąc pod uwagę kwestie podatkowe, naprawdę trudnym zadaniem. W Polsce obowiązuje bowiem bardzo wysoki podatek od zawierania zakładów bukmacherskich: bukmacherzy zobowiązani są do odprowadzenia 12% od każdego zakładu. Do tego dochodzi 10-procentowy podatek od wygranej kwoty wyższej niż 2280 zł. Nielegalni bukmacherzy, pomijając podatek,  automatycznie  udostępniają korzystniejszą ofertę.

Legalni bukmacherzy ponoszą też opłaty związane w wynikami rozgrywek sportowych.  Opłata dla PZPN wynosi aż 0,5% całkowitych przychodów bukmachera i to bez względu na to, z zakładów na jakie wydarzenia pochodzą.Wszystko to dodatkowo wpływa na przychodowość bukmacherów ale też powoduje konieczność zrekompensowania sobie poniesionych kosztów podwyższając marżę a obniżając kursy.

Dlatego też gra na nielegalnych stronach bukmacherskich jest kusząca dla wielu graczy. Nawet pomimo kar, jakie grożą za udział w nielegalnych zakładach bukmacherskich. Z których zresztą wielu graczy nie zdaje sobie sprawy.

Co grozi za świadomy udział w nielegalnych zakładach bukmacherskich?

  • Gracze, którzy świadomie biorą udział w nielegalnych grach hazardowych, narażają się na grzywnę do 3 360 000 zł,
  • Za uczestniczenie w grach hazardowych urządzanych bez koncesji, zezwolenia lub zgłoszenia grozi kara utraty 100% wygranej nie pomniejszonej o koszty wpłaconych stawek,
  • O nałożeniu kary z ustawy hazardowej decyduje naczelnik urzędu celno-skarbowego.

Walka z szara strefą

Ministerstwo finansów podejmuje wprawdzie działania zwalczające szarą strefę, jednak ich skuteczność jest niestety zbyt za niska.  Zapisy ustawy hazardowej wprowadziły narzędzie do walki z nielegalnymi serwisami bukmacherskimi pod nazwą „Rejestr Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą”. Rejestr domen zakazanych jest z założenia narzędziem, które ma pomagać w walce z nielegalnym hazardem i zminimalizować szarą strefę na polskim rynku zakładów bukmacherskich i innych gier hazardowych. Zostają do niego na bieżąco dodawane kolejne firmy, które nie posiadając specjalnego zezwolenia, oferują np. zakłady bukmacherskie.

Nielegalne firmy znajdują jednak sposoby na obejście rejestru, rejestrując strony na ciągle to nowych domenach. Dostęp do narzędzi VPN również pozwala na korzystanie z zagranicznych stron bukmacherów.

Wielcy przegrani

Wszystko to powoduje, że mimo wzrostu obrotów legalnych bukmacherów, zyski przypadają w udziale już tylko największym firmom. Wpływa to znacząco na spadek rentowności przedsiębiorstw.

W najgorszej sytuacji znalazł się bukmacher Milenium, który nie tylko zamknął z powodu pandemii ponad 160 lokali naziemnych, ale też zawiesił możliwość zawierania zakładów internetowych. Jesienią 2020 r. firma bukmacherska złożyła wniosek o upadłość. W trudnej sytuacji znalazł się również Totolotek, który oferował zakłady bukmacherskie w punktach naziemnych najdłużej w Polsce i cieszyły się one dużą popularnością.Jednak na początku 2021 r. bukmacher ogłosił zamknięcie na stałe wszystkich prowadzonych 116 punktów. Uzasadniał to nie tyle samą pandemią, co przeniesieniem większej wagi na zakłady online.

Spadek zainteresowania grą w lokalach stacjonarnych na rzecz obstawiania online jest niezaprzeczalny, a pandemia tylko wzmocniła ten  trend. Oznacza to również, że  gracze częściej mogą wybierać nielegalnych bukmacherów, których właśnie w sieci jest najwięcej i najłatwiej jest do nich dotrzeć. Na tym polu nierówna walka będzie trwała dopóki nie pojawią się narzędzia, które skutecznie zniwelują różnice w ofercie legalnych i nielegalnych bukmacherów oraz pomogą skuteczniej zwalczać nielegalną konkurencję.

Z pewnością pomogłaby w tym również optymalizacja procesu dostępu do licencji dla zagranicznych podmiotów. Oczywiście już teraz istnieje taka możliwość, ale ze względu na koszty i uciążliwe procedury, wielu z nich nie zdecydowało się wystąpić o legalizację działalności w Polsce.

Artykuł partnera/tekst zewnętrzny

Artykuły
Brak wyników.
Więcej artykułów
Wzory
Brak wyników.
Więcej wzorów