Brak przeglądu firmowego auta – kto za to odpowiada?

Nasz ekspert:
Artykuły autora

Wielkość tekstu:

Terminowy przegląd techniczny to kluczowy obowiązek każdego właściciela pojazdu, a jego zaniedbanie grozi mandatem sięgającym kilku tysięcy złotych. Wątpliwości pojawiają się jednak w przypadku aut służbowych. Kto ponosi odpowiedzialność za brak przeglądu firmowego auta – pracownik, który na co dzień z niego korzysta, czy pracodawca jako jego formalny właściciel?

Brak przeglądu firmowego auta - kto za to odpowiada?

Pojazd może stanowić własność nie tylko osoby fizycznej, ale również prawnej. Stąd też przedsiębiorcy mogą posiadać auta firmowe, które będą im służyć do prowadzenia działalności gospodarczej. Nie zawsze oznacza to jednak, że właściciel jest jednocześnie użytkownikiem samochodu. W przypadku dużych firm (np. spedycyjnych lub kurierskich) autami często poruszają się zatrudnieni pracownicy. Sposób wykorzystywania aut firmowych może wpłynąć na kwestię odpowiedzialności w przypadku wykorzystania pojazdu niezgodnie z prawem. Dotyczy to również tak ważnej sprawy, jak terminowe przeglądy firmowych aut. Przypomnijmy, że zgodnie z prawem dla większości pojazdów osobowych obowiązuje coroczny przegląd techniczny. Wyjątkiem są nowo zarejestrowane pojazdy, dla których pierwszy przegląd odbywa się po 3 latach, a kolejny po 2 latach.

Jak stanowi art. 81 ust. 1 Ustawy z dnia 20 czerwca 1997 roku – Prawo o ruchu drogowym, podmiotem odpowiedzialnym za terminowe przeprowadzenie badania technicznego jest właściciel pojazdu. W przypadku auta firmowego jest nim formalnie przedsiębiorstwo. W przypadku działalności gospodarczej wpisanej do CEIDG będzie to oczywiście osoba fizyczna. Jeśli chodzi o podmioty wpisane do KRS, właścicielami będą najczęściej osoby prawne (np. spółki prawa handlowego). Taka regulacja prawna powoduje, że pełną odpowiedzialność za terminowe przeglądy aut firmowych ponosi prawowity właściciel, co w przypadku firm oznacza po prostu dane przedsiębiorstwo.

Wyrok WSA w Olsztynie z 8 stycznia 2025 roku (sygn. akt II SA/Ol 813/24):

„Pojazd, który nie ma przeprowadzonego ważnego badania technicznego, nie może poruszać się po drodze publicznej niezależnie od celu, w tym także nie może poruszać się po drodze publicznej w celu udania się na badanie techniczne”.

Karą za brak ważnego przeglądu technicznego jest mandat w wysokości od 1500 zł do 5000 zł. Ostateczna wysokość kary zależy od policjanta, który stwierdził powyższe uchybienie. Mandat obciąża w pierwszej kolejności właściciela pojazdu, nawet jeśli to nie on poruszał się nim w trakcie kontroli. Okazuje się jednak, że ukaranym może być inna osoba, która nie jest właścicielem pojazdu. W kontekście transportu drogowego (ciężarówki, autobusy) Główny Inspektor Transportu Drogowego lub inne służby kontrolne mogą nałożyć karę finansową za brak ważnego przeglądu technicznego bezpośrednio także na przewoźnika niebędącego właścicielem samochodu w wysokości np. 2000 zł. Naruszenie to może być kwalifikowane jako „najpoważniejsze” i grozi utratą dobrej reputacji przewoźnika. Dodatkowo, jeśli firma zatrudnia osobę zarządzającą transportem, na nią również może zostać nałożona kara, np. 200 zł, za dopuszczenie pojazdu bez ważnego przeglądu do ruchu.

Odpowiedzialność kierującego pojazdem za brak przeglądu

Mimo że za termin przeglądu odpowiada firma, to bezpośrednie konsekwencje podczas kontroli drogowej spadają na kierującego pojazdem. Policja lub Inspektor Transportu Drogowego zatrzymujący auto do kontroli mają prawo nałożyć mandat karny na kierowcę. Jak było to wcześniej wspomniane, aktualne stawki mandatów są wysokie – wynoszą od 1500 zł do 5000 zł. W skrajnych przypadkach (np. przy jednoczesnym złym stanie technicznym pojazdu i skierowaniu sprawy do sądu) grzywna może sięgnąć nawet 30 000 zł. Funkcjonariusz może dokonać elektronicznego zatrzymania dowodu rejestracyjnego, co jest równoznaczne z zakazem dalszej jazdy. Jeśli stan techniczny pojazdu stwarza bezpośrednie zagrożenie na drodze, policjant może podjąć decyzję o odholowaniu auta na koszt właściciela (czyli firmy).

Przykład 1.

Pani Oliwia jest przedstawicielką handlową, która podczas prowadzenia firmowego auta została zatrzymana przez policję. Okazało się, że przegląd techniczny pojazdu miał być wykonany 3 tygodnie temu. Jakie będą konsekwencje w tej sytuacji i kto poniesie odpowiedzialność za brak ważnego przeglądu firmowego pojazdu?

Pani Oliwia otrzyma mandat, którego wysokość będzie mieściła się od 1500 zł do 5000 zł. Policjant zatrzyma jej dowód rejestracyjny pojazdu, co zostanie odnotowane w systemie elektronicznym. Kobieta nie może od tej pory kontynuować jazdy – do czasu, aż firma nie zapewni transportu lawetą lub nie wykona przeglądu pojazdu w najbliższej stacji (o ile oczywiście funkcjonariusz na to zezwoli). Firma będąca właścicielem samochodu poniesie koszt mandatu i ewentualnego lawetowania, jeśli tak stanowią jej wewnętrzne przepisy, natychmiast musi także zorganizować przegląd samochodu.

Choć Kodeks pracy z reguły chroni pracownika przed obciążeniem go kosztami, które nie wynikają z jego winy umyślnej, firma może próbować odzyskać koszty mandatu od pracownika, jeśli ten został pisemnie zobowiązany do monitorowania terminu przeglądu.

Przykład 2.

Pan Marek, kierownik regionalny w dużej firmie logistycznej, od trzech lat z powodzeniem korzysta z samochodu służbowego. Przyjmując auto, podpisał umowę powierzenia mienia oraz szczegółowy regulamin użytkowania floty, w którym wyraźnie zobowiązano go do weryfikowania i zgłaszania działowi administracji konieczności wykonania badania technicznego z co najmniej 30-dniowym wyprzedzeniem. Niestety, w wirze codziennych obowiązków i licznych podróży pan Marek całkowicie zapomniał o zbliżającym się terminie, a przegląd upłynął. Trzy tygodnie po wygaśnięciu ważności badania został zatrzymany do rutynowej kontroli drogowej, podczas której funkcjonariusz policji nałożył na niego mandat w wysokości 3000 zł za brak aktualnego przeglądu oraz dokonał elektronicznego zatrzymania dowodu rejestracyjnego. Firma musiała natychmiast opłacić lawetę i zorganizować transport auta na badanie techniczne, ponosząc dodatkowe koszty operacyjne. Po uregulowaniu formalności dział administracji powołał się na pisemne zobowiązanie pana Marka zawarte w regulaminie i, argumentując, że zaniedbanie tego konkretnego obowiązku bezpośrednio doprowadziło do powstania szkody finansowej (mandatu) dla pracodawcy, wszczął procedurę obciążenia pracownika kosztami mandatu. Czy firma miała prawo domagać się zapłaty mandatu przez pana Marka?

Tak, pomimo że przedsiębiorstwo jako właściciel pojazdu formalnie odpowiada za jego stan techniczny. Udokumentowane uchybienie pracownika w realizacji powierzonego mu zadania dało pracodawcy mocną podstawę do roszczenia zwrotnego, ograniczoną jedynie przepisami kp dotyczącymi odpowiedzialności materialnej.

Konsekwencje za brak ważnego przeglądu firmowego auta w przypadku wypadku

Najpoważniejsze konsekwencje braku ważnego przeglądu technicznego pojazdu ujawniają się w momencie zdarzenia drogowego. Dotykają one solidarnie i firmę, i kierowcę. Ubezpieczyciel zawsze wypłaci odszkodowanie osobie poszkodowanej z polisy OC sprawcy, niezależnie od tego, czy samochód miał ważny przegląd. Takie rozwiązanie ma na celu ochronę poszkodowanych. W niektórych przypadkach ubezpieczyciel ma jednak prawo zastosować tzw. regres ubezpieczeniowy i żądać zwrotu wypłaconej kwoty bezpośrednio od sprawcy zdarzenia. Ubezpieczyciel może wystąpić o zwrot odszkodowania, jeśli udowodni, że brak ważnego przeglądu był powiązany ze złym stanem technicznym pojazdu, który przyczynił się do wypadku lub zwiększył jego rozmiary.

Przykład 3.

Samochód służbowy, którym jechał pan Krzysztof, miał od dwóch miesięcy nieważny przegląd techniczny. W trakcie gwałtownego hamowania doszło do wypadku. Ubezpieczyciel sprawdził, że główną przyczyną kolizji była niesprawność układu hamulcowego, który z pewnością zostałby wykryty na badaniu technicznym. Kto poniesie odpowiedzialność w tej sytuacji? Ubezpieczyciel wypłaci poszkodowanym odszkodowanie (np. 50 000 zł), ale następnie może zażądać zwrotu tej kwoty solidarnie od firmy (właściciela) i pana Krzysztofa (kierowcy). Firma może wewnętrznie próbować obciążyć pracownika, argumentując, że zaniedbał on obowiązek sprawdzenia przeglądu lub zgłoszenia terminu. Jednocześnie policja ma prawo nałożyć mandat karny za brak ważnego przeglądu na kierowcę. To, czy firma weźmie na siebie odpowiedzialność finansową za mandat zapłacony przez pana Krzysztofa, zależy od wewnętrznych regulacji obowiązujących w przedsiębiorstwie.

Nieco inaczej wygląda kwestia odpowiedzialności w zakresie ubezpieczenia Autocasco (AC). W praktyce zasady regulujące tę materię są bardziej restrykcyjne i zależą od Ogólnych Warunków Ubezpieczenia (OWU) danego towarzystwa ubezpieczeniowego. Większość ubezpieczycieli ma w OWU zapis, który pozwala na odmowę wypłaty odszkodowania z AC lub jego obniżenie, jeśli pojazd w chwili szkody nie miał ważnego badania technicznego, a stan techniczny auta miał wpływ na powstanie szkody (np. pęknięta opona, niesprawny system ABS).

Przykład 4.

Samochód służbowy, którego przegląd minął kilka miesięcy temu, został skradziony. Firma ma jednak ważną polisę AC. Czy w tym przypadku przedsiębiorstwo może otrzymać odszkodowanie z tytułu kradzieży auta bez ważnego badania technicznego?

Jeśli kradzież nie miała żadnego związku ze stanem technicznym (np. niesprawne drzwi), a OWU nie wyklucza odpowiedzialności bezwarunkowo za brak przeglądu, firma powinna otrzymać odszkodowanie. Jeśli jednak auto miało usterki (np. stare, wyeksploatowane opony), a wypadek zdarzył się z powodu poślizgu, ubezpieczyciel może odmówić wypłaty AC, argumentując, że przegląd zapobiegłby jeździe na niebezpiecznych oponach.

Podsumowanie

Odpowiedzialność za brak ważnego badania technicznego w pojeździe służbowym jest z natury dzielona, co oznacza, że konsekwencje ponoszą zarówno kierowca (pracownik), jak i właściciel (firma). W przypadku kontroli drogowej to pracownik zostanie ukarany mandatem karnym w wysokości od 1500 zł do 5000 zł i to jemu funkcjonariusz zablokuje elektroniczny dowód rejestracyjny w systemie CEPiK, co automatycznie skutkuje zakazem dalszej jazdy. Największe ryzyko finansowe ciąży jednak na firmie, zwłaszcza w kontekście ubezpieczeń. Choć poszkodowany zawsze otrzyma odszkodowanie z OC sprawcy, ubezpieczyciel może wystąpić z regresem ubezpieczeniowym, żądając od firmy (i solidarnie od kierowcy) zwrotu wypłaconej kwoty, jeśli udowodni, że zły stan techniczny auta bez przeglądu bezpośrednio przyczynił się do wypadku. Ponadto firma może stracić prawo do odszkodowania z polisy Autocasco (AC), jeżeli brak ważnego badania technicznego miał wpływ na szkodę. Kluczowym narzędziem dla przedsiębiorstwa jest wdrożenie regulaminu floty, który pisemnie zobowiązuje pracownika do pilnowania terminu przeglądu, co w świetle kp może stanowić podstawę do obciążenia pracownika kosztem mandatu i innych strat wynikających z udowodnionego zaniedbania.

Artykuły
Brak wyników.
Więcej artykułów
Wzory
Brak wyników.
Więcej wzorów