Przywództwo – przywilej czy przekleństwo?

Bycie przywódcą (liderem, kierownikiem - mimo iż pojęcia te nie są do końca tożsame, w niniejszym artykule dla ułatwienia będą używane zamiennie) to przede wszystkim kontakt z ludźmi, a dokładniej nawiązywanie, podtrzymywanie, rozwijanie i kończenie relacji interpersonalnych. Co ważne - tam, gdzie istotni są ludzie, nie da się przewidzieć wszystkiego - każdej reakcji, myśli, czy emocji. Stąd biorą się różnego rodzaju problemy i pułapki, które mogą utrudnić kierowanie relacjami w grupie. Nie należy zapominać o tym, że przywódca też jest stroną (i to jakże istotną) tych relacji i jednocześnie - tylko człowiekiem, który ma prawo popełniać błędy.

Przywódca może być bardziej lub mniej utalentowany, jednak pamiętając o kilku ważnych kwestiach, również początkujący lub mniej uzdolniony kierownik może osiągnąć spektakularny sukces. Jakie pułapki zastawia przywództwo? Na co trzeba zwrócić szczególną uwagę, żeby być dobrym liderem? Czy bycie przywódcą to przywilej, czy raczej przekleństwo? Zapraszamy do zapoznania się z kolejną częścią cyklu na temat przywództwa.

To JA - superprzywódca

Rozważania na temat błędów i pułapek w przywództwie warto zacząć od osoby lidera. Niewątpliwie pełnienie takiej funkcji napawa dumą i dodaje skrzydeł (niebezpodstawnie), lecz nie może ono przyćmić najważniejszej roli przywództwa - wpływania na ludzi, którymi się kieruje, i wchodzenia z nimi w relacje. Bez innych osób nie można w ogóle mówić o byciu liderem. Często zdarza się, iż osoby, które stają się przywódcami, zapominają o tym aspekcie sprawowania władzy i skupiają się tylko na sobie, inwestując zasoby w tworzenie wizerunku “superprzywódcy”.

W tym miejscu warto przywołać, jakie przywództwo pełni funkcje. W jednym z najbardziej kompleksowych ujęć wymienia się ich aż 14:

  • planowanie i organizowanie,
  • rozwiązywanie problemów,
  • wyjaśnianie,
  • informowanie,
  • monitorowanie,
  • motywowanie,
  • konsultowanie,
  • akceptowanie,
  • wspieranie,
  • kierowanie konfliktami i budowanie zespołów,
  • utrzymywanie kontaktów,
  • delegowanie,
  • rozwój pracowników,
  • nagradzanie.

Podkreślone zostały funkcje, które mają bezpośredni związek z relacjami międzyludzkimi - kontaktami z podwładnymi, kontrahentami, innymi przywódcami. Jak widać - stanowią one przeważającą część ról, jakie pełni lider w zespole (pozostałe można określić jako pośrednio związane z relacjami). Dlatego też to, jaką postawę przyjmie oraz jak będzie traktował innych, jest niezwykle istotne, a przez to - może wiązać się z popełnianiem wielu błędów.

Patrzcie na mnie, jestem najważniejszy, nieomylny i wszystko wiem najlepiej - taka postawa, czy maska przyjmowana przez lidera do niczego dobrego nie doprowadzi, a na pewno nie pomoże w zjednaniu sobie ludzi. W przywództwie niezwykle ważne jest zaufanie, które pojawi się, jeżeli przywódca będzie autentyczny - tzn. będzie okazywał swoje słabości, będzie w stanie przyznać się do błędu, czy też szczerze cieszyć z odniesionego sukcesu. Ktoś może powiedzieć, że kierownik powinien być powściągliwy, chłodny i nieomylny, bo inaczej osoby, którymi kieruje, będą go miały za kogoś słabego, nie będą traktować go poważnie. Taka pokora jest w rzeczywistości oznaką siły i bardzo dobrze współgra z pewnością siebie (która powinna cechować dobrego przywódcę), dzięki czemu zapewnia szacunek podwładnych.

Jeżeli zamiast pokory i szczerości przywódca przyjmuje maskę superbohatera, ludzie wyczuwają, że nie można mu ufać, przestają wierzyć w jego cele i stwierdzają, że w zasadzie nie są mu potrzebni. Gaśnie w nich zapał do pracy.

Potwierdzają to badania przeprowadzone przez dwóch amerykańskich naukowców, którzy są autorytetami w dziedzinie przywództwa - Jamesa Kouzesa i Barry’ego Z. Posnera. Na podstawie prowadzonych przez prawie trzy dekady obserwacji i ankiet wyciągnęli oni wniosek, iż ludzie oczekują od przywódców czterech cech. Pierwszą z nich jest właśnie uczciwość - a więc podwładni chcą mieć poczucie, że ich lider nie poprowadzi ich na manowce, że bezapelacyjnie mogą mu zaufać. O pozostałych cechach powiemy w dalszej części artykułu.

Dobry przywódca jest częścią zespołu, uczestniczy w działaniach grupy, której przewodzi, liczy się ze zdaniem swoich podwładnych, których wciąga w proces decyzyjny. Wynika to bezpośrednio z przywołanych wcześniej funkcji przywództwa. Superprzywódca jest natomiast jego przeciwieństwem - “schodzenie do poziomu” osób, którymi kieruje uważa za niewłaściwe, nie potrafi słuchać, a nawet jeżeli potrafi - nie interesuje go zdanie podwładnych, sam podejmuje wszystkie decyzje. Za takim liderem ludzie podążają z musu, a nie dlatego, że chcą i wierzą w wyznaczane przez niego cele.

Oczywiście historia zna superprzywódców, narcyzów, niezważających na innych, którym udało się osiągnąć wielki sukces i pociągnąć za sobą tłumy. Jednak postawa taka musi wynikać z cech osobowościowych lidera, tworzyć z nimi pewien spójny obraz, który będzie odbierany przez podwładnych jako szczery, autentyczny, uczciwy. Jeżeli jest to tylko maska, która ma zakryć słabości przywódcy, zamiast zaufania pojawia się podejrzliwość i dystans.

Nieumiejętne budowanie zespołu

Uwzględnianie wagi relacji interpersonalnych w przywództwie nie gwarantuje w każdym wypadku stuprocentowego sukcesu. Może się okazać, że lider mimo szczerych chęci nie potrafi porwać za sobą tłumów. Przyczyn takiego stanu rzeczy może być naprawdę wiele - od nieefektywnej rekrutacji, przez nieumiejętne motywowanie, faworyzowanie “pupilków”, czy też założenie, że podwładni rozumieją i czują wszystko tak samo jak przywódca.

Poważnym błędem przywódcy jest niewłaściwy dobór osób do zespołu. Jest to niezwykle trudne zadanie. Jak pokazują badania, szansa na zatrudnienie dobrego pracownika bez uprzedniego właściwego przygotowania się do tego zadania wynosi jedynie 10-11 proc. W pozostałych przypadkach koszty złej rekrutacji są ogromne, dlatego też warto przygotować się do tego procesu, sprecyzować, kogo dokładnie się poszukuje, z kim chce się współpracować.

Inny błąd to zakładanie, że podwładni doskonale rozumieją filozofię firmy i wszystkie jej założenia, cele i powody działania. Nawet jeżeli przywódca, a przez to firma, ma imponującą strategię, wizję i misję, nie gwarantuje to sukcesu, jeśli nie są one zrozumiałe dla podwładnych na wszystkich poziomach hierarchii. Skuteczny lider powinien poświęcić czas na odpowiednie przekazanie swojej wizji w dół struktury oraz na wyznaczanie celów cząstkowych, składających się na główny cel w danym okresie. Warto również pamiętać o włączaniu podwładnych w proces decyzyjny, co z pewnością pomoże im w zrozumieniu wizji oraz w identyfikowaniu się z nią.

