Każda umowa zawierana jest w określonym celu, a jej płynna realizacja to fundament udanego biznesu. Niestety, w codziennym obrocie gospodarczym często zdarza się niewywiązanie się z umowy, co rodzi ogromną frustrację i naraża stronę na straty finansowe. Zastanawiasz się, czy takie działanie niesolidnego kontrahenta to już przestępstwo, które można zgłosić na policję, czy jedynie podstawa do roszczeń o odszkodowanie? Poznaj kluczowe różnice między odpowiedzialnością kontraktową a karną, aby wiedzieć, jak skutecznie i zgodnie z prawem dochodzić swoich racji.
Niewywiązanie się z umowy zasadniczo to odpowiedzialność cywilna
Samo niewywiązanie się z umowy, nawet to rażące i kosztowne dla wierzyciela, co do zasady nie stanowi przestępstwa. Podlega ono pod odpowiedzialność kontraktową, czyli odpowiedzialność cywilnoprawną, a nie karną. Aby jednak dokładnie zrozumieć, dlaczego pobranie zaliczki i niewykonanie usługi zazwyczaj nie stanowi przestępstwa, trzeba wyjaśnić cele powstania obu tych reżimów.
Istotą odpowiedzialności kontraktowej jest ponoszenie konsekwencji za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania, które wynika z zawartej umowy. Nie chodzi tu jednak o takie następstwa jak kara ograniczenia lub pozbawienia wolności, a bardziej o wypłacenie odpowiedniej sumy.
Podstawę prawną odpowiedzialności kontraktowej stanowi art. 471 kc, zgodnie z którym dłużnik zobowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że wykaże, że nastąpiło to wskutek okoliczności, za które nie ponosi odpowiedzialności. Odpowiedzialność kontraktowa może przybrać różne formy, m.in. może to być:
- zapłata odszkodowania – naprawienie szkody rzeczywistej oraz utraconych korzyści,
- zapłata kary umownej,
- wykonanie umowy w naturze,
- obniżenie wynagrodzenia.
Wszystkie wskazane środki mają jeden wspólny cel – przywrócenie równowagi majątkowej naruszonej przez niewykonanie umowy w części lub całości. Nie jest nim jednak ukaranie sprawcy.
Odpowiedzialność karna – inny cel
Nie jest tak, że niewywiązanie się z umowy nigdy nie będzie można zakwalifikować jako przestępstwa. Można i takie sytuacje mają miejsce bardzo często. Jednakże samo „niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania” nie sprawia, że dłużnik powinien liczyć się z odpowiedzialnością karną skutkującą pozbawieniem wolności. Spełnione muszą zostać odpowiednie, ustawowe przesłanki.
Trzeba przy tym wskazać, że prawo karne działa według zupełnie innych zasad niż prawo cywilne. Jego zadaniem nie jest rozstrzyganie sporów między stronami umowy, lecz ochrona interesu publicznego poprzez sankcjonowanie czynów szczególnie szkodliwych społecznie.
Odpowiedzialność karna:
- dotyczy czynów zabronionych przez ustawę,
- wymaga spełnienia ustawowych znamion przestępstwa,
- opiera się na zasadzie winy (nullum crimen sine culpa – z łac. nie ma przestępstwa bez winy).
Nie każde naruszenie cudzych interesów czy nawet wyrządzenie szkody jest przestępstwem. Gdyby każde niewykonanie umowy było traktowane jako czyn karalny, obrót gospodarczy zostałby zapewne bardzo szybko sparaliżowany, a ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej byłoby ciężkie do zaakceptowania.
Dlaczego zatem niewywiązanie się z umowy nie jest przestępstwem?
Podstawowym powodem, przez który niewywiązanie się z umowy nie jest traktowane jako przestępstwo, jest to, że umowa jest relacją prywatnoprawną, opartą na autonomii kontrahentów. Organy ścigania co do zasady nie ingerują tylko dlatego, że jedna strona nie spełniła świadczenia, nawet jeżeli druga strona poniosła realną stratę finansową.
Niewykonanie umowy może wynikać z bardzo różnych przyczyn. Najczęściej chodzi o:
- problemy finansowe,
- błędy organizacyjne,
- zmiany sytuacji na rynku,
- błędną ocenę ryzyka,
- nieudolność lub lekkomyślność,
- działanie siły wyższej.
Żadna powyższa okoliczność nie oznacza automatycznie działania przestępczego. Prawo cywilne zakłada, że ryzyko niewykonania umowy jest nierozerwalnym elementem obrotu gospodarczego i dlatego przewiduje inne mechanizmy rozliczania niewywiązania się z umowy niż kary więzienia.
Kiedy niewywiązanie się z umowy może stanowić sprawę karną?
Kluczowe dla odpowiedzialności karnej przy niewykonaniu umowy jest to, że odpowiedzialność ta nie wynika z samego niewywiązania się z umowy, lecz z dodatkowych okoliczności. Przykładowo odpowiedzialność karna może pojawić się wtedy, gdy:
- umowa została zawarta od początku z zamiarem jej niewykonania;
- doszło do świadomego wprowadzenia kontrahenta w błąd, np. co do posiadania odpowiednich kwalifikacji zawodowych;
- sprawca posłużył się sfałszowanymi dokumentami;
- doszło do przywłaszczenia mienia.
Dobrym przykładem będzie tutaj oszustwo w przypadku umowy kredytu. W wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 13 grudnia 2001 roku (sygn. akt: II AKa 312/01) sąd ten stwierdził, że w sytuacji, gdy chodzi o umowę kredytu, ustalenie, że sprawca, ubiegając się o uzyskanie kredytu, w sposób niezgodny z rzeczywistością przedstawił stan swojego przedsięwzięcia gospodarczego, a zwłaszcza dane dotyczące zainwestowanego w przedsięwzięcie gospodarcze majątku, czyli wprowadził tym samym kredytodawcę w błąd, w powiązaniu np. z późniejszym wykorzystaniem kredytu w sposób niezgodny z oznaczonym w umowie celem, może świadczyć o działaniu sprawcy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w momencie zawierania umowy. O takim działaniu sprawcy przesądzać będzie w szczególności ustalenie, że kredytodawca, znając rzeczywistą skalę zaangażowania finansowego w przedsięwzięcie gospodarcze, nie przyznałby kredytu lub przyznałby go w innej wysokości lub na innych, mniej korzystnych dla kredytobiorcy warunkach, a okoliczności te były znane ubiegającemu się o kredyt w chwili przedstawiania niezgodnych z rzeczywistością danych oraz podpisywania umowy kredytowej.
Jak widzimy, przedmiotem oceny sądu nie jest tu samo „złamanie umowy” (brak zwrotu środków), lecz inny czyn zabroniony, który towarzyszył jej zawarciu lub wykonywaniu (tut. wprowadzenie w błąd przy zawieraniu umowy). Sam fakt, że dłużnik nie zwrócił pożyczki, nie zapłacił faktury czy nie wykonał usługi, nadal pozostaje kwestią cywilną, a nie karną.
Jak rozgraniczyć odpowiedzialność cywilną od karnej?
Granica rozdzielająca odpowiedzialność cywilną od karnej przy niewywiązaniu się z umowy potrafi być cienka. Bardzo ważny jest tu jednak zamiar strony (dłużnika). Zupełnie inaczej sąd oceni przypadek, gdy dłużnik nie wykonał zobowiązania, ale starał się to zrobić – np. sprzedał część majątku w celu spłacenia długu, a inaczej przypadek, gdy dłużnik już w chwili zawierania umowy wiedział, że świadczenia nie wykona, np. zobowiązał się do wykonania wykopów pod fundamenty domu klienta, a nie posiadał nawet koparki.
W tej kwestii warto zwrócić się ku orzecznictwu. W wielu wyrokach sądy powszechne wyjaśniły, co odróżnia „zwykłe” niewywiązanie się z umowy od przestępstwa oszustwa.
Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z 18 listopada 2008 roku (sygn. akt: II AKa 167/08) podkreślił, że podstawowym kryterium rozgraniczającym oszustwo od niewywiązania się ze zobowiązania o charakterze cywilno-prawnym jest istnienie w chwili zawierania umowy wymaganego przez przepis karny zamiaru bezpośredniego o szczególnym zabarwieniu. Nie każda przecież, nawet nierzetelna realizacja stosunku zobowiązaniowego oznacza automatycznie zrealizowanie znamion oszustwa. Szczególnie złożony charakter ma ocena zachowania się osoby, która w ramach danej spółki prowadziła dotychczas z powodzeniem szeroką działalność gospodarczą i, przy jednoczesnym braku w jej działaniu podstępnych zabiegów, doszło jednak do obiektywnie niekorzystnego rozporządzenia mieniem drugiej strony (kontrahenta). Niewykonanie zobowiązania, co nie należy do rzadkości, może wynikać z nadchodzącej niewypłacalności danego podmiotu gospodarczego. Zachowania sprawcy zmierzające do „ocalenia” swego majątku kosztem wierzycieli podejmowane są z zasady już po upływie terminów spłaty długów, co nie przesądza jeszcze o zamiarze dokonania oszustwa. Muszą tu bowiem nastąpić inne okoliczności przedmiotowe związane z zachowaniem się sprawcy w okresie uzyskania dyspozycji majątkowej, które będą jednoznacznie przesądzać o z góry powziętym zamiarze niewykonania danego zobowiązania.
Również w tym tonie wypowiedział się Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w wyroku z 1 lutego 2024 roku (sygn. akt: II AKa 274/22), zauważając, że kryterium rozgraniczenia przestępstwa oszustwa (art. 286 § 1 kk) od niewywiązania się ze zobowiązania o charakterze cywilnoprawnym jest wykazanie, że w chwili zawierania zobowiązania (umowy) sprawca działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, tj. dążył do uzyskania świadczenia przez wprowadzenie w błąd lub wyzyskanie błędu co do okoliczności mających znaczenie dla zawarcia umowy, mając świadomość, że gdyby druga strona umowy znała rzeczywisty stan, nie zawarłaby umowy w ogóle lub nie zawarłaby umowy na tych warunkach, na jakich została zawarta.
Niewywiązanie się z umowy – odpowiedzialność kontraktowa czy odpowiedzialność karna?
Niewywiązanie się z umowy, nawet poważne i kosztowne, co do zasady rodzi jedynie odpowiedzialność cywilną. Przy niewywiązaniu się z umowy należy dążyć do naprawienia szkody i przywrócenia równowagi majątkowej, a temu właśnie służy prawo cywilne. Odpowiedzialność karna ma charakter wyjątkowy i pojawia się dopiero wtedy, gdy niewykonaniu umowy towarzyszą dodatkowe okoliczności, takie jak działanie od początku z zamiarem jej niewykonania, świadome wprowadzanie kontrahenta w błąd czy dążenie do osiągnięcia korzyści majątkowej kosztem drugiej strony. Kluczowe znaczenie ma więc zamiar dłużnika w momencie zawierania umowy – to on wyznacza granicę między „zwykłą” odpowiedzialnością cywilną a odpowiedzialnością karną, zastrzeżoną dla zachowań szczególnie nagannych i społecznie szkodliwych.
Polecamy: