Przedawnienie roszczeń konsumentów wobec banku – od kiedy liczyć?

Nasz ekspert:
Artykuły autora

Wielkość tekstu:

W sporach na linii konsument–przedsiębiorca prawo większą ochroną obejmuje tego pierwszego, co wynika z asymetrii wiedzy oraz zasobów. Jedną z kluczowych kwestii wymagających wyjaśnienia pozostaje przedawnienie roszczeń konsumentów wobec banku wynikających z nieuczciwych warunków umownych. Ma to szczególne znaczenie dla osób dochodzących zwrotu świadczeń spełnionych na podstawieklauzul abuzywnych. Jak wygląda to w aktualnych przepisach oraz co na ten temat uważa Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej?

Przedawnienie a ochrona konsumenta

Większość roszczeń majątkowych o charakterze cywilnym z czasem ulega przedawnieniu. Celem tej instytucji jest bowiem zapewnienie stabilności, pewności obrotu oraz ochrona dłużnika przed niepewnością i dochodzeniem roszczeń po upływie długiego czasu. Zasadą jest jednak, szczególnie w relacjach konsumenckich, że mechanizm ten nie może prowadzić do utraty możliwości realizacji swoich praw, zanim wierzyciel realnie dowie się o ich istnieniu.

W przypadku umów zawierających nieuczciwe postanowienia kwestia ta nabiera szczególnego znaczenia. Konsument często przez wiele lat wykonuje umowę, nie mając świadomości, że określone klauzule mogą mieć charakter abuzywny. Dotyczy to zwłaszcza skomplikowanych i rozbudowanych umów, takich jak pożyczki czy kredyty, w których ocena zgodności postanowień z prawem wymaga specjalistycznej wiedzy ekonomicznej i prawnej.

Z uwagi na czasowy charakter instytucji przedawnienia w interesie dłużnika jest, aby termin przedawnienia rozpoczynał swój bieg już w chwili zawarcia umowy, nawet jeśli wierzyciel nie miał jeszcze wiedzy o nieuczciwym charakterze jej postanowień. Dla konsumenta jest to jednak bardzo niekorzystna interpretacja przepisów.

Przedawnienie roszczeń konsumentów – zasady ogólne

Przedawnienie roszczeń konsumentów znajdziemy w przepisach ogólnych Ustawy z 23 kwietnia 1964 roku – Kodeks cywilny (dalej: kc). Zgodnie z art. 117 i nast. kc, z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w ustawie, wszystkie roszczenia majątkowe ulegają przedawnieniu. Po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia. Przy czym zrzeczenie się zarzutu przedawnienia przed upływem terminu jest nieważne. W kwestii praw konsumenta istotne jest, że po upływie terminu przedawnienia nie można domagać się zaspokojenia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi.

Ogólny termin przedawnienia wynosi sześć lat, a w przypadku roszczeń o świadczenia okresowe – trzy lata. Koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata. W przypadku umów kredytowych zawieranych z bankami właściwym jest termin wynoszący sześć lat.

Trzeba jednak pamiętać, że upływ terminu przedawnienia nie prowadzi do automatycznego wygaśnięcia roszczenia. Konsekwencją przedawnienia jest przede wszystkim uzyskanie przez dłużnika uprawnienia do odmowy spełnienia świadczenia poprzez podniesienie zarzutu przedawnienia. Samo roszczenie nadal jednak istnieje, co oznacza m.in., że może być przedmiotem przelewu wierzytelności. Cesja roszczenia przedawnionego pozostaje więc dopuszczalna i zgodna z prawem (na tym opierają swoją działalność firmy windykacyjne).

Co bardzo istotne, sąd nie bierze przedawnienia pod uwagę z własnej inicjatywy, lecz wyłącznie wtedy, gdy dłużnik zgłosi odpowiedni zarzut. Należy jednak pamiętać, że powołanie się na przedawnienie nie w każdej sytuacji będzie skuteczne. W określonych okolicznościach podniesienie zarzutu może zostać uznane za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, a tym samym stanowić nadużycie prawa podmiotowego.

Czy moment zawarcia umowy może automatycznie rozpoczynać biegu przedawnienia?

Jak wspomniano wyżej, w przypadku umów frankowych dla banku korzystniej byłoby, gdyby termin przedawnienia rozpoczynał swój bieg już w chwili zawarcia umowy, nawet jeśli wierzyciel nie miał jeszcze wiedzy o nieuczciwym charakterze jej postanowień. Takiemu rozumowaniu przepisów sprzeciwia się jednak Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). W wyroku z 19 marca 2026 roku (sygn. akt: C-679/24) stwierdził, że liczenie terminu przedawnienia od dnia podpisania umowy pozostaje sprzeczne z celem dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich.

W ocenie TSUE konsument w chwili zawierania umowy zazwyczaj nie ma jeszcze wiedzy pozwalającej ocenić, czy dane postanowienie narusza równowagę kontraktową stron. W praktyce oznaczałoby to, że termin przedawnienia mógłby upłynąć, jeszcze zanim konsument zorientowałby się, że przysługują mu jakiekolwiek roszczenia wobec przedsiębiorcy. Taka wykładnia przepisów prowadziłaby do istotnego osłabienia skuteczności ochrony konsumenckiej.

Trybunał podkreślił, że nie można abstrahować od faktu, że relacja konsument–przedsiębiorca ma charakter asymetryczny. Przedsiębiorca dysponuje profesjonalnym zapleczem prawnym, ekonomicznym i organizacyjnym, podczas gdy konsument działa zwykle na podstawie zaufania do przedstawionego wzorca umowy. W wielu przypadkach nie ma realnej możliwości negocjowania jej treści ani samodzielnego przeprowadzenia analizy prawnej.

Z tego względu moment zawarcia umowy nie może być traktowany jako automatyczny początek biegu przedawnienia roszczeń restytucyjnych. Konieczne jest uwzględnienie chwili, w której konsument uzyskał albo mógł racjonalnie uzyskać wiedzę o nieuczciwym charakterze postanowienia umownego.

Przedawnienie roszczeń konsumentów wobec banku – bardzo ważna jest świadomość konsumenta

Przedawnienia roszczeń konsumentów nie można rozpatrywać w oderwaniu od ich świadomości. Nie chodzi jednak wyłącznie o faktyczne przekonanie, że umowa jest wadliwa, lecz o obiektywną możliwość rozpoznania abuzywności danego postanowienia i zrozumienia wynikających z tego konsekwencji prawnych.

Ocena ta musi być dokonywana indywidualnie. Sam fakt funkcjonowania w przestrzeni publicznej informacji o sporach dotyczących podobnych umów nie oznacza jeszcze, że dany konsument miał odpowiednią wiedzę prawną.

Jak zauważył TSUE, szczególnie istotne jest odróżnienie ogólnej świadomości społecznej o istnieniu sporów dotyczących określonych produktów finansowych od rzeczywistej wiedzy konkretnego konsumenta o tym, że jego własna umowa może zawierać niedozwolone postanowienia.

To rozróżnienie ma kluczowe znaczenie, jeśli chodzi o ustalenie początku biegu terminu przedawnienia.

Wiedza konsumenta a indywidualne poinformowanie konsumenta

Banki w sporach frankowych dążą do zaakceptowania poglądu, iż na rozpoczęcie biegu przedawnienia powinny mieć wpływ wcześniejsze orzeczenia sądowe. Pojawiała się koncepcja, zgodnie z którą termin powinien rozpoczynać się z chwilą wydania przełomowego orzeczenia dotyczącego podobnych postanowień umownych. Takie rozwiązanie budzi jednak poważne wątpliwości. Samo istnienie orzecznictwa nie oznacza bowiem automatycznie, że każdy konsument zapoznał się z jego treścią albo był w stanie odnieść je do własnej sytuacji prawnej.

Nie można przyjmować domniemania powszechnej znajomości orzeczeń sądowych. Konsument nie ma obowiązku śledzenia bieżącego orzecznictwa ani analizowania rozstrzygnięć dotyczących podobnych wzorców umownych. W przeciwnym razie ciężar ochrony konsumenckiej zostałby przerzucony na słabszą stronę stosunku prawnego.

W ocenie TSUE za moment rozpoczęcia biegu przedawnienia roszczenia konsumenta należy uznać sytuację, w której konsument uzyskuje indywidualną i konkretną wiedzę o abuzywności postanowienia umownego. Taką chwilą z całą pewnością jest otrzymanie przez konsumenta prawomocnego orzeczenia dotyczącego jego własnej umowy. Tylko w takim przypadku można przyjąć, że konsument rzeczywiście ma pełną świadomość:

  • nieuczciwego charakteru warunku;
  • skutków prawnych nieważności umowy;
  • możliwości dochodzenia roszczeń restytucyjnych.

Zdaniem Trybunału takie podejście pozostaje zgodne z zasadą efektywnej ochrony konsumenta i eliminuje ryzyko utraty roszczeń jeszcze przed uzyskaniem realnej wiedzy o ich istnieniu.

Przyjęcie powyższej interpretacji ma ogromne znaczenie praktyczne. Otwiera bowiem możliwość dochodzenia roszczeń także przez tych konsumentów, którzy przez wiele lat wykonywali umowę i dalej to robią, nie mając świadomości jej wadliwości.

Obowiązki informacyjne banków a przedawnienie roszczeń konsumentów wobec banku

Na problem początku biegu przedawnienia roszczeń konsumentów należy patrzeć również przez pryzmat obowiązków informacyjnych przedsiębiorców (banków i innych instytucji finansowych). Bank, jako profesjonalista, który posługuje się wzorcem umownym, powinien działać z należytą starannością i przekazywać konsumentowi jasne informacje dotyczące ryzyk związanych z umową. Brak transparentności ma zatem istotne znaczenie do oceny momentu, w którym konsument mógł racjonalnie zorientować się, że jego prawa zostały naruszone.

Jeżeli przedsiębiorca konstruuje umowę w sposób nieprzejrzysty albo zataja rzeczywisty zakres ryzyka ekonomicznego, trudno następnie argumentować, że konsument już od chwili podpisania umowy powinien był mieć świadomość abuzywności określonych klauzul.

Początek biegu przedawnienia musi uwzględniać moment, w którym konsument uzyskał albo mógł racjonalnie uzyskać wiedzę o nieuczciwym charakterze postanowienia umownego oraz wynikających z tego konsekwencjach prawnych. Nie wystarcza samo istnienie orzecznictwa dotyczącego podobnych klauzul ani funkcjonowanie określonej linii orzeczniczej. W zasadzie można by przyjąć, że bank, chcąc, aby termin przedawnienia roszczeń konsumentów zaczął biec, powinien poinformować ich o abuzywności zapisów znajdujących się w umowie. Wtedy też będzie miał pewność, że konsument dowiedział się o swoich uprawnieniach i ma możliwość ich egzekwowania w sądzie.

Artykuły
Brak wyników.
Więcej artykułów
Wzory
Brak wyników.
Więcej wzorów