Mimo że banki już dawno przestały namawiać klientów na kredyty indeksowane i denominowane we frankach szwajcarskich, to następstwa tych działań trwają nadal. Kredyty frankowe często okazywały się niezgodne z prawem, przez co sądy decydują o nieważności tych umów. Wygrana sprawa to jednak nie koniec, gdyż należy rozliczyć się z bankiem. Jeśli w ogólnym rozliczeniu wyjdzie, że to klient jest dłużnikiem, pozostają jeszcze koszty procesu, a te, zważywszy na profesjonalne zastępstwo instytucji finansowej, do najniższych nie należą. Czy konsument powinien ponosić koszty procesowe w sprawie o zapłatę, która jest konsekwencją klauzul abuzywnych?
Nieważność umowy kredytu frankowego a roszczenia restytucyjne
Spory dotyczące kredytów indeksowanych lub denominowanych do waluty obcej, w szczególności franka szwajcarskiego, od wielu lat zajmują dość ważne miejsce zarówno w praktyce polskiego, jak i unijnego sądownictwa. Po ugruntowaniu się linii orzeczniczej prowadzącej do uznawania takich umów za nieważne, z uwagi na występowanie w nich tzw. klauzul abuzywnych, pozostały jeszcze kwestie „wtórne”, w tym rozliczenia stron oraz koszty procesu. Jak – zgodnie z zasadami prawa oraz współżycia społecznego – powinno wyglądać rozliczenie kosztów procesu w sprawie o zapłatę wytoczonej po stwierdzeniu nieważności umowy kredytu frankowego, w szczególności, gdy powodem jest bank, a pozwanym konsument?
Zaczynając od początku – stwierdzenie nieważności umowy kredytu zasadniczo prowadzi do konieczności wzajemnego zwrotu świadczeń spełnionych przez strony. W polskim porządku prawnym w takiej sytuacji wykorzystuje się przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu, tj. art. 405 i nast. kc. Zarówno konsument, jak i bank uzyskują wówczas prawo do tzw. roszczenia restytucyjnego.
W praktyce banki coraz częściej występują z odrębnymi powództwami o zapłatę kwoty wypłaconego kapitału, najczęściej ma to miejsce zaraz po prawomocnym zakończeniu postępowania zainicjowanego przez konsumenta. Jeżeli unieważnienie umowy kredytowej prowadzi do bezpodstawnego wzbogacenia klienta (uzyskał od banku więcej, niż do tej pory spłacił), bank jest na wygranej pozycji i sąd orzeka na jego korzyść. W takich wypadkach sąd powinien również orzec od konsumenta (pozwanego) zwrot kosztów postępowania na korzyść instytucji finansowej (powoda). Jednakże czy jest to sprawiedliwe rozwiązanie, zważywszy, że to banki doprowadzały do zawierania „niedozwolonych” umów kredytowych?
Koszty procesu a zasada odpowiedzialności za wynik sprawy
Podstawową regułą, jaką rządzą się koszty procesu w postępowaniu cywilnym, jest zasada odpowiedzialności za wynik sprawy. Zgodnie z nią strona przegrywająca zobowiązana jest zwrócić przeciwnikowi koszty niezbędne do celowego dochodzenia swoich praw i obrony. Zasada ta, choć wydaje się słuszna, to w sprawach frankowych w kwestii roszczeń restytucyjnych wydaje się już mniej racjonalna z uwagi na wtórność tego uprawnienia oraz nierówność ekonomiczną stron.
W „klasycznej” sytuacji procesowej rozstrzygnięcie o kosztach jest prostą konsekwencją rozstrzygnięcia merytorycznego – strona przegrywająca zwraca stronie wygranej wydatki, jakie ta musiała ponieść, aby być w stanie prowadzić proces. Tutaj jednak mamy do czynienia ze sprawami wynikającymi z nieważności umów konsumenckich, gdzie o treści umowy decydowały jednostronnie banki (poprzez wykorzystywanie wzorców umów). Coraz częściej sądy dochodzą do wniosku, że takie „automatyczne” stosowanie zasady odpowiedzialności za wynik sprawy może prowadzić do rezultatów sprzecznych z funkcją ochronną prawa konsumenckiego, szczególnie w sprawach frankowych.
Wyjątki od zasady odpowiedzialności za wynik sprawy
Kodeks postępowania cywilnego przewiduje wyjątki, które pozwalają sądowi na modyfikację generalnej zasady rozliczania kosztów. Szczególne znaczenie w sprawach frankowych mają trzy instytucje:
- rozliczenie kosztów przy częściowym uwzględnieniu żądań,
- zasada słuszności,
- odpowiedzialność za niesumienne lub oczywiście niewłaściwe postępowanie.
Z perspektywy sporów o zapłatę po uznaniu nieważności umowy o kredyt frankowy największe znaczenie ma zasada słuszności. Pozwala ona sądowi odstąpić od obciążania strony przegrywającej kosztami w całości lub w części w wypadkach szczególnie uzasadnionych. Jak wynika z art. 102 kpc, w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami. Taki „szczególnie uzasadniony wypadek” może wynikać nie tylko z sytuacji osobistej strony, ale również z charakteru sprawy oraz zachowania przeciwnika procesowego.
Jak jednak czytamy w orzecznictwie: „Ocena, czy w danej sprawie zachodzi wypadek szczególnie uzasadniony w rozumieniu art. 102 KPC, należy do swobodnego uznania Sądu. Sama trudna sytuacja majątkowa pozwanego nie jest wystarczająca do odstąpienia od obciążenia go kosztami procesu, zwłaszcza jeżeli Pozwany nie mógł mieć uzasadnionego przekonania o zasadności swego stanowiska procesowego” (por. wyrok SA w Krakowie z 1 grudnia 2023 roku, sygn. akt: I ACa 385/22).
Nie bez znaczenia dla rozstrzygnięcia o kosztach pozostaje również zachowanie konsumenta w toku postępowania. Wskazuje się, że dostępne instrumenty procesowe, takie jak uznanie powództwa czy potrącenie wierzytelności, mogą wpływać na zakres i wysokość kosztów. Z perspektywy zasady słuszności nie można jednak zapominać, że konsument nie powinien być zmuszany do obmyślania „specjalnej” strategii procesowej, ryzykując koniecznością poniesienia nadmiernych kosztów, kiedy w istocie zależy mu jedynie na ochronie swoich praw.
Koszty procesu a status stron postępowania
Problemem kosztów związanych z omawianym rodzajem spraw jest fakt, że ustawodawca wprowadził preferencyjne rozwiązania dla konsumentów dochodzących roszczeń wynikających z czynności bankowych, przewidując relatywnie niską opłatę od pozwu – 5% przy WPS do 20 000 zł i stałe 1000 zł powyżej tej kwoty. Jednocześnie jednak powództwa o zapłatę wytaczane przez banki podlegają opłacie stosunkowej, uzależnionej od wartości przedmiotu sporu. Gdy jest to powyżej 20 000 zł, opłata wynosi 5%. Zakładając, że bank żąda 150 000 zł, opłata wynosi 7500 zł. Jeżeli wygra sprawę, strona przegrana (konsument) będzie musiał mu tę kwotę zwrócić.
Powyższe oznacza, że różnica w podejściu co do opłat od pozwów, mimo że sama w sobie korzystna dla konsumenta inicjującego postępowanie, może prowadzić do poważnych dysproporcji w sytuacji odwrócenia ról procesowych. Konsument, występujący jako pozwany w sprawie o zapłatę, narażony jest bowiem na ryzyko obciążenia kosztami sądowymi znacznie przewyższającymi te, które poniósłby jako powód.
Na pomoc przychodzi prawo unijne
Polskie prawo wydaje się w dalszym ciągu nieco nieprzystosowane do sytuacji frankowiczów. Podejmowane przez rządzących kroki są niedostateczne. Na szczęście na pomoc przychodzi tutaj prawo Unii Europejskiej, w szczególności dyrektywa 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Akt ten nakłada na państwa członkowskie obowiązek zapewnienia skutecznej ochrony konsumenta przed nieuczciwymi warunkami umownymi. Ochrona ta ma charakter nie tylko materialnoprawny, lecz również proceduralny. Oznacza to, że krajowe regulacje procesowe nie mogą czynić wykonywania praw przyznanych konsumentowi nadmiernie utrudnionym lub iluzorycznym.
