Zarzut potrącenia w sądzie. Kiedy i jak go zgłosić?

Nasz ekspert:
Artykuły autora

Wielkość tekstu:

Spory sądowe między stronami nie zawsze polegają na tym, że dłużnik wziął wynagrodzenie i nie wykonał swojej pracy. W praktyce bardzo często okazuje się, że nie tylko powód ma roszczenie wobec pozwanego, ale również pozwany uważa, że przysługuje mu określone świadczenie. W takich sytuacjach pojawia się pytanie, czy naprawdę trzeba prowadzić dwa oddzielne procesy, jeżeli strony są wobec siebie jednocześnie dłużnikami i wierzycielami. Odpowiedź daje Kodeks cywilny i Kodeks postępowania cywilnego. Wystarczy skutecznie podnieść zarzut potrącenia, aby kompleksowo rozliczyć się w ramach jednego postępowania. Poniżej wyjaśniamy, jak dokładnie działa zarzut potrącenia oraz przedstawiamy plany prawodawcy na nowelizację tej instytucji.

Instytucja potrącenia – czym jest i dlaczego jest ważny dla dłużników?

Potrącenie, uregulowane w art. 498 Ustawy z 23 kwietnia 1964 roku – Kodeks cywilny, polega na umorzeniu dwóch „przeciwstawnych sobie” wierzytelności. Uchyla tym samym konieczność realnego wykonania wzajemnych świadczeń, dzięki czemu znacznie upraszcza obrót i ogranicza koszty sądowe. W praktyce chodzi o to, że każda ze stron zostaje zwolniona ze swojego zobowiązania do wysokości niższej wierzytelności. Jeżeli zatem wierzytelność osoby A wynosi 10 tys. zł, a osoby B – 8 tys. zł, to sąd nakaże osobie B zapłacić osobie A kwotę w wysokości 2 tys. zł.

Dlaczego omawiana instytucja jest ważna dla dłużników (wierzycieli z mniejszą wierzytelnością)? Wydawać by się mogło, że nie ma znaczenia, czy najpierw jedna ze stron odda drugiej jej własność, a następnie druga pierwszej. Wychodzi przecież na to samo. W rzeczywistości podmioty w obrocie gospodarczym operują często na wysokich sumach, przez co np. zgromadzenie przez dłużnika 100 tys. zł wolnych środków może być bardzo trudnym zadaniem, wiążącym się z pożyczkami czy likwidacją części majątku. A wszystko tylko po to, aby później czekać na zwrot np. 50 tys. zł. O wiele łatwiej jest już na starcie „odjąć” świadczenie niższe od wyższego i zasądzić wykonanie wyłącznie jednego, mniejszego zobowiązania.

Zarzut potrącenia – dobrze, że został wprowadzony

Potrącenie jako instytucja prawna nie jest zbyt skomplikowana czy trudna do zrozumienia. Wierzyciele wzajemni zawsze zdawali sobie sprawę z tego, że są sobie winni jakieś świadczenia, nie zawsze jednak wiedzieli, jak do tego podejść. Sytuację kilka lat temu poprawiła nowelizacja Ustawy z 17 listopada 1964 roku – Kodeks postępowania cywilnego (dalej: kpc), która wprowadziła art. 2031. Dzięki temu przepisowi całkowicie jasne stało się, w jaki sposób należy posługiwać się zarzutem potrącenia.

Zarzut potrącenia to instytucja procesowa, która pozwala stronie pozwanej na obronę poprzez potrącenie wzajemnej wierzytelności. W praktyce oznacza to, że pozwany może wskazać, iż powód również jest mu coś winien i w związku z tym jego zobowiązanie powinno zostać odpowiednio pomniejszone lub umorzone w tej części, w której obie wierzytelności się pokrywają.

Kiedy można stosować zarzut potrącenia?

Jak czytamy w § 1 art. 2031 kpc, podstawą zarzutu potrącenia może być tylko wierzytelność:

  • pozwanego z tego samego stosunku prawnego co wierzytelność dochodzona przez powoda, chyba że wierzytelność ta jest niesporna, stwierdzona prawomocnym orzeczeniem sądu, orzeczeniem sądu polubownego, ugodą zawartą przed sądem albo sądem polubownym, zatwierdzoną przez sąd ugodą zawartą przed mediatorem, lub uprawdopodobniona dokumentem potwierdzającym jej uznanie przez powoda;
  • o zwrot spełnionego świadczenia przysługująca jednemu z dłużników solidarnych wobec pozostałych współdłużników.

Zatem ustawa ogranicza dopuszczalność zarzutu potrącenia. Co do zasady wierzytelność pozwanego musi wynikać z tego samego stosunku prawnego co roszczenie dochodzone przez powoda. Trzeba pamiętać, że przepis wyraźnie posługuje się pojęciem „tego samego”, a nie „takiego samego” stosunku prawnego.

Przykład „tego samego” stosunku prawnego

Na podstawie umowy o roboty budowlane wykonawca pozywa inwestora o zapłatę 50 tys. zł wynagrodzenia za wykonanie jednego z etapów prac. Inwestor podnosi zarzut potrącenia, wskazując, że przysługuje mu wobec wykonawcy 10 tys. zł z tytułu kary umownej za opóźnienie w realizacji robót.

Przykład „takiego samego” stosunku prawnego

Sprzedawca pozywa kupującego o zapłatę 30 tys. zł z faktury za dostawę towaru z umowy sprzedaży z marca 2025 roku. Z kolei kupujący próbuje potrącić wierzytelność w kwocie 15 tys. zł z tytułu nienależytego wykonania innej umowy sprzedaży z tym samym sprzedawcą, zawartej w maju 2025 roku.

Zatem zarzut potrącenia oparty na wierzytelności z innego stosunku prawnego będzie nieskuteczny, chyba że wierzytelność pozwanego ma charakter niesporny, została prawomocnie stwierdzona orzeczeniem sądu lub sądu polubownego, wynika z ugody sądowej albo mediacyjnej lub też została uprawdopodobniona dokumentem potwierdzającym jej uznanie przez powoda.

Wierzytelność niesporna to taka, którą powód uznaje lub która została prawomocnie orzeczona przez sąd. Natomiast nie ma ona takiego charakteru, jeżeli jest przedmiotem sporu (dłużnik/powód jej nie uznaje), również sądowego.

Wniesienie skargi kasacyjnej, skargi o wznowienie postępowania czy powództwa przeciwegzekucyjnego co do zasady nie wyłącza możliwości podniesienia zarzutu potrącenia, choć może prowadzić do podważania istnienia zgłoszonej wierzytelności. Ciężar wykazania jej istnienia spoczywa zawsze na stronie podnoszącej zarzut potrącenia.

Jak zgłosić zarzut potrącenia?

Jak już wiemy, zarzut potrącenia w postępowaniu cywilnym umożliwia łączenie wzajemnych roszczeń w jednym procesie, co też chroni pozwanego przed koniecznością wytaczania odrębnego powództwa wzajemnego (które wiązałoby się z koniecznością ponoszenia opłat sądowych), a także przyśpiesza dochodzenie swoich praw – sąd może rozstrzygnąć zarówno główne roszczenie powoda, jak i ewentualne roszczenia pozwanego w jednym postępowaniu. Aby jednak zarzut potrącenia był skuteczny, zachowane muszą zostać wymogi proceduralne. Jakie?

Ustawodawca dosyć rygorystycznie podszedł do tematu. Zasadniczo pozwany powinien podnieść zarzut potrącenia niepóźniej niż przy wdaniu się w spór co do istoty sprawy, a jeżeli wierzytelność pozwanego stała się wymagalna później – w terminie dwóch tygodni od tej wymagalności. Dopuszczalne jest także zgłoszenie zarzutu potrącenia w postępowaniu przed sądem drugiej instancji, jeżeli wcześniej nie było to możliwe z uwagi na brak wymagalności wierzytelności. Co więcej, zarzut potrącenia może być zgłoszony wyłącznie w piśmie procesowym.

Zarzut potrącenia może mieć również charakter ewentualny i stanowić alternatywną linię obrony pozwanego zgłaszaną na wypadek nieuwzględnienia innych zarzutów. Istotne jest jednak, aby wszystkie zarzuty zostały podniesione w pierwszym piśmie procesowym, przed wdaniem się w spór.

 

Podniesienie zarzutu potrącenia wiąże się z dorozumianym uznaniem wierzytelności powoda.

Do zgłoszenia zarzutu potrącenia uprawniony jest pozwany, ale wyjątkowo ustawa dopuszcza także powoda w razie wytoczenia powództwa wzajemnego. Uprawnienie to nie przysługuje interwenientowi ubocznemu.

Jednocześnie zarzut potrącenia pełni nie tylko funkcję obronną, lecz także stanowi środek dochodzenia roszczeń, gdyż zawiera w sobie dorozumiane żądanie rozliczenia wzajemnych wierzytelności. Z tego względu pominięcie przez sąd zgłaszanego zarzutu może zostać zakwalifikowane jako nierozpoznanie istoty sprawy, uzasadniające uchylenie wyroku sądu pierwszej instancji.

Szykują się zmiany, ale tylko dla konsumentów

Planowane są zmiany w kwestii zarzutu potrącenia, ale w bardzo ograniczonym zakresie. Otóż chodzi o projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego (zwaną także ustawą frankową). Zatem ma ona dotyczyć jedynie:

  • konsumentów,
  • sporów z bankami,
  • umów o kredyt we frankach.

Na gruncie projektowanych przepisów ustawodawca proponuje istotne złagodzenie rygorów proceduralnych związanych ze zgłaszaniem zarzutu potrącenia. Projekt ustawy frankowej przewiduje wyłączenie stosowania art. 203¹ § 1 i 2 kpc, a tym samym odejście od dotychczasowych terminowych ograniczeń, które wymagały podniesienia zarzutu najpóźniej przy wdaniu się w spór lub w ciągu dwóch tygodni od wymagalności wierzytelności. Po wejściu w życie nowych regulacji zarzut potrącenia mógłby być zgłoszony aż do zamknięcia rozprawy przed sądem drugiej instancji, co znacząco zwiększa elastyczność obrony procesowej konsumentów.

Jednocześnie projekt nie wprowadza żadnych szczególnych zasad dotyczących wpływu potrącenia na roszczenia odsetkowe, pozostawiając tę kwestię nadal otwartą i zależną od linii orzeczniczej sądów powszechnych oraz przyszłych rozstrzygnięć Sądu Najwyższego i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Wątpliwości budzą także rozwiązania dotyczące odpłatności zgłaszania zarzutu potrącenia, zwłaszcza że chodzi o sprawy z udziałem konsumentów występujących w roli pozwanych. Podnoszony jest argument, że obciążanie konsumenta dodatkową opłatą za zgłoszenie zarzutu, który w istocie stanowi środek obrony przed roszczeniem banku, może prowadzić do nadmiernego formalizmu i ograniczać realną możliwość korzystania z przysługujących mu praw procesowych. W tym kontekście pojawia się postulat, aby w sprawach konsumenckich zarzut potrącenia był wolny od opłat po stronie konsumenta, co lepiej odpowiadałoby jego ochronnej funkcji i zasadzie równości stron w postępowaniu cywilnym.

Artykuły
Brak wyników.
Więcej artykułów
Wzory
Brak wyników.
Więcej wzorów