Ikony reklamy - najsłynniejsze polskie akcje promocyjne

Przyjrzyjmy się polskim hitom reklamowym - co ciekawe, spora część z opisanych niżej haseł weszła do języka potocznego, spełniającym tym samym definicję mema i stając się świadectwem ogromnego sukcesu ekip odpowiedzialnych za ich wymyślanie. Przykładów z naszego państwa jest więcej niż ze świata - nie ma się co dziwić, wszakże zdecydowanie większą siłę oddziaływania na Polaków mają reklamy rodzime, stworzone tutaj i emitowane w krajowej telewizji. Największe ikony reklamy w Polsce - zapraszamy do lektury!

Ikony reklamy - ojciec, prać

Praojciec polskich reklam - klip promujący popularną w latach 90. markę proszków do prania Pollena 2000 (swoją drogą dodawanie liczby “2000” do nazw produktów czy firm było kiedyś bardzo modne, miało nadawać nowoczesny blichtr). W spocie wykorzystano inteligentne nawiązanie do “Potopu” Sienkiewicza, a konkretnie do postaci braci Kiemliczów, Kosmy i Damiana, którzy w ten właśnie sposób - Ojciec, prać? - pytali swojego ojca o pozwolenie na zastosowanie wobec kogoś środków bezpośredniego przymusu. Jeden z niewielu przykładów “literackich” reklam.

Ikony reklamy - Kama - serce jak dzwon

Wczesne lata 90. to czas, gdy Polacy ciepło wspominali dzieła peerelowskiej kinematografii. Wykorzystali to twórcy reklamy margaryny Kama, w której wykorzystano dwie postaci z kultowego filmu i serialu “Janosik” - Pyzdrę (Witold Pyrkosz) i Kwiczoła (Bogusz Bilewski). W haśle “serce jak dzwon” odwołano się do wyższości margaryny nad masłem w kwestii chorób układu krwionośnego. Reklama na długo zagościła w głowach i sercach Polaków.

Ikony reklamy - trzeba mieć fantazję, dziadku

Reklamówka z agresywnej kampanii reklamowych Otwartych Funduszy Emerytalnych, powstałych po reformie systemu ubezpieczeń społecznych w 1999 roku. Fraza “trzeba mieć fantazję, dziadku” wraz z odpowiedzią “trzeba mieć fantazję i pieniądze, synku” weszła na stałe do polskiego języka potocznego, co jest niewątpliwym sukcesem. Warto jednak zauważyć, że mało kto już kojarzy źródło tego powiedzenia - a szczególnie nazwę firmy, która była w ten sposób reklamowana.

Ikony reklamy - no to Frugo!

Frugo to marka-ewenement. Bardzo popularna w latach dziewięćdziesiątych, by później zniknąć z rynku. Parę lat temu soki Frugo miały swój triumfalny powrót na fali tysięcy fanów, którzy dzięki mediom społecznościowym dali wyraz swojej nostalgii za marką. Do języka potocznego weszły powiedzonka “No to Frugo” oraz “siakieś now”.

Ikony reklamy - najważniejsza, k...a, jest zaprawa

Spot reklamowy, który skutecznie utrwalił nazwę marki “Atlas” w świadomości konsumentów. Doskonały pomysł, humor, a nawet wulgaryzm (choć ocenzurowany) - to przepis na sukces. Klip ma status kultowego. Bo najważniejsza jest zaprawa!

Ikony reklamy - Mariola ma oczy piwne

Dla zdolnych twórców nie ma rzeczy niemożliwych. W roku 1994 obowiązywał zakaz reklamy alkoholu, więc w klipie marki Okocim nie mogło znaleźć się słowo “piwo”. Z pomocą przyszli Kot Przybora i Iwo Zaniewski ze swoim wierszem, zmienionym później w piosenkę:

"Mariola ma oczy piwne
Mariola okocim spojrzeniu
a w oczach błyski przedziwne,
jak słońce brzęczące w jęczmieniu".

Ikony reklamy - bo zupa była za słona

W 1997 w całej Polsce zawisły przejmujące billboardy, ukazujące posiniaczoną matkę z dzieckiem i podpis “Bo zupa była za słona”. To akcja Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, która miała na celu uwrażliwienie społeczeństwa na problem przemocy domowej, szczególnie tej związanej z nadużywaniem alkoholu. Slogan kampanii społecznej wszedł na stałe do języka potocznego, choć niekoniecznie w pierwotnym kontekście - dziś używa się go raczej w wypowiedziach o zabarwieniu humorystycznym.

