Śmierć dziecka jeszcze przed narodzinami jest dramatycznym doświadczeniem. Przyczyn tego może być naprawdę wiele, począwszy od czysto biologicznych i naturalnych, a kończąc na zaniedbaniach lekarzy i placówek medycznych. Wraz ze wzrostem świadomości prawnej rodzice coraz częściej decydują się na pozwy przeciwko „sprawcom” ich krzywdy. Zadośćuczynienie z tytułu śmierci nienarodzonego dziecka jest jednym z roszczeń, o jakie mogą się starać. Poniżej wyjaśnimy, komu przysługuje prawo do żądania zadośćuczynienia, jakie kryteria są brane pod uwagę i jaką kwotę może orzec sąd.
Zadośćuczynienie z tytułu śmierci nienarodzonego dziecka – na jakiej podstawie?
Sprawy prowadzone przeciwko placówkom medycznym nie należą do najprostszych. Wynika to z kilku czynników. Po pierwsze wiąże się to ze specjalistyczną wiedzą medyczną, której nie posiada ani przeciętny pacjent, ani (przynajmniej formalnie) sąd. Po drugie zawsze dochodzą do tego ogromne emocje, w końcu zazwyczaj chodzi o szkodę na zdrowiu albo śmierć osoby bliskiej. Mimo tego na wokandzie coraz częściej pojawiają się sprawy dotyczące odpowiedzialności placówek medycznych za nieprawidłowo prowadzoną ciążę, błędy diagnostyczne czy zaniechania skutkujące śmiercią płodu. W takich przypadkach rodzice mogą dochodzić zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, a także innych świadczeń związanych ze śmiercią dziecka.
Podstawy dochodzenia zadośćuczynienia z tytułu śmierci nienarodzonego dziecka należy upatrywać w art. 446 § 1 i § 4 Ustawy z 23 kwietnia 1964 roku – Kodeks cywilny (dalej: kc). Zgodnie z nim, jeśli wskutek uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia nastąpiła śmierć poszkodowanego, zobowiązany do naprawienia szkody powinien zwrócić koszty leczenia i pogrzebu temu, kto je poniósł. Sąd może także przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.
W sprawach dotyczących śmierci nienarodzonego dziecka – z prawnego punktu widzenia – najbardziej problematyczna jest kwestia tego, czy dziecko przebywające w łonie matki może już zostać uznane za „zmarłego” w rozumieniu wspomnianego przepisu. Aktualnie sądy powszechne oraz Sąd Najwyższy coraz wyraźniej opowiadają się za tym, że dziecko jeszcze nienarodzone może zostać uznane za „człowieka” w rozumieniu przepisów prawa cywilnego, o ile jego organizm jest już na tyle wykształcony, że byłoby zdolne do samodzielnego życia (granica przeżycia wcześniaka określana jest na przełomie 5. i 6. miesiąca ciąży – ukończony 22–23 tydzień).
Sądy przy tym wskazują, że więź emocjonalna pomiędzy rodzicami a dzieckiem może powstać jeszcze przed narodzinami, a utrata wyczekiwanego dziecka powoduje realną i głęboką krzywdę psychiczną. Jednocześnie odpowiedzialność podmiotu leczniczego wymaga wykazania klasycznych przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej, czyli:
- bezprawności działania lub zaniechania;
- istnienia winy;
- powstania szkody lub krzywdy;
- związku przyczynowego pomiędzy błędem medycznym a śmiercią dziecka.
W praktyce najczęściej podstawą odpowiedzialności są zaniedbania diagnostyczne, brak właściwego monitorowania ciąży, niewykonanie koniecznych badań albo zbyt późne skierowanie ciężarnej do szpitala o odpowiednim stopniu referencyjności.
Kiedy można mówić o błędzie medycznym?
Nie zawsze śmierć dziecka przed narodzinami jest spowodowana niewłaściwym działaniem lekarza. Najpewniej są to jedynie sytuacje wyjątkowe. Trzeba pamiętać, że ciąża, poród i rozwój płodu zawsze wiążą się z ryzykiem medycznym, a większość powikłań może wystąpić mimo prawidłowo prowadzonego leczenia. Mimo wszystko błędy się zdarzają, a wówczas osoby poszkodowane mają prawo domagać się zadośćuczynienia.
O błędzie medycznym można mówić wtedy, gdy postępowanie personelu medycznego było niezgodne z aktualną wiedzą medyczną, obowiązującymi standardami lub zasadami należytej staranności. Sąd Najwyższy w wyroku z 12 lutego 2013 roku (sygn. akt: II KK 124/12) określił błąd medyczny jako czynność leczniczą wykonaną niezgodnie z zasadami wiedzy i sztuki medycznej. Rozumieć go należy w szerokim znaczeniu. Obejmuje zarówno terapię, jak i diagnozę oraz profilaktykę chorób, jeśli zachowanie lekarza naruszyło obiektywny obowiązek ostrożności i doprowadziło do negatywnych dla pacjenta skutków.
W sprawach dotyczących obumarcia płodu najczęściej ocenia się:
- prawidłowość interpretacji wyników badań;
- częstotliwość monitorowania dobrostanu płodu;
- reakcja na zgłaszane przez pacjentkę objawy;
- terminowość wykonania badań USG i KTG;
- właściwa diagnostyka ciąży wysokiego ryzyka;
- prawidłowość decyzji o wcześniejszym rozwiązaniu ciąży.
W praktyce o istnieniu błędu medycznego decyduje opinia biegłego z zakresu położnictwa i ginekologii. To właśnie biegły ocenia, czy przy prawidłowym postępowaniu możliwe było uniknięcie śmierci dziecka.
Sądy podkreślają przy tym, że od lekarzy prowadzących ciążę wymaga się szczególnej staranności. Dotyczy to zwłaszcza przypadków, w których występują czynniki ryzyka, takie jak nadciśnienie tętnicze, cukrzyca ciążowa, hipotrofia płodu czy zaburzenia przepływów łożyskowych.
Kto może dochodzić zadośćuczynienia z tytułu śmierci nienarodzonego dziecka?
Nie budzi większych wątpliwości, że dochodzić zadośćuczynienia za śmierć nienarodzonego dziecka może jego matka. Coraz częściej podobne uprawnienia przyznawane są także ojcu. Zgodnie z wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie z 12 grudnia 2025 roku (sygn. akt: XXV C 1447/21) możemy do tego kręgu wliczyć również ojca dziecka.
Sąd ten podkreślał, że więź rodzinna nie powstaje dopiero z chwilą narodzin. Rodzice przygotowują się do przyjścia dziecka na świat, planują wspólne życie, organizują wyprawkę, urządzają pokój dziecięcy i budują emocjonalną relację z dzieckiem jeszcze przed porodem. Utrata potomka może prowadzić do ciężkich zaburzeń emocjonalnych, depresji, rozpadu związku czy izolacji społecznej.
Znaczenie ma również etap ciąży. Im bardziej zaawansowana ciąża i większe szanse dziecka na samodzielne życie poza organizmem matki, tym silniej sądy skłonne są uznawać istnienie więzi rodzinnej chronionej prawem.
Sąd podkreślił, że roszczenia o zadośćuczynienie za krzywdę z tytułu śmierci najbliższego członka rodziny dotyczy także śmierci dziecka nienarodzonego. Tym bardziej, jeżeli dziecko byłoby już zdolne do samodzielnego życia (gdyby urodziło się jako wcześniak).
Jeżeli dziecko było wyczekiwane, uznać należy, że pomiędzy rodzicami a dzieckiem powstała więź rodzicielska, emocjonalna. Od momentu poczęcia rodzice mogli traktować płód jako członka rodziny. Więź taka może powstać zarówno ze strony ojca, jak i matki.
W praktyce zatem roszczenie o zadośćuczynienie z tytułu śmierci nienarodzonego dziecka najczęściej przysługuje:
- matce dziecka,
- ojcu dziecka,
- wyjątkowo także innym osobom bliskim, jeśli wykażą szczególną więź i rozmiar krzywdy.
Jak ustalana jest wysokość zadośćuczynienia?
Przepisy Kodeksu cywilnego nie określają sztywnych stawek zadośćuczynienia. Każda sprawa oceniana jest indywidualnie, a sąd bierze pod uwagę całokształt okoliczności mających miejsce w danym przypadku.
Warto wskazać, że Sąd Najwyższy w postanowieniu z 24 lutego 2026 roku (sygn. akt: I PSK 310/26) zauważył, że zadośćuczynienie ma charakter kompensacyjny. Nie może ono „usunąć” cierpienia po stracie dziecka, ale powinno przedstawiać ekonomicznie odczuwalną wartość i stanowić realną rekompensatę za doznaną krzywdę.
W ocenie sądu, przy ustalaniu wysokości świadczenia sąd powinien uwzględnić przede wszystkim:
- intensywność cierpień psychicznych;
- trwałość skutków emocjonalnych;
- długość trwania żałoby;
- wpływ zdarzenia na życie rodzinne i zawodowe;
- wiek rodziców;
- etap ciąży;
- charakter więzi z dzieckiem;
- okoliczności śmierci;
- stopień zawinienia personelu medycznego;
- rokowania psychiczne na przyszłość.
Znaczenie może mieć również konieczność leczenia psychiatrycznego lub psychologicznego, wystąpienie depresji, zaburzeń lękowych czy problemów w relacjach rodzinnych.
Sąd Najwyższy w swoim orzeczeniu podkreślił, że wysokość zadośćuczynienia musi być ustalana indywidualnie i nie może wynikać wyłącznie z porównania do innych spraw. Nawet podobne stany faktyczne mogą prowadzić do przyznania różnych kwot, ponieważ każda osoba przeżywa stratę w odmienny sposób.
Jakie kwoty zadośćuczynienia są zasądzane?
Osoby zamierzające wytoczyć placówkom medycznym proces zapewne są silnie zainteresowane tym, o jakie kwoty można walczyć w sądzie. Nie można bowiem samodzielnie wycenić, ile kosztował (albo dalej kosztuje) ich stres, poczucie straty i żałoba. Nie znajdziemy również nigdzie aktu prawnego, który wskazywałby na konkretne kwoty. Polegać możemy jednak na wydanych już wyrokach.
W sprawie prowadzonej przez wspomniany już Sąd Okręgowy w Warszawie powodami byli rodzice dziecka. Sąd tutaj zasądził oddzielnie zadośćuczynienia na rzecz każdego z rodziców. Matka dziecka uzyskała kwotę 200 tys. zł, ojciec z kolei – 150 tys. zł.
Należy jednak bardzo wyraźnie podkreślić – powyższe kwoty nie stanowią żadnej zasady. Są jedynie wypadkową wszystkich okoliczności, jakie miały miejsce w sprawie. W praktyce sądowej wysokość zadośćuczynienia za śmierć nienarodzonego dziecka bywa bardzo zróżnicowana. W ostatnich latach widoczna jest jednak tendencja do zasądzania coraz wyższych kwot. Sądy coraz bardziej akcentują to, jak silne więzi mogą zostać zbudowane między rodzicami a nienarodzonym jeszcze dzieckiem.
Nie będzie żadną tajemnicą, że sądy przyznają zwykle wyższe kwoty matce niż ojcu dziecka. Wynika to z faktu, że matka doświadcza nie tylko cierpienia psychicznego, ale także fizycznych skutków ciąży, porodu martwego dziecka czy konieczności hospitalizacji. Nie oznacza to jednak, że ojciec dziecka nie może uzyskać wysokiego świadczenia. Jeżeli wykaże silną więź z dzieckiem i rozległość swojej krzywdy, również może otrzymać znaczące zadośćuczynienie.
Zadośćuczynienie za naruszenie praw pacjenta
Oprócz zadośćuczynienia z tytułu śmierci nienarodzonego dziecka matka dziecka może żądać od placówki medycznej zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta. Podstawę tutaj stanowi art. 4 Ustawy z 6 listopada 2008 roku o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta w związku z art. 448 kc.
Roszczenie to ma charakter odrębny od zadośćuczynienia za śmierć dziecka. Może dotyczyć sytuacji, w których doszło do:
- naruszenia prawa do świadczeń zdrowotnych zgodnych z aktualną wiedzą medyczną;
- braku właściwej informacji o stanie zdrowia;
- niewłaściwej diagnostyki;
- pozbawienia pacjentki możliwości świadomego uczestniczenia w procesie leczenia.
W praktyce sądy przyznają z tego tytułu dodatkowe kwoty. Nie są one już jednak tak wysokie, jak te związane z samą śmiercią płodu. Wysokość świadczenia w tym wypadku oscyluje od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych.