Poradnik Przedsiębiorcy

Przywódca w organizacji - jakie cechy posiada?

Przywódca – to brzmi dumnie, jeśli pojęcie skojarzy się z Aleksandrem Wielkim, lub niebezpiecznie, jeśli przed oczami stanie towarzysz Stalin. O wielkich wodzach tego świata czytamy w podręcznikach historii, w biznesowych wiadomościach, ich postacie oglądamy w filmach. Jednak bycie liderem to rola nie tylko dla wielkich i popularnych osobistości – to także codzienne zmaganie się wraz z zespołem z wyzwaniami, które stawia prowadzenie własnej firmy lub grupy ludzi w korporacji. Czy zatem każdy nadaje się na przywódcę? Czy rola menedżera daje automatycznie możliwość powiedzenia, że się komuś przewodzi? I jak przewodzić? Na te oraz inne pytania odpowiedź znaleźć można w prezentowanym cyklu, dotyczącym szeroko pojętego zagadnienia: jak być dobrym przywódcą?

Zarządzanie to nie przywództwo – co robi przywódca?

Gdyby zrobić ankietę na ulicy i z zaskoczenia pytać ludzi: kto przewodzi w firmie?, z dużym prawdopodobieństwem wskazywaliby oni na dyrektorów lub menedżerów. Gdyby zapytać też, czy przywództwo to to samo, co zarządzanie, także można by przypuszczać, że przewaga odpowiedzi byłaby twierdząca. Czy tak jest rzeczywiście?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, warto na początek zajrzeć do słownika języka polskiego i odnaleźć definicje obu pojęć. Zgodnie ze słownikiem Polskiego Wydawnictwa Naukowego poprzez zarządzanie należy rozumieć wydawanie poleceń i sprawowanie nad czymś zarządu. Przewodzenie to natomiast kierowanie czyjąś działalnością, stanie na czele, czasem narzucanie swojej woli. Można zatem uznać, że pojęcia te nie są tożsame.

Podobnego zdania jest John Kotter, emerytowany amerykański profesor, absolwent biznesowego wydziału Harvardu, autor wielu książek, w tym bestsellerowej “Leading Change”. W artykule “Co właściwie robią przywódcy?” Kotter pisze, iż oni “nie robią planów, nie rozwiązują problemów, nie organizują nawet działań swoich ludzi. Tak naprawdę zadanie przywódców polega na przygotowaniu firmy do zmian oraz wsparciu jej w trudnym okresie ich wdrażania. Przywództwo nie jest tym samym, co zarządzanie, chociaż niewiele ludzi naprawdę wie, na czym polega ta różnica.”

Zatem menedżer zarządzający firmą zadaje sobie przede wszystkim pytanie "jak?" – jak zadziałać, jak coś zrobić, jak zrealizować postawione przez zespołem zadania. Odpowiedziami na te pytania są natomiast harmonogramy, rozkład pracy i czasu, finansowanie, dokumentowanie i sporządzanie sprawozdań. Zarządzający musi być dokładny, skrupulatny, uporządkowany i odpowiedzialny. Najlepiej będzie z nim współpracował zespół, w którym znajdują się ludzie potrzebujący jasno wyznaczonych zadań, osoby pracowite i rzetelne, natomiast niekoniecznie mocno kreatywne.

Przywódca zaś pyta o to, "co?" trzeba zrobić. To on określa cel, kierunek w jakim firma się porusza, wskazuje wizję przedsiębiorstwa. Jest motywatorem, skupia wokół siebie pracowników i zachęca do dalszego wysiłku i starań w osiągnięciu celu. Dobrze, jeśli jest charyzmatyczny i naprawdę zaangażowany w to, czym się zajmuje. Zatem lider decyduje, co musi się stać, nie biorąc pod uwagę (przynajmniej początkowo), w jaki sposób to zrobić – to już jest zadanie zarządzającego. Idealny dla lidera zespół to ludzie kreatywni, elastyczni i samodzielni, dobrze działający wtedy, kiedy są za coś odpowiedzialni - niepotrzebujący stałej kontroli. W przedsiębiorstwie należącym do lidera można rozwinąć skrzydła, pod warunkiem tylko, że leci się na nich w wyznaczonym przez przywódcę kierunku.

Na podstawie opisów Kottera jasno widać, że zarządzanie i przewodzenie rzeczywiście nie stanowią synonimów. Czy jednak nie jest możliwe, aby jeden człowiek zarówno firmie przewodził, jak i nią zarządzał? Idealne połączenie tych dwóch ról w jednej osobie jest teoretycznie możliwe, ale w praktyce wyjątkowo trudne do pogodzenia. Dlatego też w dużych firmach rolę przywódcy spełnia właściciel czy dyrektor, a zarządzającego – menedżerowie. W mniejszych przedsiębiorstwach natomiast szefowie często starają się łączyć (nawet nieświadomie) cechy obu ról. Nierzadko też wychodzi im to całkiem dobrze – bo, jak wspomniano, tylko idealne połączenie jest tak bardzo trudne do osiągnięcia.

Dlaczego przywódca jest potrzebny w firmie?

Na podstawie wskazanego przez Kottera podziału na przewodzenie i zarządzanie można stwierdzić, że to pierwsze wcale nie jest w firmie tak bardzo potrzebne. Do czego bowiem może przydać się przywódca – oderwany od rzeczywistości wizjoner, zapatrzony w utopijną wizję swojej firmy, utrudniający życie menedżerom, stawiając przed nimi zadania, którym nie sposób sprostać?

Jednakże przywódca jest potrzebny w firmie, czasem nawet bardziej niż menedżer – a istota jego roli będzie uzależniona od tego, w którym miejscu rozwoju jest przedsiębiorstwo. Aby zatem ustalić jego status, oprzemy się na jednym z popularniejszych teoretycznych modeli przedsiębiorstw – modelu wartości konkurujących Camerona i Quinna.

Zgodnie z tym modelem przedsiębiorstwo może prezentować jeden z czterech rodzajów kultury organizacyjnej, wyznaczonych za pomocą dwóch wymiarów. Jeden dotyczy stabilności działania przedsiębiorstwa – może ono być mocno ustrukturyzowane i stabilne, ale może być też swobodne i elastyczne. Drugi wymiar to kierunek działania – albo zorientowany do wewnątrz firmy, na integrację, albo na zewnątrz, na konkurowanie z innymi. W zależności od tych wymiarów można wyróżnić adhokrację, klan, hierarchię albo rynek – tak rodzaje kultur organizacyjnych nazwali twórcy modelu. 

Idealna, zgodna ze schematem firma powinna rozpocząć swoje działanie od adhokracji. Nie ma tu jeszcze struktur, ustalonych reguł działania, nie ma też kogo integrować – ale żeby się wybić, trzeba mieć pomysł inny niż biznesy już działające na rynku. W tym momencie pojawia się idealne miejsce dla przedsiębiorcy - przywódcy. Firma zorganizowana jako adhokracja potrzebuje kogoś z wizją, świeżymi pomysłami i polotem, odważnego, podejmującego wyzwania i stawiającego je sobie i swojemu zespołowi. Lider, który bez obaw rzuca się na głęboką wodę, to podstawa w początkowym etapie życia firmy. Bez niego nawet doskonała organizacja nie zda egzaminu – bo właściwie nie będzie czego organizować.

Kiedy firma będzie już miała swoją gwiazdę - sztandarowy produkt albo usługę, która zacznie przynosić zyski i da jej szanse rozwoju, przekształca się w klan. Nadal działania są dość swobodne i elastyczne, nadal nie ma określonych ściśle reguł i prawideł postępowania. Natomiast uwaga przedsiębiorcy przestaje tak bardzo skupiać się na otoczeniu, przenosi się na samą firmę. To w niej bowiem zaczyna powstawać zespół, rozrasta się produkcja i dystrybucja - i trzeba to wszystko zintegrować. Rola przywódców nieco przygasa, ustępują powoli miejsca zarządzającemu, jednak w klanie są oni podobnie ważni. Przywódca pociąga za sobą zespół, wskazuje ludziom drogę i cel firmy, skupia tych, którym zależy na rozwijaniu tego, co już zostało osiągnięte. Menedżer organizuje z kolei pracę rozrastającej się firmy, scala ją w bardziej formalnym tego słowa znaczeniu.

