Poradnik Przedsiębiorcy

Powered by

wFirma.pl

Poznaj
niezbędne narzędzia
do zarządzania
Twoją firmą!

Dostępne
na wszystkie
platformy

Apple Windows Android BlackBerry

Otwarte licencje prawnoautorskie

Nie ma co się oszukiwać - prawa własności intelektualnej są prawami dość restrykcyjnymi. W dzisiejszych czasach, kiedy społeczeństwo jest bardziej świadome ich istnienia, coraz częściej są egzekwowane i coraz większy nacisk kładzie się na ich ochronę, zwłaszcza w internecie. Internet, którego ideą zawsze było swobodne i nieograniczone rozprzestrzenianie treści, stał się miejscem, w którym można znaleźć wiele nielegalnych utworów - nikogo nie dziwi więc, że ich twórcy lub właściciele autorskich praw majątkowych dążą do likwidacji piractwa. Z drugiej jednak strony, coraz większą popularność zyskuje idea otwartych licencji czy wolnych dóbr kultury, które można wręcz traktować jako alternatywę dla piractwa.

Otwarte licencje, licencje wolnego oprogramowania, Creative Commons, open source, open content, open documentation, copyleft, wolne dobra kultury - wszystkie te terminy mają wiele ze sobą wspólnego, ale przede wszystkim wywodzą się z jednej idei: wolności w dostępie i wykorzystaniu utworów.

Licencja otwarta - co to znaczy?

Prawa autorskie do utworu (osobiste i majątkowe) przysługują jego twórcy - tak stanowi prawo. Prawo również pozwala nam korzystać z tych utworów na określonych zasadach: dozwolonego użytku (jeśli pozwalają na to przepisy) lub za zgodą twórcy albo właściciela majątkowych praw autorskich (na zasadzie uzyskania licencji lub przeniesienia autorskich praw majątkowych). Innego sposobu, by legalnie korzystać z utworu, prawo polskie nie przewiduje.

Licencje otwarte (inaczej nazywane wolnymi) powstały w odpowiedzi na surowe przepisy prawa autorskiego na świecie. Swój początek wzięły z chęci podzielenia się swoją twórczością z ludźmi w taki sposób, aby mogli oni w sposób szerszy, niż pozwalają na to przepisy praw autorskich w różnych krajach, kreatywnie korzystać z tych utworów, jednak z poszanowaniem podstawowych praw przysługujących autorowi lub jego zastrzeżeń.

Licencje otwarte zezwalają na nieograniczone, nieodpłatne i niewyłączne korzystanie z utworów w ich oryginalnej postaci, o ile zostaną spełnione konkretne warunki opisane w licencji.  Licencje mogą zezwalać między innymi na kopiowanie, modyfikowanie i korzystanie z utworu przez każdego bez ograniczeń przy jednoczesnym podawaniu za każdym razem informacji, kto jest autorem oryginału. Innym - chyba najbardziej popularnym - warunkiem licencji otwartych jest możliwość nieograniczonego korzystania z utworu z zastrzeżeniem, że nowy utwór, który zostanie stworzony w wyniku korzystania z utworu oryginalnego, również będzie udostępniony innym na zasadzie licencji otwartej. Należy jednak pamiętać, że występuje wiele rodzajów licencji otwartych, zawierających różne wymagania, dlatego za każdym razem przed skorzystaniem z utworu udostępnionego w ramach wolnej licencji należy zapoznać się z jej typem i wymaganiami.

Idea licencji otwartych

Ideą licencji otwartych jest powszechność dostępu do treści. Są swego rodzaju publicznymi umowami licencyjnymi zawieranymi między twórcą a osobami korzystającymi z utworu, gwarantującymi nieograniczony dostęp do utworów. Autorem koncepcji licencji otwartej jest Richard Stallman, bowiem to on jako pierwszy zaproponował cztery wolności w odniesieniu do korzystania z programów komputerowych. Okazało się jednak, że jego propozycja była tak uniwersalna, że szybko zaczęła być stosowana także w odniesieniu do innych kategorii utworów. Wymienionymi przez Stallmana wolnościami są:

  1. Dostęp czyli wolność w zapoznaniu się z utworem i korzystaniu z niego,

  2. Rozpowszechnianie - wolność swobodnego rozpowszechniania utworu dalej,

  3. Adaptacja - wolność wprowadzania zmian i poprawek, tworzenia utworów zależnych,

  4. Rozpowszechnianie adaptacji - wolność swobodnego rozpowszechniania stworzonego utworu zależnego.

Licencje otwarte nie tylko sprzyjają rozpowszechnianiu wiedzy, rozwojowi nauki, kultury, czy społeczeństwa w ogóle, a także inicjują nowe projekty, prowadzą do ulepszeń, postępu, a także do pewnego wzrostu gospodarczego. Sprawiają, że twórcy są w stanie dotrzeć do zdecydowanie większej części społeczeństwa, niż gdyby udostępnili swoje dzieła na zasadach określonych w prawie autorskim. Dzięki wolnym licencjom prace autorów mogą być popularyzowane, wykorzystywane ponownie oraz rozwijane.

Otwarte licencje a domena publiczna oraz prawa autora

Należy podkreślić, że udostępnienie dzieła w ramach otwartej licencji nie sprawia, że zostaje ono przeniesione do domeny publicznej, czy też że twórca zostanie pozbawiony przysługujących mu praw osobistych lub majątkowych. Jeśli autor zdecyduje się na objęcie swojego utworu jedną z wolnych licencji, nie utraci swoich praw, a jedynie podaruje każdemu wolności wymienione powyżej. Ważne jest jednak, aby autor dokładnie określił, w jaki sposób chce udostępnić swój utwór (czyli np. musi podać informację, w ramach jakiej licencji udostępnia utwór). Zapewnienie więc wszystkich wolności w dostępie do utworu musi wystąpić w wyniku czynności prawnej autora (np. oświadczenia o odpowiedniej treści).

Dlaczego jest to takie ważne?

Ponieważ należy pamiętać, że na gruncie polskiego prawa autorskiego autor nie może na skutek czynności prawnej rozporządzającej przenieść swoich praw do utworu do domeny publicznej. Przejście to następuje dopiero po upłynięciu określonego przez przepisy prawne czasu (co do zasady siedemdziesiąt lat od śmierci twórcy - po takim okresie wygasają autorskie prawa majątkowe, czyli można z utworu swobodnie korzystać - oczywiście z poszanowaniem autorskich praw osobistych, gdyż te nigdy nie wygasają). Artykuł 41 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych przewiduje bowiem jedynie, że autorskie prawa majątkowe mogą przejść na inne osoby w drodze dziedziczenia lub na podstawie umowy. Oznacza to, że możemy je jedynie przenieść na jakąś osobę, nie możemy natomiast zrzec się tego prawa w taki sposób, że nikt go nie będzie miał (co by równocześnie znaczyło, że można z utworu swobodnie korzystać, gdyż nikt nie będzie miał prawa tego zabraniać) - czyli, paradoksalnie, nie możemy uwolnić naszego utworu do domeny publicznej. Absurd tego przepisu i zaistniałej sytuacji jest tym większy, że zgodnie z art. 17 ustawy o prawie autorskim, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu. Mogłoby się wydawać, że wyłączne prawo do rozporządzania utworem znaczy, że autor może zrobić z nim, co tylko chce - czyli może się go nawet wyzbyć. Niestety, w kolejnych przepisach ustawa skutecznie nam uniemożliwia takie działanie, m.in. pozwalając jedynie na przeniesienie autorskich praw majątkowych na innych bądź udzielenie licencji, brak możliwości zrzeczenia się wynagrodzenia za korzystanie z utworu, możliwość cofnięcia licencji itp.

Licencje otwarte są więc sposobem na wypuszczenie utworu w świat prawie w taki sposób, jak umożliwiałaby to domena publiczna.