Ikony reklamy - moja babiczka pochazi z Chrzanowa

Jak ukazać polską markę piwa w jak najlepszym świetle? Pokazując, że ma uznanie narodu piwoszy, czyli Czechów. W ten sposób pomyśleli marketingowcy koncernu Tyskie, którzy stworzyli klip, bardzo popularny swego czasu w mediach i w rozmowach zwykłych Polaków.

Ikony reklamy - prawie robi wielką różnicę

Kolejny browar z kolejną świetną kampanią reklamową. Ukazała ona piwo Żywiec jako wzór dla całej reszty podobnych wyrobów.

Ikony reklamy - kopytko

Zatrudnienie przez Plusa kabaretu Mumio, słynącego z absurdalnego humoru, było strzałem w dziesiątkę. W ramach kampanii stworzono wiele klipów, ale i tak wszyscy zapamiętali tylko jeden - ten z zupełnie bezsensownie użytym słowem “kopytko”. W tym przypadku to nie slogan reklamowy wszedł do potocznego języka, a właśnie to jedno słowo, od tamtej chwili używane jako coś, co nadaje wypowiedzi absurdalny charakter.

Ikony reklamy - takie rzeczy tylko w Erze

Hasło reklamowe marki znanej dziś jako T-Mobile weszło na stałe do słownika potocznej mowy, stając się odpowiedzią na czyjeś zbytnio wygórowane oczekiwania. W zamierzeniu twórców sloganu było ukazanie Ery w pozytywnym kontekście, jako firmę, która oferuje niemal niemożliwe rzeczy.

Ikony reklamy - Heyah!

Z pewnością wielu z was pamięta, jak dziesięć lat temu na ulicach polskich miast pojawiły się plakaty i wlepki z tajemniczą czerwoną łapką. Dopiero w kolejnej fazie kampanii konsumenci dowiedzieli się, że chodzi o nową markę telefonii komórkowej, która rzuciła wyzwanie reszcie operatorów. Marketingowcy Heyah doskonale wykorzystali efekt ciekawości - ludzie, widząc wszechobecne łapki, byli autentycznie zaintrygowani i starali dowiedzieć się, o co tak naprawdę chodzi. Gdy w mediach i w rozmowach przypuszczenia dotyczące tajemniczych przekazów stały się powszechne, wystarczyło skorzystać z tak przygotowanego gruntu i wypuścić więcej informacji. Majstersztyk. Trzeba jeszcze dodać, że “heyah” weszło do mowy potocznej jako popularne powitanie.

Ikony reklamy - jesteś jakiś niewyraźny

To, że ktoś jest “niewyraźny”, oznacza pewien stan podziębienia, wstęp do poważniejszego schorzenia. Twórcy klipów Rutinoscorbinu wykorzystali to doskonale - dzięki nim nazwa marki już nieodłącznie kojarzy się ludziom z wyżej opisanym stanem. W ten sposób powstaje upragniony przez marketingowców łańcuch myślowy przeziębiony-niewyraźny-trzeba kupić Rutinoscorbin.

Ikony reklamy - żubry promują Żubra

I jeszcze jedna kampania piwowarska w zestawieniu, tym razem Żubr. Cały pomysł polega na zestawieniu filmików z żubrami ze śmiesznymi krótkimi hasłami, zawierającymi zabawne gry słów:

  • “Dobrze wpaść na Żubra”
  • “Wywarzony z natury”
  • “Żubry czekają na polanie”
  • “Dwa Żubry i spokój”

Ikony reklamy - a może frytki do tego?

A na koniec klip, który nie do końca dał taki efekt, jakiego oczekiwali jego twórcy. Reklama miała przekonać młodych ludzi, że praca w McDonaldzie jest całkiem w porządku sposobem na zarobek. Nie wydaje się jednak, że to się udało - wobec kiepskiej sytuacji młodych ludzi na rynku pracy restauracje fastfoodowe, a szczególnie McDonald’s, są symbolem porażki. Złośliwi śmieją się, że tam właśnie trafiają ludzie po socjologi czy europeistyce. Ponadto fraza “a może frytki do tego?” jest używana jako drwina z czyichś wygórowanych oczekiwań i żądań.