W tym kontekście koszty procesu postrzegane są jako jeden z kluczowych elementów wpływających na realny dostęp konsumenta do sądu. Jeżeli ryzyko finansowe związane z udziałem w postępowaniu jest nadmierne, może ono działać zniechęcająco, nawet jeżeli konsument ma merytoryczne podstawy do obrony swoich praw.
Z preambuły dyrektywy 93/13/EWG możemy wyczytać, że jednym z jej kluczowych celów jest zniechęcenie przedsiębiorców do stosowania nieuczciwych warunków umownych. Cel ten realizowany jest nie tylko poprzez sankcję nieważności, lecz również poprzez ekonomiczne konsekwencje sporów sądowych. Jeżeli przedsiębiorca, mimo stwierdzenia nieważności umowy, może przerzucić na konsumenta znaczną część kosztów procesowych, efekt odstraszający ulega osłabieniu. W tym sensie rozliczenie kosztów procesu staje się elementem szerszego mechanizmu ochrony konsumenta. Nie chodzi o uprzywilejowanie jednej ze stron, lecz o przywrócenie równowagi kontraktowej i procesowej, naruszonej pierwotnie przez zastosowanie abuzywnych klauzul.
Koszty procesu w sprawach frankowych – co na ten temat sądzi TSUE?
W jednym z niedawnych wyroków, bo z 27 listopada 2025 roku (sygn. akt: C-746/24), Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odniósł się do kosztów procesowych w sprawach o zapłatę wynikających z unieważnienia umów kredytów indeksowanych lub denominowanych. TSUE uznał, że zasada skuteczności prawa Unii wymaga, aby krajowe regulacje proceduralne umożliwiały pełną realizację celów dyrektyw konsumenckich. W odniesieniu do kosztów procesu oznacza to konieczność oceny, czy ich wysokość i sposób rozliczenia nie prowadzą do efektu odstraszającego. Konsument nie może być narażony na nieproporcjonalny ciężar finansowy tylko dlatego, że korzysta z przysługujących mu praw. Dotyczy to nie tylko sytuacji, gdy konsument inicjuje postępowanie, ale również wtedy, gdy występuje jako pozwany i broni się przed roszczeniami przedsiębiorcy będącymi następstwem stwierdzenia nieważności umowy.
Trybunał podkreślił, że dyrektywa 93/13/EWG, mając na celu ochronę konsumentów jako słabszej strony umowy, zobowiązuje państwa członkowskie do zapewnienia skutecznych mechanizmów zapobiegających stosowaniu nieuczciwych warunków umownych. Skutki stwierdzenia abuzywności powinny z jednej strony prowadzić do przywrócenia równowagi kontraktowej między stronami, a z drugiej – działać odstraszająco wobec przedsiębiorców.
TSUE podkreśla, że regulacje dotyczące kosztów postępowania należą do autonomii proceduralnej państw członkowskich, o ile nie naruszają zasad równoważności i skuteczności. Choć konsument może zostać obciążony częścią kosztów postępowania, system ich rozliczania nie może zniechęcać go do korzystania z prawa do sądowej kontroli nieuczciwych warunków umownych.
W szczególności uzależnienie podziału kosztów wyłącznie od wysokości kwot zasądzonych na rzecz konsumenta może stanowić istotną barierę w dochodzeniu jego praw. Artykuły 6 ust. 1 i 7 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG stoją zatem na przeszkodzie regulacjom, które pozwalają obciążać konsumenta kosztami postępowania w sposób mogący osłabić skuteczność ochrony przewidzianej w tej dyrektywie.
TSUE zwrócił również uwagę, że w sprawach wytaczanych przez banki wysokość opłat sądowych, zależna od wartości przedmiotu sporu, jest znacznie wyższa. Automatyczne obciążenie konsumenta pełnymi kosztami w razie przegranej może prowadzić do nałożenia na niego nieproporcjonalnego ciężaru finansowego.
Polecamy: