Poradnik Przedsiębiorcy

Przedsiębiorca z kredytem we frankach – czy ma szansę w sądzie?

Sprawa frankowiczów jest na ustach prawników, mediów oraz samych zainteresowanych od wielu lat. Początkowe próby „odfrankowienia” kredytów zamieniły się w wieloletnie batalie sądowe, w wielu przypadkach mające swoje zwieńczenie w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Obecnie sytuacja frankowiczów będących konsumentami jest już ugruntowana – mają oni pełne prawo do wypowiadania umów kredytowych, które posiadały w swojej treści klauzule abuzywne. Inna sytuacja jest jednak w przypadku przedsiębiorców. Nie mają oni prawa do wypowiedzenia umowy z uwagi na istniejące w niej klauzule niedozwolone. Czy więc przedsiębiorca z kredytem we frankach ma jakiekolwiek szanse na dochodzenie swoich praw w sądzie?

Orzecznictwo sądowe wypracowało praktykę, zgodnie z którą najistotniejszą podstawą do stwierdzenia nieważności umowy kredytu są klauzule niedozwolone, które banki stosowały w umowach kredytowych powiązanych z kursem franka szwajcarskiego. Przedsiębiorca z kredytem we frankach jest więc w nieco trudniejszej sytuacji. Niektóre sądy wskazują, że umowy kredytowe naruszały interesy kredytobiorców w sposób tak rażący, że ochrona prawna powinna obejmować nie tylko konsumentów, lecz także przedsiębiorców. Są to jednak sytuacje o wiele bardziej skomplikowane, gdyż przedsiębiorcy występują jako profesjonaliści, a co za tym idzie, wymaga się od nich o wiele większej fachowości i znajomości skutków prawnych podpisywanych kontraktów, niż ma to miejsce w wypadku konsumentów.

 

Kiedy kredytobiorca występuje jako przedsiębiorca?

Na wstępie należy wyjaśnić, kiedy w stosunkach kredytowych mamy do czynienia z przedsiębiorcą. W tym celu należy posłużyć się definicją negatywną konsumenta. Zgodnie z art. 22[1] kc za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Oznacza to, że wszystkie inne przypadki, które nie znajdują odzwierciedlenia w powyżej definicji, wskazują na przedsiębiorcę.

Dodatkowo podkreślenia wymaga, że samo przeznaczenie kredytu na cele związane z prowadzeniem działalności gospodarczej nie przesądza jeszcze braku możliwości udzielenia przedsiębiorcy ochrony prawnej analogicznej do ochrony gwarantowanej konsumentowi. Sąd, badając sprawę, określa, czy cel kredytu ma bezpośredni związek z prowadzoną przez kredytobiorcę działalnością gospodarczą. Istotne jest tu pierwotne przeznaczenie kredytu. Jego spożytkowanie przez kredytobiorcę w sprawie sądowej ma znaczenie poboczne.

Przykład 1.

Pan Sebastian zawarł umowę kredytu hipotecznego dla własnych celów mieszkaniowych, tj. jako konsument. Środki uzyskane od banku spożytkował właściwie – kupił i urządził lokal mieszkalny. Po jakimś czasie uznał jednak, że potrzebuje większego metrażu, toteż kupił nowe, większe mieszkanie. Pierwotną nieruchomość zaczął zaś wynajmować. Powyższe oznacza, że pan Sebastian zaczął prowadzić działalność gospodarczą związaną z nieruchomością, której zakup sfinansował kredytem hipotecznym. Jednakże, jak zostało to wspomniane wyżej, sąd bada status kredytobiorcy na moment zawarcia umowy, a więc pan Sebastian podczas rozprawy sądowej przeciwko bankowi będzie traktowany jako konsument.

Nieruchomość na kredyt dla przedsiębiorcy a mieszane użytkowanie lokalu

Istotnym aspektem dla frankowiczów może być także sposób użytkowania zakupionej nieruchomości ze środków udzielonych przez bank. Należy wyróżnić sytuację, kiedy przedsiębiorca zaciąga kredyt na zakup lokalu bezpośrednio związany z prowadzeniem działalności gospodarczej (np. rentier kupujący nieruchomość w celu wynajmu) oraz kiedy owy kredyt dotyczy nieruchomości, która będzie użytkowana w sposób mieszany, np. kredytobiorca kupuje lokal w celach mieszkalnych, w którym jednocześnie będzie prowadził działalność gospodarczą. Sądy badają, w jakim zakresie i w jakich proporcjach przeznaczenie kredytu wiąże się bezpośrednio z działalnością gospodarczą kredytobiorcy. Bierze pod uwagę również potrzeby indywidualne kredytobiorcy jako konsumenta. Mogą więc zapadać wyroki, w których rozliczenie kredytobiorcy z bankiem z umowy kredytowej we frankach będzie proporcjonalne do jego udziału jako konsumenta.

Umowy kredytowe sprzeczne z prawem

Potraktowanie przez sąd kredytobiorcy nie jako przedsiębiorcy, a jako konsumenta, to jedna z możliwości walki z bankiem. Inna możliwość pojawia się z kolei w przypadku, gdy umowa kredytowa we frankach posiada zapisy bezwzględnie sprzeczne z prawem. W tym wypadku, co do zasady, status kredytobiorcy nie jest istotny. Ważne jest, że umowy frankowe w swojej treści posiadają bezprawne zapisy lub ich cała konstrukcja posiada nieuczciwy charakter. W orzecznictwie wskazuje się, że ogólne naruszenia zarzucane większości umów frankowych są tak rażące, że na ochronę prawną zasługują roszczenia obu typów kredytobiorców, tj. konsumenci i przedsiębiorcy. Co więcej, wiele z naruszeń, których dopuściły się instytucje finansowe, ma uniwersalny walor. Wskazuje się tutaj głównie sprzeczność umowy kredytu z naturą stosunku prawnego, zasadami współżycia społecznego lub z przepisami ustawy.

Za koronny przykład, kiedy przedsiębiorcy wygrali z bankiem, należy wskazać sprawę prowadzoną przez Sąd Okręgowy w Warszawie przeciwko Getin Noble Bank S.A (wyrok z 15 stycznia 2021 roku, sygn. akt: XXV C 995/18). Sąd Okręgowy stwierdził, że mimo iż kredytobiorcy nie byli konsumentami, umowa kredytu została bowiem zawarta na potrzeby przyszłej działalności gospodarczej oraz istniał związek pomiędzy kredytem a funkcjonowaniem spółki, która została założona po zawarciu umowy kredytu, umowę kredytu należy uznać za nieważną na mocy art. 58 kc. W ocenie sądu za tym stanowiskiem przemawia sposób sformułowania klauzul indeksacyjnych dotyczących przeliczenia waluty na potrzeby wykonywania umowy. Klauzule te pozostawiały bankowi daleko idącą swobodę oraz dowolność, a co za tym idzie, wyłącznie bank mógł arbitralnie wpływać na wysokość zobowiązania. Naruszona zatem została równowaga kontraktowa stron. Dodatkowo sąd ocenił, że brak było podstaw do uzupełnienia luk w umowie z odwołaniem do średniego kursu NBP, mając w szczególności na względzie, że istotą spreadu było to, że zabezpieczał zysk banku, zaś w czasie kiedy zawarto umowę kredytu, bank nie zawierał umów, w których odwoływano by się do średniego kursu NBP. Mając powyższe na uwadze, sąd uznał, że bez zabezpieczenia ryzyka banku w postaci spreadu, ten nigdy by nie zawarł takiej umowy. Tak więc nigdy nie zostałaby zawarta umowa o takiej treści, na takich samych warunkach, lecz tylko z odwołaniem do średniego kursu NBP, a nie do Tabeli Kursów.

Warto wskazać, że wypadkach kiedy kredyt został już w części skonsumowany, jego unieważnienie stanowiłoby bardzo duży problem nie tylko dla banku, lecz przede wszystkim dla kredytobiorcy. Dlatego też sądy w takich wypadkach stosują teorię salda. Dla przykładu, w sprawie opisanej powyżej Sąd Okręgowy, mając na względzie, że kwota spełnionego świadczenia nienależnego była niższa niż kwota uzyskanego kredytu, zasądził na rzecz kredytobiorcy jedynie kwoty spłacone w CHF, natomiast w pozostałym zakresie (co do świadczenia nienależnego spełnionego w PLN) powództwo oddalił.

Wyroki sądu dające nadzieję dla przedsiębiorców-frankowiczów

Powyżej wspomniana sprawa nie jest oczywiście jedyną, która zakończyła się pozytywnie dla przedsiębiorców-frankowiczów. 

W prawomocnym wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z 30 października 2018 roku (sygn. akt: XXIII Ga 986/18) sąd orzekł, że zapis umowy kredytowej określający sposób indeksacji kredytu jest sprzeczny z zasadami współżycia społecznego w rozumieniu art. 58 § 2 kc oraz art. 353[1] kc. Stwierdził, że taki zapis znajdujący się w regulaminie stanowiącym integralną część umowy, czyli wprowadzający uprawnienia banku do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu waloryzowanego kursem CHF i wysokości całej wierzytelności poprzez wyznaczanie w tabelach kursowych kursu sprzedaży franka szwajcarskiego oraz wartości spreadu walutowego, daje bankowi prawo do podejmowania arbitralnych decyzji wobec kredytobiorcy. W ocenie sądu nietransparentność mechanizmu podejmowania takich decyzji powodowała, że omawiana klauzula jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, naruszając zasadę równości stron oraz zasady słuszności kontraktowej.

Innym pozytywnym – z punktu widzenia przedsiębiorcy – przykładem jest sprawa prowadzona przez Sąd Okręgowy w Warszawie za sygn. akt: XXV C 762/19. W wyroku zapadłym 8 listopada 2019 roku sąd stwierdził, iż mimo że powódce w ramach stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu nie przysługuje status konsumenta, umowa kredytu frankowego jest nieważna. Zdaniem sądu wadami prowadzącymi do nieważności był brak ustalenia w umowie kwoty kredytu oraz narzucony przez bank sposób ustalania wysokości kwoty podlegającej wypłacie oraz zwrotowi, jak również sposób ustalenia zmiany wysokości oprocentowania – a więc głównych świadczeń stron.

Warto wspomnieć również o sprawie toczącej się przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Woli w Warszawie za sygn. akt: II C 128/20. Sąd ten po raz pierwszy w Polsce zabezpieczył roszczenia przedsiębiorcy o ustalenie nieważności umowy kredytu denominowanego we frankach poprzez wstrzymanie obowiązku dokonywania przez kredytobiorcę spłat rat kredytu do dnia uprawomocnienia się orzeczenia kończącego w sprawie. Co prawda sprawa ta jest w dalszym ciągu prowadzona i nie zapadł w niej jeszcze wyrok, mimo to wielu specjalistów z prawa bankowego twierdzi, że wysoce prawdopodobne jest unieważnienie umowy kredytu w tej sprawie. Takie rozstrzygnięcie da natomiast impuls dla innych przedsiębiorców do zgłaszania w sądach swoich roszczeń i walki o ochronę swoich interesów.

Przedsiębiorca z kredytem we frankach – reasumując

Zgodnie z art. 353[1] kc strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości stosunku, ustawie,  ani zasadom współżycia społecznego. Wiadomo, że w stosunkach z bankami druga strona umowy nie ma za wiele do powiedzenia. Albo przyjmuje warunki i podpisuje wzorzec umowy, albo jest zmuszona szukać pomocy finansowej gdzie indziej. Dotyczy to zarówno konsumentów, jak i przedsiębiorców. Mimo to sytuacja przedsiębiorców w walce z bankami jest o wiele trudniejsza niż sytuacja konsumentów. Jednakże jak wskazuje najnowsze orzecznictwo, trend ten może się odwrócić i firmy, które zaciągnęły kredyt we frankach, otrzymają sprawiedliwość w sądach.