Weekend w Cagliari - czy warto spędzić kilka dni w stolicy Sardynii?

Stolica Sardynii w swej historii sięga czasów Fenicjan. Starożytne Karalis, czyli „miasto na skale”, otoczone cudownymi lagunami to idealne miejsce na  weekendowy relaks, połączony z poznawaniem historii Cagliari.

Cagliari – czego nie można przegapić

Weekend w sardyńskiej stolicy możemy zaplanować dość elastycznie. Miasto jest na tyle małe, że kilka dni w zupełności wystarczy na odwiedzenie najważniejszych miejsc.

Podbijanie Casteddu (Cagliari w języku Sardo) można zorganizować na kilka sposobów. Koronę miasta, dzielnicę Castello, niewątpliwie należy odwiedzić zarówno w dzień, jak i nocą. To, jak wraz z porą dnia zmienia się charakter ulic i ich rytm, jest niesamowite. Podczas spacerów po wąskich uliczkach zamkowej dzielnicy Cagliari, punktem obowiązkowym jest bastion Saint Remy w neoklasycznym stylu, z którego rozciąga się piękna panorama na miasto, laguny oraz góry w tym Diabelskie Siodło (Sella del Diavolo). Do bastionu można dostać się na piechotę lub miejską windą. Jeżeli pragniemy być jeszcze bliżej nieba, nieopodal bastionu znajduje się XIV-wieczna Wieża Słonia (Torre dell’Elefante), na której szczyt możemy wjechać za 2 euro. Warto również zwiedzić katedrę Santa Maria.

Przechadzkę po stromym Cagliari można kontynuować, schodząc w dół, do ruin wykutego w skale amfiteatru rzymskiego z II wieku. Nieopodal, w tej samej dzielnicy Stampace, znajduje się malowniczy ogród botaniczny, w którym możemy odpocząć w cieniu konarów drzew.

Kolejny punkt na mapie stolicy to obowiązkowa Via Roma, główna ulica w dawnej dzielnicy rybackiej Marina. W okolicy rzymskiej ulicy na każdym kroku znajdziemy kawiarnię i sklepy z pamiątkami. Przy Via Roma mieszczą się warte uwagi XVIII-wieczne pałace z pięknymi portykami.

Dla chwili zapomnienia warto wybrać się do parku Monte Urpino. Piękne miejsce, w którym króluje spokój i przechadzają się dumne pawie. Park jest na wzgórzu. Wchodząc na sam jego szczyt, poczujemy się, jakbyśmy dotykali nieba. Naszym oczom ukaże się cudowna 360-stopniowa panorama. Odwiedzając Monte Urpino między majem a lipcem, zapewne dostrzeżemy setki małych punkcików na wodzie. Tak, to flamingi!  Aby obejrzeć je z bliska, należy wybrać się na plażę.

Plaża w Cagliari nie należy do najpiękniejszych na Sardynii, jednak wciąż jest to Morze Śródziemne. Poetto, bo tak nazywa się długa 15-kilometrowa plaża, biegnie przez kilka miejscowości. Podążając za flamingami najlepiej podjechać kilka przystanków do miejscowości Quartu Sant'Elena. Tam po jednej stronie znajdziemy mniej ludną plażę, a po drugiej zakątek różowych ptaków.

Cagliari dla smakoszy

Mieszkańcy Sardynii zwykli walczyć o swoją autonomię. Przechadzając się po Cagliari, nieraz napotkać można napisy Sardegna non è Italia (Sardynia to nie Włochy) na murach. Kuchenne konotacje ze słoneczną Italią są jednak nieuniknione, choć wyspa posiada swoje własne specjały.

Pierwszym punktem na weekendowej mapie smakoszy powinien być tradycyjny targ rybny. Mercato di San Benedetto (Via Francesco Cocco Ortu 50) funkcjonuje w Cagliari od lat 50., codziennie serwując świeże produkty. Na pierwszym piętrze znajdziemy ryby i owoce morza. Wyższy poziom to królestwo warzyw, owoców i przepysznych serów. Ten najbardziej znany sardyński przysmak to pecorino sardo, czyli ser owczy inaczej nazywany kwiatem Sardynii. W Mercato nie należy przeoczyć stoiska z wiejską mozarella di buffala, czyli popularnego sera z bawolego mleka. Do Mercato San Benedetto najlepiej zajrzeć przed godziną 13.

Nieopodal słynnego targu mieści się mały bezimienny sklepik, do którego warto wybrać się po rodzimej produkcji wino. Na rogu ulicy Leonardo Da Vinci, przywita nas uśmiechnięta ekspedientka. Dzień można rozpocząć od droższego, butelkowego Bagasserei (17 euro), które jest autorskim produktem właścicieli lub zdecydować się na tradycyjne vino sfuso, które sprzedawane jest w plastikowych butelkach (ok. 2,50 euro/litr). W dzielnicy San Benedetto jesteśmy w stanie zaopatrzyć się w niezbędne zapasy wina, serów i innych pyszności.

W Cagliari jednak, jak na Włochy przystało, nie sposób zapomnieć o lodach i pizzy. Najlepsza pizza ze starego pieca opalanego drewnem znajduje się przy ulicy Via Lanusei 59. Pizzeria 7 Nani (siedem skrzatów) swoim wyglądem nie zachęca przechodniów do wejścia. Planując wykwintną kolację we dwoje, lepiej wziąć pod uwagę inne miejsce. W 7 Nani otrzymamy pizzę w kartonowym pudełku i pakiet plastikowych sztućców. Są też dwa stoliczki, przy których można przycupnąć i zjeść najlepszą pizzę w swoim życiu, zwłaszcza jeżeli będzie to tradycyjna sarda na bazie owczego sera i sardyńskiej suszonej kiełbasy.

Na wspomniane romantyczne kolacje lub po prostu wykwintniejszy wieczór we dwoje najlepiej wybrać się do centrum miasta. Male uliczki w okolicy Piazza Yenne to miejsce, gdzie znajdziemy tysiące restauracji. Aby zjeść dobrze i nie marnować weekendowego czasu na poszukiwania, najlepiej udać się do restauracji 4 Mori (czterech Maurów – ich głowy widnieją na fladze Sardynii) lub legendarnej L’Oca Bianka  - tu konieczna jest wcześniejsza rezerwacja.

Na deser oczywiście lody. Ten temat dzieli mieszkańców Cagliari. Zawsze jedni wolą Bobocono, drudzy Fresca Voglia. Najlepiej skosztować samemu! Bobocono wygrywa lokalizacją - znajduje się tuż przy plaży Poetto, więc jest znakomitym przystankiem w plażowaniu. Fresca Voglia jest w mniej malowniczym miejscu, ale gelati są fenomenalne!

Cagliari to fantastyczne miejsce nawet na krótki weekendowy wypad. Pogoda jest gwarantowana od kwietnia do października. Żeby w pełni odkryć stolicę Sardynii, pamiętajmy zarówno o stroju kąpielowym, jak i wygodnych butach.

Artykuły z cyklu
„Sardynia”