Przywódcy popełniają też wiele błędów w zakresie motywowania swoich podwładnych - często przewija się założenie, że wystarczy przyznać premię lub podwyżkę, a osoby, którymi się kieruje, będą miały więcej zapału, energii i dadzą z siebie wszystko. Oczywiście, motywacje płacowe są potrzebne - nikt nie ukrywa, że zdecydowana większość pracowników podejmuje zatrudnienie właśnie dla pieniędzy. Jednak dużo lepsze efekty może przynieść tzw. motywacja pozapłacowa, pobudzająca mobilizację wewnętrzną podwładnych. Najprostszym sposobem na osiągnięcie takiego stanu u pracownika jest pochwała (koniecznie zasłużona!), udzielenie informacji zwrotnej na temat tego, jak poszła mu realizacja danego zadania, co ewentualnie mógłby skorygować, a co zrobił bardzo dobrze. W obecnych - bardzo materialnych - czasach przywódcy zapominają, że właśnie takie nic nie kosztujące pobudzacze mogą zdziałać więcej niż dodatkowe złotówki na koncie.

W tym miejscu warto ponownie odwołać się do badań Kouzesa i Posnera - drugą cechą, którą w swoim przywódcy chcą widzieć podwładni, jest zdolność inspirowania. Dobry lider jest jak wybitny dyrygent - potrafi sprawić, że organizacja (orkiestra) zmierza tam, gdzie ma zmierzać. W jaki sposób to osiąga? Właśnie przez inspirowanie, czyli zarażenie swoich podwładnych pomysłem i wizją przyszłości. W zakres tej cechy wchodzą zarówno zdolności jasnego i precyzyjnego przekazania innym misji, jak i efektywnego motywowania.

Należy również pamiętać, że w motywacji nie chodzi o silny nacisk na pracownika. Wywieranie zbyt intensywnej presji na podwładnych może powodować ich przemęczenie i niechęć do pracy. Dobry przywódca umiejętnie deleguje zadania, dostosowując je do potrzeb i umiejętności członków swojego zespołu, jednocześnie inspirując ich do pracy.

Bycie przywódcą wiąże się z koniecznością rozwiązywania konfliktów na różnych poziomach. Błędem, jaki lider może popełnić w tym zakresie, jest założenie, że ludzie się “dogadają”. Oczywiście nie powinno się ingerować w każde najmniejsze nieporozumienie, jednak zlekceważenie konfliktu może spowodować jego eskalację do takiego stopnia, że ciężko będzie nad nim zapanować i znaleźć wyjście. Brak umiejętności rozwiązywania nieporozumień może wpływać na to, jak przywódca jest postrzegany przez podwładnych - może pojawić się wrażenie, że jest on niekompetentny.

Jest to bardzo groźne, ponieważ zgodnie z badaniami amerykańskich naukowców trzecią cechą, którą ludzie chcą widzieć u swoich przywódców, są właśnie kompetencje - a więc powinien on orientować się w wielu różnych dziedzinach. Rozwiązywanie konfliktów czy motywacja to właśnie jedne z miękkich kompetencji, w które powinien być wyposażony dobry przywódca.

Nie wiem, dokąd zmierzam

Poważnym błędem przywódcy jest brak wizji, a więc czegoś, do czego dąży i do czego chce zainspirować swój zespół. To właśnie taki nadrzędny cel napędza do kreatywnego i skutecznego działania, wyznacza jego kierunek, pozwala przezwyciężać problemy. Zawsze można stwierdzić, że celem jest rozwój albo podbicie rynku. Jednakże są to zbyt ogólne pojęcia, które w kontekście przywództwa nie mają dużej wartości.

Przywódca powinien umieć spojrzeć w przyszłość, wyznaczać ambitne cele oraz zainspirować innych do ich realizacji. Bez wyraźnego wyobrażenia tego, co chce się osiągnąć, ciężko przewodzić ludziom. Posiadanie klarownej wizji sprawia, że z osoby, która tylko pilnuje, by zadania zostały wykonane, przywódca staje się inspiracją dla otaczających go ludzi.

Wizja ułatwia również wyznaczanie celów pośrednich oraz podejmowanie decyzji. Przywódca, który nie wie, do czego dąży, nie będzie w stanie sprawnie działać. W jego działanie wkradnie się niepewność, co zdecydowanie będzie widoczne dla otoczenia.

