Poradnik Przedsiębiorcy

Ochrona danych osobowych a giełdy wierzytelności – jakie informacje można upublicznić?

Giełdy wierzytelności, nazywane także giełdami długów, są szybkim i przede wszystkim tanim sposobem odzyskiwania swoich należności. Jak działają tego typu serwisy i jakie regulacje prawne je określają?

Giełdy wierzytelności przyjmują obecnie formę serwisów internetowych i są publiczne – co oznacza, że każdy użytkownik Internetu może mieć do nich dostęp. Korzystanie z giełdy polega na wystawieniu swojej wierzytelności jako oferty, która zawiera dane opisujące określony dług. Dotyczą one osoby dłużnika – określają jego imię, nazwisko, firmę przedsiębiorcy, siedzibę przedsiębiorstwa czy miejsce zamieszkania. Wielu dłużnikom nie podoba się obecność ich danych w sieci, co sprawia, że grożą sądem, prawnikiem czy nawet interwencją policji. Stanowi to problem w szczególności w małych miejscowościach, gdzie bardzo łatwo jest zidentyfikować dłużnika po informacji umieszczonej w serwisie. W celu stwierdzenia zasadności, czy też bezzasadności oburzenia dłużników, należy przyjrzeć się poniżej omawianym kwestiom.

Jakie dane są udostępnianie i jaki jest tego cel?

Rodzaj udostępnianych informacji zależy od tego, czy dłużnikiem jest osoba fizyczna czy przedsiębiorca. W przypadku osób fizycznych legalnie można upubliczniać:

  • Imię i nazwisko,
  • Miejsce zamieszkania (miejscowość oraz ulicę),
  • Wartość długu i tytuł długu.

Z kolei, gdy dłużnikiem jest przedsiębiorca, legalnie można upublicznić takie informacje, jak: 

  • Imię i nazwisko,
  • Nazwę firmy,
  • Miejscowość i ulicę,
  • Numer NIP,
  • Wartość długu i tytuł, z którego wywodzi się dany dług, czyli umowa lub faktura VAT.

Upublicznianie danych dłużnika służy oznaczeniu danej wierzytelność i stanowi prawo wierzyciela. Oznaczenie jest niezbędne do tego, żeby wierzytelnością można było rozporządzać, bowiem nie może być ona oderwana od konkretnego wierzyciela i dłużnika. Innymi słowy, administrator publikując dane dłużnika wykazuje się uzasadnionym interesem. Tym interesem jest sprzedaż wierzytelności. Ponadto, publikacja danych jest możliwa nawet po wejściu w życie RODO. Należy jednak pamiętać, że podawanie pełnego adresu osoby fizycznej (tj. uwzględniającego numer mieszkania czy domu) jest niewskazane. Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych ujął to w sposób następujący: 

Można zatem przyjąć, iż ujawnienie w ofercie sprzedaży wierzytelności danych osobowych dłużnika w zakresie jego imienia, nazwiska i miejscowości zamieszkania (bez podawania dokładnego adresu) jest uzasadnione, gdyż określa, przeciwko komu wierzytelność przysługuje, ale nie wkracza jednocześnie zbytnio w jego prywatność. Zbyteczne i ingerujące w prywatność dłużnika byłoby natomiast podawanie w ofercie sprzedaży wierzytelności dokładnego adresu zamieszkania dłużnika.

Reasumując, nie dość, że publikacja danych dłużnika była już akceptowana przez GIODO, to pozostaje ona dozwolona nawet po wejściu w życie unijnego rozporządzenia (RODO).

Kto stoi za publikacją danych i kiedy najlepiej je udostępnić?

W tym zakresie warto odróżnić rolę administratora od roli procesora danych. W odniesieniu do giełd wierzytelności operator tych serwisów jest jedynie podmiotem przetwarzającym dane. Wszelka decyzyjność pozostaje w rękach administratora, którym jest w tym kontekście wierzyciel.

Równie istotną kwestią jest moment opublikowania danych dłużnika. W tym przypadku warto wykazać cierpliwość i wstrzymać się z publikacją danych do momentu, kiedy termin zapłaty rzeczywiście upłynie. Oczywiście, każdy przypadek jest inny i każdy należy rozpatrywać indywidualnie, jednak publikacja danych przed upływem terminu zapłaty, może niesłusznie zaszkodzić wizerunkowi dłużnika i wygenerować niepotrzebny problem po stronie wierzyciela.

Dłużnik w mediach społecznościowych

Niektórzy wierzyciele mogą wpaść na pomysł publikacji danych dłużnika w social media, takich jak Facebook czy Instagram. Nie jest to jednak dobre posunięcie, ponieważ pociąga za sobą pewne ryzyko. Media społecznościowe to platformy, na których użytkownicy umieszczają swoje opinie i komentarze. Niestety, nie jesteśmy w stanie ich kontrolować. Nie wiemy kto i w jaki sposób skomentuje nasz wpis z informacjami o dłużniku. Jest to niebezpieczne szczególnie w przypadku, gdy dłużnika łatwo jest zidentyfikować. W związku z powyższych, choć wywarcie społecznej presji na dłużniku może być zrozumiałe w pewnych sytuacjach, lepiej i rozsądniej publikować informację w miejscu do tego przeznaczonym.

Podsumowanie

Giełda wierzytelności jest dobrym środkiem do samodzielnego przyspieszenia procesu odzyskania swoich należności. Mimo tego, że na stronie wystawia się wierzytelności na sprzedaż, to właśnie chęć szybkiego uporania się z dłużnikiem, przyświeca większości użytkownikom. Pojawienie się danych dłużnika w Internecie stanowi dla niego pewnego rodzaju motywację do spłaty określonej kwoty, choć może również wzbudzać oburzenie, którego owocem są niekiedy groźby. Nie należy jednak się tym przejmować, gdyż zarówno przed, jak i po wejściu w życie RODO upublicznianie danych jest całkowicie legalne, a dłużnik nie ma podstaw do tego, by żądać usunięcia ich usunięcia z sieci.

Marcin Staniszewski

Kancelaria Prawna RPMS Staniszewski & Wspólnicy