Poradnik Przedsiębiorcy

W jaki sposób przedsiębiorca może wdrożyć zdrowy styl życia?

Własna firma to marzenie wielu ludzi – szczególnie, jeśli przedmiotem działalności jest to, na czym przedsiębiorca zna się doskonale i co stanowi jego pasję. Łatwo wtedy zagubić proporcje i zacząć poświęcać przedsiębiorstwu tyle czasu i energii, ile tylko się da, często kosztem własnego zdrowia. Wydaje się, że skoro pracuję w klimatyzowanym biurze, a do kontrahentów i do domu jeżdżę nowym, bezpiecznym autem, to zagrożenie zdrowia jest zminimalizowane? Niestety, nie do końca – przedsiębiorcy bowiem często wpadają w pułapkę niezdrowego stylu życia, który kończy się nadwagą lub otyłością. A ta przypadłość to tylko początek lawiny chorób, które mogą się wskutek niej pojawić. Jak zatem prowadzić zdrowy styl życia?

Nie ocenia się książki po okładce – ale jak cię widzą…

Jesteś poważnym przedsiębiorcą i nie masz czasu na te wszystkie „fit-bzdury”? Niesłusznie. Fakt, że dla kontrahenta bardziej liczy się smykałka do interesów niż wyćwiczone mięśnie brzucha partnera handlowego, nie oznacza, że można całkiem przestać o siebie dbać. Oczywiście każdy człowiek posiadający choć trochę społecznej ogłady wie, że nie należy kategoryzować ludzi ze względu na wygląd. Ludzka podświadomość nie przejmuje się jednak takimi sprawami jak dobre wychowanie, i tworzy pierwsze wrażenie często zupełnie niezgodne z logiką czy zasadami savoir-vivre’u. Dla niej sylwetka zdrowa, wysportowana oznacza, że osoba z która mamy do czynienia, jest zorganizowana, potrafi znaleźć czas na zadbanie o siebie, i przede wszystkim – nie jest zagrożona nagłym atakiem choroby, od zawału po cukrzycę typu drugiego. Natomiast kontrahent z nadwagą lub otyły jest oceniany jako nieumiejący znaleźć czasu, chaotyczny i niestabilny.

Oczywiście, nikt nie pomyśli tak świadomie. Nikt też świadomie nie skomentuje stanu tkanki tłuszczowej swojego partnera biznesowego. Ale pierwsze wrażenie pozostaje - i pozostawia po sobie konkretny posmak. Tym samym zdrowa sylwetka może dać nam już na starcie pewne atuty w kontaktach handlowych. Inwestycja we własne zdrowie będzie więc automatycznie inwestycją we własny biznes.

"Szlachetne zdrowie…

nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz". Warto pamiętać, że choć Kochanowski wsławił się jako jeden z największych polskich poetów, to był też przedsiębiorcą w swojej epoce. Po rodzicach odziedziczył posiadłość Czarnolas, młyn, kuźnicę oraz stawy rybne. Musiał zajmować się więc gospodarstwem, nawet jeśli pomagał mu w tym sztab zarządców i pomocników.

Jego sławny cytat pozostaje aktualny także dziś. Sama nadwaga czy otyłość najczęściej nie sprawia trudności zdrowotnych. Jednak nie bez powodu lekarze biją na alarm, a specjaliści od zdrowego stylu życia są coraz bardziej rozchwytywani. Nadmiar tkanki tłuszczowej, niezdrowe pożywienie i brak ruchu powodują niestety bardzo wiele groźnych chorób, podwyższając choćby ryzyko zawału, nadciśnienia, cukrzycy.

Zabiegany przedsiębiorca ma jednak nieco inne priorytety. Prowadzenie własnej firmy to nie urlop przez pięć do sześciu dni w tygodniu lub praca po cztery godziny dziennie. Pańskie oko konia tuczy – dlatego też przedsiębiorcy mocno angażują się w prowadzone przez siebie działalności, i starają się je prężnie rozwijać. Z tego powodu zaczyna brakować czasu na ruch i sporty, mniej jest go także na zbilansowany plan dnia uwzględniający posiłki. O samodzielnym gotowaniu nie ma nawet co wspominać.

Tłumaczyć się brakiem czasu jest łatwo – od razu uzyskujemy rozgrzeszenie, bo przecież firma działa świetnie, rodzina ma zapewniony byt, może nawet zaangażowano się w działalność charytatywną? Warto jednak pamiętać o tym, że takiego usprawiedliwiania się zupełnie nie akceptują nasze tętnice, serce i inne narządy. Jeśli będziemy im robić pod górkę, to zepsują się bez względu na to, jaki mamy stan konta.

Dlatego nawet najbardziej zabiegani przedsiębiorcy powinni znaleźć trochę czasu dla siebie. To jest naprawdę poważna inwestycja.

Jak zainwestować w siebie? Poznaj zdrowy styl życia!

Blogi, magazyny, programy telewizyjne o zdrowym stylu życia wmawiają, że nie jest on trudny i nie wymaga wysiłku – poza oczywiście wysiłkiem fizycznym pożytkowanym na ćwiczenia. W rzeczywistości samo „bycie fit” może i trudne nie jest – natomiast zmiana nawyków to już poważne wyzwanie.

Dlatego tak trudno jest zacząć ćwiczyć, jeść warzywa, pić wodę, odstawić słodycze… Nawyki są naszą drugą naturą i jeśli już przyzwyczailiśmy się do tego, że w ciągu dnia jemy jeden ogromny posiłek, a każdy poranek to kawa i papieros – cóż, łatwo nie będzie. Niełatwo nie znaczy jednak niemożliwe.

Zapracowany przedsiębiorca nie ma zbyt dużo wolnego czasu, a jeśli już znajdzie chwilę, to z pewnością ma wiele innych aktywności życiowych do nadrobienia niż fitness tudzież siłownia. Tutaj warto jednak zwrócić uwagę na to, jak spędza się ten nieaktywny wolny czas. Serial czy książka to doskonały pomysł i wcale nie trzeba z niego rezygnować. Warto natomiast do pokoju z telewizorem wstawić stacjonarny rower lub orbitrek. Przydać się może też najprostsza mata do ćwiczeń, na której błogi telewizyjny relaks można zamienić na aktywny telewizyjny odpoczynek. O tym, że czas z rodziną też można spędzać aktywnie, nie trzeba chyba wiele pisać. Wystarczą rowery, rolki, badminton albo banalny spacer. Taka aktywność ma dodatkowy plus, ponieważ wyrabia zdrowe sportowe nawyki w dzieciach, tym samym oszczędzając im tego wysiłku, jaki właśnie podejmuje rodzic. One nie będą już musiały wyrabiać w sobie nawyków ruchu i sportu.

A co jeśli spacerki i stacjonarny rower nie wystarczą do zrównoważenia codziennego siedzenia? Cóż, może okazać się, że te pierwsze sportowe podrygi poprowadzą przedsiębiorcę dalej – aż do karnetu na siłownię albo basen. Przemawiają za tym pewne badania. Zgodnie z pierwszymi już po dwóch tygodniach umiarkowanej aktywności fizycznej osoby zaczynają postrzegać swoje ciało jako atrakcyjniejsze, nawet jeśli w rzeczywistości nie zaszły jeszcze możliwe do zauważenia zmiany. Tym samym kiedy tak szybko odczuwamy efekty, żal rezygnować. Po drugie – na wyrobienie nawyków przeciętnemu człowiekowi wystarczą trzy tygodnie, podczas których codziennie będzie wykonywał daną czynność. Zatem już po trzech tygodniach sport wchodzi w krew i uzależnia. To ostatnie bierze się z faktu, że aktywne ciało produkuje słynne już endorfiny, które poprawiają nastrój i powodują, że trening coraz bardziej zaczyna się kojarzyć z przyjemnością.

Co ważne, nie tylko czas wolny sprzyja ruchowi – także praca zawodowa w firmie może stać się zdrowsza. Choćby dojazdy – rower może czasem być doskonałą alternatywą dla samochodu. I to nie tylko ze względu na spalenie dodatkowych kalorii – rower jest stanowczo tańszy niż najbardziej ekonomiczny samochód, a przy stosunkowo niewielkich odległościach czas przemieszczania się za jego pomocą jest znacznie krótszy (szczególnie, jeśli jest się zmuszonym do przejazdów w godzinach szczytu). W niektórych krajach obok rowerów często wykorzystywane są także rolki – to dobry pomysł przy nieco lepszej już kondycji i trasie, która gwarantuje dobre drogi rowerowe (po chodniku jeździ się niewygodnie i na dodatek nielegalnie, po ulicy – niebezpiecznie).

Jeśli firma funkcjonuje w dużym mieście, to nie ma siły – z całą pewnością gdzieś w jej okolicy znajduje się siłownia, basen, studio fitness, ścianka wspinaczkowa czy kort tenisowy. Kwestia, żeby go odnaleźć i zacząć wykorzystywać. Dobrym motywatorem – i dla przedsiębiorcy, i dla jego kadry – może być inwestycja w karnety sportowe. Trochę byłoby wstyd, gdyby to szef był najmniej wysportowaną osobą w całej firmie, prawda?

Chcesz być szczupły – jedz!

Nie ma innego wyjścia – w przypadku diety rozwiązanie także brzmi banalnie i dociera do każdego, kto ma chociaż trochę kontaktu z mediami. Nie diety, nie głodówki, nie jeden posiłek – tylko zbilansowana dieta daje szansę na dobrą figurę. Jak znaleźć czas także na nią?

Najlepiej nie zaczynać w firmie, ale już w domu. Przewaga domowego jedzenia nad fast-foodami jest niepodważalna, ale posiada ono jeden mankament, czyli praco- i czasochłonność. Dlatego też wcale nie trzeba domowej diety zmieniać diametralnie, ale wprowadzać niewielkie modyfikacje – pieczenie i gotowanie na parze, mniej kaloryczne zamienniki, więcej warzyw i owoców, więcej wody i soków. Mniej kawy, cukru, soli, smażenia. To, co przygotowane w domu, można łatwo zabrać ze sobą do pracy i tylko odgrzać. Niektórych mogą odstraszać „odchudzające” jadłospisy, w których jednego dnia na drugie śniadanie trzeba przyrządzić pierś z kurczaka, na obiad chudą wołowinę, a na kolację filet rybny. W praktyce zbilansowana dieta to nie jedzenie trzech rodzajów mięsa jednego dnia – obiad można przyrządzić w ilościach „hurtowych” nawet na kilka dni pod rząd. Ważne, by znalazły się w nim wszystkie niezbędne elementy odżywcze.

Brak czasu na klasyczne pięć posiłków co trzy godziny także da się rozwiązać. Jeśli dzień jest zwariowany i rzeczywiście nie ma kiedy usiąść do obiadu, warto pod ręką mieć coś, co można jeść w biegu, ale co nie jest mieszanką cukru z syropem glukozowo-fruktozowym. Mogą to być kanapki, pokrojone warzywa i owoce, chrupkie pieczywo, kefiry i pitne jogurty etc. Moda na bycie fit na szczęście obejmuje więcej, niż tylko okładki kolorowych magazynów – w większości sklepów łatwo można znaleźć zdrowe przekąski i posiłki, powstaje także wiele lokali gastronomicznych, oferujących zdrową (i smaczną żywność).

Bycie fit-przedsiębiorcą to naprawdę poważna inwestycja w samego siebie. Warto o tym pamiętać, ponieważ najdoskonalsza nawet firma nie może dobrze funkcjonować bez przywódcy. Dlatego warto jest wypośrodkować czas i środki, które przeznaczamy na rozwój naszego biznesu z tymi, które inwestujemy w siebie i własne zdrowie.