Pomysł na firmę? Sfinansują go mikroprzedsiębiorcy!

Hasło “pomysł na firmę jest najważniejszy” to dość wyświechtany już slogan, na który ludzie z gotowym pomysłem często reagują co najmniej nerwowo. Dlaczego? Otóż oczywiście, innowacyjny, błyskotliwy i zaskakujący pomysł na biznes jest niezwykle ważny, ale – co dalej? Nawet jeśli uda się założyć niewielkie przedsiębiorstwo, to jego właściciel rzadko kiedy uzyskuje takie dochody, aby szybko przekształcić interes w większą firmę. Zdolność kredytowa niewielka, pożyczki od rodziny i przyjaciół na wyczerpaniu… W takiej sytuacji rozwiązaniem może stać się crowdfunding.

Pomysł na firmę - crowdfunding

Nazwa crowdfunding, choć obecnie jeszcze mało znana w Polsce, właściwie nie pozostawia wątpliwości co do definicji zjawiska. W dosłownym tłumaczeniu można powiedzieć, iż jest to finansowanie przez tłum (z ang. crowd – tłum, fund – finansować). I rzeczywiście dokładnie na tym oparta jest zasada działania crowdfundingu.

W crowdfundingu mamy dwie strony. Pierwszą z nich jest pomysłodawca, przedsiębiorca – czyli ktoś z planem albo firmą do rozwinięcia, nieszablonową i ciekawą. Ktoś, kto potrzebuje funduszy na to, aby pójść dalej. Druga strona to mikroinwestorzy – osoby, które mogą zainteresować się poszczególnymi propozycjami pomysłodawców. Osoby posiadające choćby niewielkie pieniądze i gotowe do ich zainwestowania. Kanałem komunikacji pomiędzy obiema stronami są portale crowdfundingowe, na których można opublikować swój pomysł, znaleźć inwestycję i przekazać środki.

Finansowanie to nie akcja charytatywna

Finansowanie czyjegoś pomysłu – bardzo dobrze, wielu z nas ma przecież czasem ochotę bezinteresownie kogoś wesprzeć, karma wraca itp. Rzeczywiście, założeniem wielu akcji charytatywnych, które mają na celu sfinansowanie jakiegoś projektu, jest dostarczenie osobom zaangażowanym emocjonalnego zadowolenia z samego siebie.

Crowdfunding stawia jednak na nieco bardziej przyziemne, materialne wartości, które może uzyskać mikroinwestor. Pomysłodawca projektu oprócz przedstawienia swojego planu wskazuje, co będzie miał w zamian do zaoferowania pomagającym. W zależności od charakteru rozwijającego się biznesu, mogą to być (najczęściej) darmowe towary, ale także wejściówki na masowe imprezy (i zawsze zagwarantowane miejsce dla VIP-ów), karty rabatowe czy stałego klienta. Czasem są to specjalne oferty sprzedaży, wartościowe szczególnie wtedy, kiedy chodzi o towary luksusowe, unikatowe. W takim przypadku możliwość nabycia ich np. w przedsprzedaży jest bardzo pożądanym rozwiązaniem. W niewielu przypadkach mikroinwestorzy otrzymują pewien udział w zyskach firmy.

Przez wzgląd na fakt, że rodzaj korzyści mikroinwestora będzie zależał od tego, jaki biznes zdecyduje się on wesprzeć, konieczne jest stworzenie takiej oferty, która dotrze do odpowiednich ludzi. Chodzi o to, aby fundator mógł identyfikować się ze wspomaganą przez siebie marką – ulubiona kawiarenka, ręcznie robiona biżuteria itp. Jednocześnie warto zadbać, aby nagroda za inwestycję była warta dla inwestora więcej niż zainwestowane pieniądze (niekoniecznie pod względem finansowym).

Jak to jest zrobione?

Jak już wspomniano, głównym kanałem komunikacji pomiędzy pomysłodawcami a inwestorami są portale crowdfundingowe. Popularne za granicą (szczególnie w Stanach Zjednoczonych), w Polsce także zaczynają coraz mocniej się rozwijać.

Tak więc pierwszy krok należy zawsze do pomysłodawcy. Na wybranym portalu zamieszcza on swoją ofertę. Opisuje w niej plan, pomysł czy już funkcjonujący biznes, który chciałby przenieść na wyższy poziom. Ważne – opisuje go tak, aby zainteresować inwestorów, trafić do nich i to do tych odpowiednich (zdeklarowany przeciwnik kawy nie zainwestuje w przytulną kawiarenkę).

W dalszym kroku należy ustalić próg funduszy, który trzeba zebrać, aby rzeczywiście udało się sfinansować projekt. Kwotę trzeba ustalić rozsądnie – z jednej strony nie należy bać się jej wysokości, ponieważ zebranie zbyt małej nie pozwoli na zrealizowanie planu. Zbyt wielka może przerażać, jednak też nie zawsze – warto pamiętać, że w tym przypadku nie będą to koszty jednej osoby, ale mniejsze i większe sumy uzyskane od “tłumu”. Ważne, aby racjonalnie uzasadnić, dlaczego właśnie tyle jest potrzebne na rozwój.

 Następnie – profity. Bezinteresowność bezinteresownością a karma karmą, ale zawsze dobrze jest jednak wskazać jakieś dodatkowe korzyści (tak dla bezpieczeństwa). Zatem warto tu opisać wspomnianą już wcześniej ofertę dla tych, którzy zdecydują się pomóc. Firmy, które mają już doświadczenie w korzystaniu z crowdfundingu, często oferują określone pakiety – za wpłaty do wysokości X można dostać zaproszenie na otwarcie klubu, do XX – pobyć przez jeden dzień barmanem, a XXX – zorganizować zamkniętą imprezę dla przyjaciół z otwartym barem.

Crowdfunding jest stosunkowo młody – pierwsze zorganizowane portale powstawały w latach 90 XX w., czyli obecnie mają tak naprawdę około 20 lat. Nic zatem dziwnego, że w Polsce nie są one jeszcze bardzo popularne. Na szczęście jednak to się zmienia – zatem potencjalni przedsiębiorcy, którzy posiadają naprawdę dobry pomysł na firmę, będą go mogli zrealizować może właśnie dzięki tej metodzie finansowania.