Wraz z upływem czasu i dalszymi staraniami klan przekształca się w hierarchię. Firma dalej skupia się na sobie, coraz lepiej dopracowując zasady postępowania i regulaminy. Rozwój zespołu powoduje, że dotychczasowe metody komunikowania się i ustalania zadań przestają wystarczać, potrzebne stają się procedury, podział kadry, wyłonienie kierowników i zarządu. Na pierwszy plan wysuwa się zatem menedżer, który planuje, ustala i dopina na ostatni guzik całą formalną stronę działania przedsiębiorstwa. Przywódca pozostaje natomiast nieco z tyłu – firma ma stabilną pozycję na rynku, na jej ofertę jest popyt, najważniejsze jest więc teraz zorganizowanie jej od środka.

W wielu przypadkach wielkie firmy mogłyby poprzestać na modelu hierarchii, utrzymując wysoki udział w rynku i odcinając od tego kupony. Jednak jak widać w praktyce, najwięksi przywódcy biznesowi, właściciele potężnych koncernów rzadko sobie na to pozwalają. Kiedy stabilizacja jest już osiągnięta, pociągają oni firmę do nowej kultury – rynku. Przedsiębiorstwo opiera się na ściśle wypracowanych regulaminach i zasadach, ale jednocześnie rozwija się, dotrzymując kroku konkurencji albo nawet ją prześcigając. Jednak żeby się rozwijać i rzeczywiście zdobywać nowe rynki, ponownie potrzebny jest wizjoner, przywódca z pomysłami, roztaczający przed zespołem widoki rozrastającej się firmy.

Na podstawie tego (jednego z wielu) teoretycznego modelu widać więc, że przywódca w firmie jest bardzo ważny, a w niektórych fazach rozwoju wręcz niezastąpiony.

Przywódca – cechy dobrego lidera

Skoro zatem przywódca jest tak ważny, a czasem nawet konieczny dla firmy, to można uznać, że aby dobrze się w niego wcielić, potrzeba określonych cech i kompetencji. Lider z prawdziwego zdarzenia to ktoś, kto automatycznie pociągnie za sobą zespół, jednocześnie pracując wraz z nim nad stworzeniem takiego przedsiębiorstwa, jakiego sobie wymarzył.

Dlatego też podstawową cechą lidera powinna być pracowitość. Przywódca to nie dyktator, pokazujący palcem, że trzeba zrobić to i to. Lider to ktoś, kto sam robi najwięcej, a jednocześnie robi to z taką pasją i zaangażowaniem, że zaraża tym swój zespół. Przywódca nie spoczywa na laurach, tylko ciągle szuka nowych pomysłów i rozwiązań. Dlatego też osoba, która przewodzi, staje na czele właśnie tej wymarzonej firmy z własnej wizji, którą “czuje”. Ciężko bowiem wyobrazić sobie, aby ktoś z pełnym zaangażowaniem i z własnej woli poświęcał się pracy nad projektem, który go w ogóle nie interesuje.

Kolejne przymioty cechujące dobrego lidera to samoświadomość i samokontrola emocjonalna. Co to oznacza? Samoświadomość to umiejętność rozpoznawania własnych emocji, uczuć i reakcji. Dzięki niej przywódca wie, na czym mu zależy, w którym kierunku podążać – tak więc innymi słowy taką samoświadomość można nazwać dobrą intuicją albo instynktem. Jednocześnie świadomość własnych odczuć pozwala na lepsze kontakty z ludźmi – dzięki niej łatwiej jest otwarcie mówić o swoich emocjach, być asertywnym i nie poddawać się naciskom z zewnątrz.

Jednakże aby samoświadomość nie zrobiła z człowieka rozkapryszonego dziecka, podążającego zawsze za własnymi potrzebami i uczuciami, niezbędna jest wspomniana już samokontrola. Pozwala ona na opanowanie emocji i impulsów, zarówno w kontaktach z innymi ludźmi, jak i podczas pracy. Emocje są bowiem przydatne i warto umieć je rozpoznawać, jednakże nie można polegać tylko na nich. Należy pamiętać, że są to tylko emocje, często nieracjonalne. Dopiero ich połączenie ze zdrowym rozsądkiem może zdziałać cuda.

Jak wskazano wcześniej, lider powinien umieć podążać za swoim instynktem. Aby się na to zdecydować, potrzebna jest kolejna ważna cecha – odwaga. Aby rozwinąć firmę, konieczne jest podejmowanie wyzwań i ryzyka, za którymi wcale nie stoi gwarancja sukcesu. Dlatego też wybitny przywódca musi być odważny, działać zdecydowanie i pewnie oraz podejmować ryzyko tam, gdzie inni się wycofują. Tak więc ta cecha wynika najczęściej z innej, równie ważnej, jaką jest pewność siebie. Zespół nie podąży za człowiekiem, który nie jest pewien własnych decyzji, siły czy możliwości. Aby zarażać entuzjazmem i motywować ludzi do pracy, przywódca musi być silny, pewny i konkretny. Dobry lider musi sprawić, żeby jego ludzie pokładali w nim zaufanie.

Jednocześnie jednak, tak jak w przypadku samoświadomości i samokontroli, nadmierna pewność siebie i niczym nieograniczona odwaga mogą przerodzić się w zuchwalstwo. Także postrzeganie siebie jako Wielkiego Przywódcy, który pozjadał wszystkie rozumy, nie jest najlepszym pomysłem. Dlatego też za kolejną cechę, którą powinien posiadać lider, uznano pokorę. Ona pozwala na dostrzeganie własnych słabości i błędów oraz na przyznawanie się do nich, a nie brnięcie na upartego w nietrafiony pomysł i głoszenie, że “tak właśnie miało być”. Pokora nie ujmuje pewności siebie, bo tylko naprawdę pewny swojej wartości człowiek wie, że porażka nie umniejsza jego osiągnięć. Dobry lider nie musi być alfą i omegą oraz znać odpowiedzi na wszystkie pytania. Może natomiast uczyć się od każdego, także od swojego zespołu, bez żadnej ujmy dla autorytetu.

Empatia to kolejna zaleta idealnego lidera. Już sama nazwa – przywódca – wskazuje, że do tej roli potrzebny jest zespół ludzi. A żeby dobrze współpracować z ludźmi, nie można zapatrywać się wyłącznie na osiąganie celów i zysków. Dlatego też lider empatyczny, potrafiący słuchać, wczuć się w rolę podwładnego, odnaleźć się w jego emocjach czy kłopotach znacznie lepiej porozumie się ze swoim zespołem. Jednocześnie pracownicy widzący, że ich przywódca jest przede wszystkim człowiekiem, a dopiero potem przedsiębiorcą, nie będą mieli obaw przed zwracaniem się do niego z różnymi kwestiami. Dzięki temu zespół nie będzie tak bardzo podatny na wewnętrzne konflikty, bunt czy podważanie autorytetu. Zgodnie z jedną najpowszechniejszych reguł społecznych – zasadą wzajemności – ludzie będą starali się postępować w porządku w stosunku do szefa, który tak zachowuje się wobec nich. Przeciwnie – taka otwarta postawa motywuje do pracy i osiągania wyników.

Na końcu listy cech przywódcy marzeń należy wymienić jeszcze prosty optymizm. Ostatni, ale nie najmniej ważny – to na nim bowiem opiera się większość wymienionych powyżej zalet. Trudno wyobrazić sobie odważnego i podejmującego ryzyko lidera, który pesymistycznie zakłada, że przedsięwzięcie się nie uda. Dlatego też pozytywne podejście do życia, dostrzeganie w nim szans i wyzwań, a nie porażek i przeszkód jest naprawdę cenną cechą dla kogoś, kto aspiruje na stanowisko dobrego przywódcy.

Możesz ocenić ten artykuł