Osoby, które inicjują postępowanie sądowe lub które się na nie godzą, są zazwyczaj bardzo mocno przekonane o swojej racji. Jeżeli jednak sprawę przegrają, pojawia się rozczarowanie, a prawomocny wyrok oddalający powództwo zaczyna być postrzegany jako jawna niesprawiedliwość i źródło realnej straty majątkowej. Skoro bowiem sąd odrzucił roszczenia, tracą możliwość ponownego dochodzenia tego samego świadczenia. I tu pojawia się pytanie – czy taka sytuacja oznacza powstanie szkody w sensie prawnym? A jeżeli tak, to czy orzeczenie to może samo w sobie stanowić podstawę do dochodzenia odszkodowania od Skarbu Państwa?
Wydanie prawomocnego wyroku pozwala na żądanie odszkodowania
Być może wielu osobom wyda się to kuriozalne – w jaki bowiem sposób wydanie (legalnego) prawomocnego orzeczenia może być podstawą do żądania przez stronę przegraną odszkodowania? Otóż jest to możliwe i co więcej – pozwalają na to wprost konkretne przepisy prawa.
Zacznijmy od najważniejszego aktu prawnego w Polsce – Konstytucji RP. To tutaj w art. 77 ust. 1 znajdziemy zapis, zgodnie z którym każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej. Przepis ten znajduje swoje rozwinięcie w art. 415 oraz 417 i nast. Ustawy z 23 kwietnia 1964 roku – Kodeks cywilny, które regulują odpowiedzialność Skarbu Państwa oraz innych podmiotów wykonujących władzę publiczną.
Szczególną postacią tej odpowiedzialności jest odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez wydanie prawomocnego orzeczenia sądowego. Z uwagi na zasadę stabilności prawomocnych rozstrzygnięć ustawodawca wprowadził w tym zakresie istotne ograniczenia. Co do zasady z roszczeniem o odszkodowanie można wyjść dopiero po uprzednim stwierdzeniu niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia, w odpowiednim trybie.
Zatem zanim będziemy mogli dochodzić odszkodowania od Skarbu Państwa, najpierw należy złożyć skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia. Taka instytucja została uregulowana w art. 424¹–424¹² Ustawy z 17 listopada 1964 roku – Kodeks postępowania cywilnego (dalej: kpc). Nie można jednak tego uznać za środek zaskarżenia w „klasycznym” znaczeniu – nie jest to trzecia instancja sądowa ani substytut skargi kasacyjnej. Nie pozwala również na rozstrzygnięcie w przedmiocie wysokości odszkodowania. Pozwala natomiast na otwarcie drogi do ewentualnego procesu odszkodowawczego.
Co mówią przepisy?
Zajmijmy się art. 4241 kpc, który pozwala na złożenie skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia. Zgodnie z § 1 tego przepisu można żądać stwierdzenia niezgodności z prawem prawomocnego wyroku sądu drugiej instancji kończącego postępowanie w sprawie, jeżeli przez jego wydanie stronie została wyrządzona szkoda, a zmiana lub uchylenie tego wyroku w drodze innych środków prawnych przysługujących stronie na podstawie kpc nie było i nie jest możliwe.
Dodatkowo § 2 mówi, iż w wyjątkowych wypadkach, gdy niezgodność z prawem wynika z naruszenia podstawowych zasad porządku prawnego lub konstytucyjnych wolności albo praw człowieka i obywatela, można także żądać stwierdzenia niezgodności z prawem prawomocnego wyroku sądu pierwszej lub drugiej instancji kończącego postępowanie w sprawie, jeżeli strona nie skorzystała z przysługujących jej środków prawnych, chyba że jest możliwa zmiana lub uchylenie wyroku w drodze innych przysługujących stronie środków prawnych.
Niezgodność z prawem wyroku – kiedy mamy z nim do czynienia?
Niezgodność z prawem prawomocnego wyroku w rozumieniu omawianych przepisów prawa nie oznacza każdej obiektywnej sprzeczności orzeczenia z przepisami prawa, ale wyłącznie taką wadliwość rozstrzygnięcia, która ma charakter kwalifikowany, czyli oczywisty, rażący i elementarny. Chodzi wyłącznie o sytuacje, w których:
- treść prawomocnego wyroku pozostaje w niewątpliwej sprzeczności z:
- jasnymi, jednoznacznymi i niepodlegającymi różnej wykładni przepisami prawa;
- podstawowymi standardami orzekania,
- stanowi rezultat szczególnie rażąco błędnej wykładni lub oczywiście niewłaściwego zastosowania prawa.
Jak czytamy w orzecznictwie, niezgodność ta musi „narzucać się” każdemu prawnikowi bez potrzeby prowadzenia pogłębionej analizy dogmatycznej i nie może polegać na wyborze przez sąd jednego z dopuszczalnych wariantów interpretacyjnych ani na samych uchybieniach procesowych. Tak rozumiana bezprawność judykacyjna ma charakter autonomiczny i znacznie węższy niż ogólna bezprawność władzy publicznej, co wynika z konstytucyjnej zasady niezawisłości sędziowskiej oraz konieczności zapewnienia stabilności prawomocnych orzeczeń sądowych. (por. wyrok Sądu Najwyższego z 28 marca 2018 roku, sygn. akt: IV CNP 10/17).
Czym jest „szkoda” wyrządzona przez wydanie wyroku?
Istotnym elementem omawianego zagadnienia jest „szkoda”. Wyjaśnienie tego pojęcia pozwoli ustalić, czy samo oddalenie powództwa o świadczenie może zostać uznane za zdarzenie powodujące szkodę. W sensie ekonomicznym strona przegrywająca proces niewątpliwie znajduje się w gorszej sytuacji niż ta, która uzyskała korzystny wyrok. Oprócz realnej straty finansowej w postaci kosztów postępowania i opłaty od pozwu traci ona możliwość dochodzenia danych roszczeń (mających swoją wartość). Jednak prawo cywilne odszkodowawcze operuje pojęciem szkody w znaczeniu obiektywnym, a nie subiektywnym.
Zatem szkoda w rozumieniu art. 4241 kpc to konkretny uszczerbek majątkowy, który może przybrać postać straty rzeczywistej lub utraconych korzyści. Należy przez to rozumieć różnicę pomiędzy stanem majątku poszkodowanego a stanem, jaki istniałby, gdyby brak było czynnika szkodzącego. Nie każdy negatywny skutek rozstrzygnięcia sądu spełnia jednak te kryteria. W szczególności problematyczne jest utożsamianie szkody z samą niemożnością wyegzekwowania roszczenia, które zostało prawomocnie oddalone.
Wyrok oddalający powództwo o świadczenie nie pozbawia powoda istniejącego prawa majątkowego, lecz stwierdza, że prawo to – w świetle ustalonego sądownie stanu faktycznego i prawnego – nie przysługuje. Innymi słowy, sąd nie odbiera powodowi wierzytelności, lecz potwierdza jej brak. Z tego punktu widzenia trudno mówić o stracie polegającej na utracie prawa, skoro prawo to nigdy nie istniało lub nie zostało skutecznie wykazane.
Czy zatem wyrok oddalający powództwo o świadczenie daje prawo do odszkodowania?
Odpowiadając na pytanie zawarte w nagłówku artykułu, warto sięgnąć do niedawnego wyroku Sądu Najwyższego (SN) z 4 września 2025 roku (sygn. akt: I CNP 54/23), w którym jednoznacznie stwierdzono, że wyrok oddalający powództwo o świadczenie nie może powodować szkody.
Sąd wskazał, że skarga taka przysługuje wówczas, gdy przez wydanie prawomocnego wyroku kończącego postępowanie stronie została wyrządzona szkoda, a jego zmiana lub uchylenie nie było i nie jest możliwe przy wykorzystaniu innych środków prawnych przewidzianych w kpc. W wyjątkowych przypadkach, gdy niezgodność z prawem wynika z naruszenia podstawowych zasad porządku prawnego albo konstytucyjnych wolności lub praw jednostki, możliwe jest także żądanie stwierdzenia niezgodności z prawem prawomocnego wyroku sądu pierwszej lub drugiej instancji, nawet jeśli strona nie skorzystała z przysługujących jej środków zaskarżenia, o ile brak jest możliwości wzruszenia orzeczenia w inny sposób. Istotnym warunkiem dopuszczalności skargi jest jednak wykazanie istnienia rzeczywistej szkody, a nie jedynie szkody hipotetycznej, która mogłaby powstać w przyszłości.
Następnie SN podkreślił, że skarga o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia nie może pełnić funkcji zastępczej wobec skargi kasacyjnej w sprawach, w których ta ostatnia nie przysługuje. Przyjęcie, iż szkodą w rozumieniu art. 424¹ § 1 kpc jest sam brak możliwości wyegzekwowania prawomocnie oddalonego roszczenia, prowadziłoby do zatarcia różnic pomiędzy tymi nadzwyczajnymi środkami prawnymi. Wskazuje się przy tym, że wyrok stwierdzający niezgodność z prawem prawomocnego orzeczenia sądu powszechnego nie skutkuje jego uchyleniem ani zmianą, lecz stanowi jedynie prejudykat umożliwiający dochodzenie od Skarbu Państwa odszkodowania odpowiadającego wartości roszczenia, które zostało prawomocnie oddalone.
Mając powyższe na uwadze, wyrok oddalający powództwo o świadczenie co do zasady nie powoduje szkody w rozumieniu art. 424¹ § 1 kpc. Jego wydanie nie prowadzi bowiem do utraty tytułu egzekucyjnego, a sytuacja wierzyciela w tym zakresie pozostaje taka sama jak przed zakończeniem postępowania. Utrata samej szansy na uzyskanie tytułu egzekucyjnego nie jest traktowana jako szkoda, a tym bardziej jako szkoda odpowiadająca wysokości dochodzonej wierzytelności. Oddalenie powództwa wywołuje jednak skutek w postaci powagi rzeczy osądzonej, która wyłącza możliwość ponownego dochodzenia tego samego roszczenia. Niekiedy skutki te mogą oddziaływać także na inne postępowania, na przykład uniemożliwiając skuteczne powołanie się na to roszczenie w ramach zarzutu potrącenia. W takim przypadku szkoda materializuje się dopiero w wyniku przegrania kolejnego procesu i ma charakter pośredni, choć jej źródłem pozostaje wcześniejsze prawomocne rozstrzygnięcie.
Przeciwko uznaniu samego przegrania procesu o świadczenie za źródło szkody przemawia również konstrukcja przepisów regulujących skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia. Wymóg uprawdopodobnienia szkody byłby bowiem pozbawiony sensu, gdyby za szkodę należało uznawać już samo oddalenie powództwa, niezależnie od wystąpienia rzeczywistego, wymiernego uszczerbku majątkowego.
Polecamy: