Poradnik Przedsiębiorcy

Powered by

wFirma.pl

Poznaj
niezbędne narzędzia
do zarządzania
Twoją firmą!

Dostępne
na wszystkie
platformy

Apple Windows Android BlackBerry

Rekrutacja Open House - na czym polega ta metoda?

Rekrutacja jest długim procesem, zarówno dla pracownika, jak i - a może nawet przede wszystkim - pracodawcy. Należy bowiem przygotować szczegółowe, wyczerpujące ogłoszenie, zapoznać się z nadesłanymi dokumentami, odrzucić kandydatury, które nie są dopasowane do wymagań, zaprosić pozostałe osoby na rozmowy kwalifikacyjne (które nierzadko składają się nie tylko z wymiany zdań, lecz także obejmują wykonywanie testów sprawdzających) i wybrać potencjalnych pracowników. Poza tym nigdy nie mamy pewności, że ze 100 wybranych CV, 50 osób nie znalazło już pracy, a 15 jest już niezainteresowanych propozycją. Dlatego też nie ma wątpliwości, że jest to proces żmudny, podczas którego pracodawcy nie oszczędzają nie tylko na czasie, lecz także kosztach. W pewnych sytuacjach najlepszym wyjściem z tej sytuacji jest rekrutacja Open House. Na czym polega? Kiedy warto ją zastosować? Jakie są jej zalety? Odpowiedzi znajdziesz w niniejszym artykule.

Na czym polega rekrutacja Open House?

Rekrutacja Open House jest metodą stosunkowo nową, ponieważ pierwszy raz została zastosowana w 2010 roku. Polskie firmy nieczęsto się na nią decydują, jednak coraz bardziej się ona rozpowszechnia.

Rekrutacja Open House rozpoczyna się od sformułowania ogłoszenia. Zawiera się w nim krótki opis wszystkich stanowisk, na które poszukiwani są specjaliści oraz zaproszenie osób zainteresowanych na spotkanie, gdzie zostaną przedstawione szczegóły. Często stosowany jest formularz lub potwierdzenie telefoniczne, aby zorientować się, ile osób może pojawić się na takim wydarzeniu. Co ważne na tym etapie nie wymaga się od kandydatów przesyłania jakichkolwiek dokumentów. W tym wystąpieniu może uczestniczyć każdy zainteresowany.

Na spotkaniu przedstawiona jest kultura organizacyjna firmy, reprezentowane wartości oraz wszelkie obowiązki, które spoczywać będą na konkretnych stanowiskach. Po części oficjalnej przychodzi czas na tę mniej oficjalną, która może polegać na krótkich autoprezentacjach uczestników lub swobodnych rozmowach z rekruterami.

Po tych rozmowach rekruterzy typują osoby, które przechodzą do dalszego etapu rekrutacji, w którym są już one proszone o przedstawienie swojego CV. Tutaj proces może przebiegać już zupełnie tradycyjnie - przeprowadzane są rozmowy rekrutacyjne, zadania sprawdzające kompetencje itp.

Rekrutacja Open House - kiedy stosować?

Skoro wiemy już, na czym polega rekrutacja Open House, zastanówmy się, w jakiej sytuacji warto zastosować ją w swojej firmie. Niemal oczywiste wydaje się, że Open House jest najlepszą metodą podczas rekrutacji na kilka stanowisk jednocześnie, szczególnie w firmach, które niemal na pewno zostaną zarzucone mnóstwem dokumentów rekrutacyjnych.

Nie znaczy to jednak, że nie sprawdzi się ona w firmach mniejszych. Jeżeli potrzebnych jest kilku specjalistów w tym samym czasie, z pewnością okaże się to bardzo dobrym rozwiązaniem.

Zalety rekrutacji Open House

Z pewnością rekrutacja Open House to oszczędność czasu i pieniędzy. Wyobraźmy sobie, że firma X poszukuje 10 specjalistów, a na każde stanowisko wpłynęło ok. 200 życiorysów. Już samo weryfikowanie 2000 dokumentów jest bardzo pracochłonne, a do tego trzeba doliczyć czas poświęcony na zaproszenie kandydatów (czyli najczęściej rozmowy telefoniczne), rozmowy kwalifikacyjne, przeprowadzanie zadań sprawdzających kwalifikacje i weryfikowanie ich… Rekrutacja w takim przypadku zajmie naprawdę długie godziny i wygeneruje koszty. Dodatkowo nierzadko można trafić przecież na potencjalnych kandydatów, którzy jednak nie są zainteresowani, nie stawiają się na rozmowie itd.

Dzięki rekrutacji Open House zyskujemy świadomość tego, że osoby, które pojawiły się na spotkaniu rekrutacyjnym naprawdę są zainteresowane pracą w firmie, można dowiedzieć się o każdej z nich trochę więcej, poznać ich zachowanie w sytuacjach mniej oficjalnych i zweryfikować zaangażowanie. Jeżeli zdecydujemy się na formularz zgłoszeniowy i zapisze się na niego 450 osób, a na właściwym spotkaniu pojawi tylko 200, wiemy już że 250 osób straciło zainteresowanie tym stanowiskiem. Gdybyśmy natomiast otrzymali 450 życiorysów od potencjalnych kandydatów, dopiero po ich dokładnym sprawdzeniu dowiedzielibyśmy się, że 250 osób tak czy inaczej nie jest już zainteresowanych ofertą.