Potwierdzają to badania Kouzesa i Posnera, ponieważ czwartą i ostatnią cechą wymaganą u przywódców jest dalekowzroczność. I nie chodzi tu o zdolność jasnowidzenia, ale właśnie o określanie celów możliwych do spełnienia, czy też zawartych w dalekiej przyszłości, ale posiadających potencjał motywacyjny, zgodny z wizją przywódcy.

Podstawę wizji stanowią wyznawane przez przywódcę wartości, czyli wszystko to, czym kieruje się na co dzień we własnym postępowaniu, to w co wierzy. Opierając się na nich, należy wyobrazić sobie idealną przyszłość dla swojej firmy - dlaczego ona istnieje, jak wygląda, co jest jej misją i jak ją realizuje? Należy przy tym pamiętać, iż liderzy są osobami zorientowanymi na cele, dlatego powinni wyznaczać konkretne, mierzalne i określone czasowo cele, które pozwolą przejść z miejsca, w którym znajdują się obecnie do tej idealnej wizji przyszłości.

Przywództwo a pułapka manipulacji

No właśnie - niektórzy mogą mylić bycie dobrym przywódcą z manipulowaniem. Granica między nimi rzeczywiście jest stosunkowo cienka, ale jednocześnie bardzo wyraźna. I tą wyrazistość powinien dostrzegać każdy przywódca.

Manipulacja ma na celu przede wszystkim nakłanianie ludzi do robienia tego, co leży w interesie osoby manipulującej. Na tym etapie podobieństwo do przywództwa jest uderzające. Jednak w przypadku tego pierwszego chodzi o ukryte działania, które sprawiają, że ludzie nieświadomie, ale z własnej woli zaczynają realizować cele manipulatora. Przywództwo to coś zupełnie innego - przywódca zaczyna od przedstawienia swojej wizji, zapoznaje ludzi z celami, które chce osiągnąć. Potrafi to zrobić w taki sposób, że zaczynają oni wierzyć (świadomie) w to, co on, dzięki czemu podejmują samodzielnie decyzję o tym, czy przyłączają się do niego, czy też nie. Manipulator często nie pozostawia takiego wyboru, ponieważ ludzie nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że działają pod jego dyktando - przez zastosowanie różnych technik wciąga ich w coś, w co prawdopodobnie nie chcieliby być włączeni. Robią coś, czego w innych warunkach nie zdecydowaliby się wykonać.

Jak zatem widać - granica między przywództwem i manipulacją jest dość wyraźna. W byciu liderem chodzi o to, aby porwać za sobą ludzi, którzy będą w stanie dać z siebie jak najwięcej, jednocześnie pozwalając im na osiąganie własnych celów (które w znacznej części pokrywają się z celami przywódcy). W nowoczesnym modelu przywództwa chodzi przede wszystkim o współpracę, pomoc w realizacji wspólnej wizji, bez narzucania własnej woli przez lidera. Manipulatorowi chodzi natomiast o coś innego - o wykorzystanie ludzi i to często wręcz w bardzo nieetyczny sposób.

Jeżeli lider zaczyna stosować techniki wpływania na innych, w celu wykorzystania ich do swoich celów wbrew ich woli, przestaje być przywódcą, a zaczyna być manipulatorem. Oczywiście można na tym oprzeć swoją władzę, lecz jedynie przez pewien czas. Po pewnym okresie (dłuższym lub krótszym) ludzie zaczynają czuć, że coś jest nie tak i przestają być tak zaangażowani i chętni do pracy. To z kolei wpływa na spadek efektywności całego przedsiębiorstwa, przez co nie udaje się osiągnąć celów założonych w wizji przywódcy-manipulatora.

Przywództwo to dla jednych ciężki kawałek chleba, inni natomiast czują się w roli lidera jak ryba w wodzie. Może ono jednak zastawić sidła na wszystkich, bez względu na posiadane cechy i zdolności. Obecnie panuje przekonanie, iż bycia przywódcą można się nauczyć. Ważne jest, by każdy, kto podejmie się tego zadania czy też zostanie do niego powołany, pamiętał o tym, że opiera się ono na kontakcie z innymi. Warto również mieć na względzie funkcje przywództwa oraz nieustannie pracować nad czterema cechami - uczciwością (pokorą), dalekowzrocznością, zdolnościami inspirowania oraz kompetencjami.