Uzyskanie decyzji o pozwoleniu na budowę to często droga przez mękę. Wymogów jest bardzo dużo, a przepisy prawa budowlanego i pokrewnego są tak niejasne, że bardzo łatwo się w nich pogubić. Przede wszystkim każdego inwestora czeka cała lista wymogów formalnych. Jednym z podstawowych zagadnień, które wywołują liczne spory prawne, jest relacja: brak dostępu do drogi publicznej a pozwolenie na budowę. Wiele osób zakłada z góry, że jeśli do działki prowadzi jakaś droga albo istnieje fizyczny wjazd, to wymóg ten został już spełniony. Sądy administracyjne stoją jednak na zupełnie innym stanowisku, decydując o legalności wydanych decyzji. Sprawdźmy zatem, jak kwestia ta wygląda w przepisach prawa oraz co na ten temat mówią sądy.
Dostęp do drogi publicznej jako warunek pozwolenia na budowę
Obowiązek zapewnienia dostępu do drogi publicznej wynika z kilku aktów prawnych. Przede wszystkim z:
- art. 5 ust. 1 pkt 9 Ustawy z 7 lipca 1994 roku – Prawo budowlane, w którym wskazano, iż obiekt budowlany jako całość oraz jego poszczególne części, wraz ze związanymi z nim urządzeniami budowlanymi należy projektować i budować w sposób określony w przepisach, w tym techniczno-budowlanych, oraz zgodnie z zasadami wiedzy technicznej, zapewniając poszanowanie, występujących w obszarze oddziaływania obiektu, uzasadnionych interesów osób trzecich, w tym zapewnienie dostępu do drogi publicznej;
- art. 61 ust. 1 pkt 2 Ustawy z 27 marca 2003 roku o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, w którym prawodawca uzależnia możliwość wydania decyzji o warunkach zabudowy od tego, czy teren ma dostęp do drogi publicznej;
- § 14 ust. 1 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 12 kwietnia 2002 roku w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, gdzie czytamy, że do działek budowlanych oraz do budynków i urządzeń z nimi związanych należy zapewnić dojście i dojazd umożliwiający dostęp do drogi publicznej.
Definicję dostępu do drogi publicznej zawiera ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym w art. 2 pkt 14 – zgodnie z nią może on zostać zapewniony na trzy sposoby:
- poprzez bezpośredni dostęp do drogi publicznej,
- przez drogę wewnętrzną,
- przez ustanowienie odpowiedniej służebności drogowej.
Nie oznacza to jednak, że każda droga prowadząca do nieruchomości automatycznie spełnia wymagania ustawowe. Jak wskazuje Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w wyroku z 11 maja 2026 roku (sygn. akt: II SA/Gl 1648/25), samo fizyczne połączenie z drogą publiczną nie oznacza jeszcze istnienia legalnego dostępu, który pozwala na uzyskanie pozwolenia na budowę. To stanowisko dla wielu inwestorów może być wielce problematyczne.
Czym jest „realny dostęp” do drogi publicznej?
Orzecznictwo sądów administracyjnych od wielu lat podkreśla, że dostęp do drogi publicznej należy rozumieć jednocześnie w aspekcie prawnym i faktycznym. Oznacza to konieczność spełnienia dwóch przesłanek łącznie.
Po pierwsze, inwestor musi mieć uprawnienie do korzystania z drogi prowadzącej do nieruchomości. Tytuł taki może wynikać z ustawodawstwa, prawa własności, służebności drogowej, decyzji administracyjnej albo orzeczenia sądu.
Po drugie natomiast, dostęp musi istnieć w rzeczywistości i realnie umożliwiać przejazd oraz dojście do nieruchomości. Nie może być on jedynie potencjalny lub hipotetyczny. Jak wskazuje orzecznictwo, powinien być możliwy do skutecznego wyegzekwowania przez inwestora przy wykorzystaniu dostępnych środków prawnych. (por. wyrok WSA w Gliwicach, sygn. akt: II SA/Gl 1648/25).
W praktyce oznacza to, że nawet jeśli droga fizycznie istnieje, ale inwestor nie ma prawa z niej korzystać albo korzystanie z niej jest sprzeczne z obowiązującymi przepisami, warunek dostępu do drogi publicznej nie zostaje spełniony.
Fizyczny wjazd nie zawsze oznacza dostęp do drogi publicznej
Fizyczna możliwość dojścia lub dojazdu z drogi publicznej na posesję nie zawsze oznacza realny dostęp do drogi publicznej. Ta właśnie kwestia stała się osią sporu rozpoznawanego przez wspomniany już wyrok WSA w Gliwicach (sygn. akt: II SA/Gl 1648/25). Sprawa dotyczyła pozwolenia na budowę hostelu. Inwestor twierdził, że działka posiada dostęp do drogi publicznej poprzez drogę wewnętrzną oznaczoną w miejscowym planie jako 7KDW. Problem polegał na tym, że połączenie tej drogi z drogą ekspresową odbywało się przez istniejący fizycznie wjazd, którego status prawny jednak budził poważne wątpliwości.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad poinformowała organy administracji, że wskazany przez inwestora zjazd nie jest legalnym zjazdem z drogi ekspresowej. Mimo to organy architektoniczno-budowlane uznały, że skoro nie udało się wykazać nielegalności istniejącego obiektu budowlanego, należy przyjąć istnienie dostępu do drogi publicznej i wydać pozwolenie na budowę.
Takiego stanowiska nie podzielił WSA. Sąd w uzasadnieniu wyroku podkreślił, że istnienie fizycznego połączenia pomiędzy drogą publiczną a drogą wewnętrzną nie oznacza jeszcze, iż stanowi ono zjazd w rozumieniu Ustawy z 21 marca 1985 roku o drogach publicznych.
Dlaczego dojazd do działki w tym przypadku budził poważne wątpliwości? Otóż dostęp do drogi publicznej powinien obejmować dojście i dojazd do działki. W tym przypadku jednak ruch pieszych (oraz rowerzystów) miałby się odbywać drogą ekspresową, co jest niedopuszczalne w świetle prawa. To samo dotyczy zjazdu z drogi ekspresowej. Taka sytuacja stanowi wykroczenie w świetle art. 97 Ustawy z 20 maja 1971 roku – Kodeks wykroczeń w powiązaniu z art. 40 ust. 2 Ustawy z 20 czerwca 1997 roku – Prawo o ruchu drogowym.
Wojewódzki Sąd Administracyjny dodał, że w rejonie „zjazdu” obowiązuje określona organizacja ruchu, którą wprowadza zarządca drogi. Jego decyzją niedopuszczalny jest ruch pomiędzy drogą wewnętrzną a ekspresówką. Zarządca wprowadził tam stosowne oznakowanie poziome, wzmacniając je dodatkowo barierami uniemożliwiającymi zjazd (usuniętymi nielegalnie przez inwestora). Twierdzenie w takiej sytuacji, że działka inwestora ma dostęp do drogi publicznej, jest po prostu nieprawdziwe. Inaczej mówiąc, fakt fizycznego połączenia drogi publicznej z określoną nieruchomością nie uprawnia do twierdzenia, że jest to zjazd w rozumieniu ustawy o drogach publicznych. O tym, czy jest to zjazd, decyduje zarządca drogi organizujący ruch.
To zarządca drogi decyduje o tym, czy zjazd istnieje
Omawiana linia orzecznicza sądów administracyjnych ma ogromne znaczenie dla wszystkich, którzy planują kupić lub sprzedać działkę pod budowę. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach przypomniał, że zgodnie z ustawą o drogach publicznych budowa lub przebudowa zjazdu wymaga uzyskania decyzji administracyjnej zarządcy drogi. To właśnie zarządca decyduje o lokalizacji zjazdu oraz organizacji ruchu. Nie można więc utożsamiać fizycznego połączenia dwóch dróg z istnieniem legalnego zjazdu.
W analizowanej sprawie zarządca drogi nie tylko nie wyraził zgody na funkcjonowanie zjazdu, ale dodatkowo obowiązująca organizacja ruchu całkowicie wykluczyła możliwość przejazdu pomiędzy drogą ekspresową a drogą wewnętrzną. W takich okolicznościach twierdzenie, że nieruchomość posiada dostęp do drogi publicznej, zostało przez sąd uznane za całkowicie niezgodne ze stanem prawnym.
Sąd zwrócił uwagę, że dostęp do drogi publicznej nie może polegać na korzystaniu z rozwiązania sprzecznego z obowiązującą organizacją ruchu. Jeżeli zarządca drogi zakazał przejazdu pomiędzy drogą publiczną a drogą wewnętrzną, organy wydające pozwolenie na budowę nie mogą pomijać tej okoliczności. Realny dostęp oznacza więc nie tylko możliwość fizycznego przejazdu samochodem, ale także zgodność całego rozwiązania komunikacyjnego z obowiązującymi przepisami.
Brak dostępu do drogi publicznej a pozwolenie na budowę
Inwestor wnioskujący o pozwolenie na budowę musi pamiętać, że na etapie uzyskiwania takiego pozwolenia wymagania wobec niego są dosyć rygorystyczne. Musi on wykazać nie tylko faktyczne istnienie dojazdu, ale także odpowiedni tytuł prawny do korzystania z całego szlaku komunikacyjnego prowadzącego do drogi publicznej.
Nie wystarczy więc wskazać, że „jakoś można dojechać”. Organ administracji musi mieć pewność, że inwestycja będzie miała legalne połączenie komunikacyjne przez cały okres jej funkcjonowania.
Ponadto trzeba mieć na uwadze, że droga wewnętrzna nie zawsze załatwia sprawę. Często spotykanym rozwiązaniem jest zapewnienie dostępu do drogi publicznej poprzez drogę wewnętrzną. Istnienie drogi wewnętrznej samo w sobie nie budzi zastrzeżeń – ustawodawca przewiduje taką możliwość, jednakże bez „legalnego” połączenia z drogą publiczną taki szlak wewnętrzny na nic się nie zda. Droga wewnętrzna nie może kończyć się jedynie fizycznym połączeniem z drogą publiczną. Musi istnieć również prawnie dopuszczalna możliwość korzystania z tego połączenia. Jeżeli zjazd nie został przewidziany przez zarządcę drogi albo organizacja ruchu wyklucza jego wykorzystanie, inwestor nie może powoływać się na istnienie dostępu do drogi publicznej.
Polecamy: