Poradnik Przedsiębiorcy

Samoakceptacja - jak do niej dążyć?

Kiedy zastanowimy się nad tym głębiej, może się okazać, że w naszym otoczeniu znajduje się zdecydowanie więcej osób, które nie akceptują siebie. Istnieje też przekonanie, że w wielu przypadkach samoakceptacja jest kłamliwa, a ludzie mówiący, że kochają siebie takimi, jakimi są, często uznawani są za osobowości narcystyczne. Samoakceptacja nie jest jednak formą zakochania w sobie, niedostrzegania swoich wad czy wręcz niezdrowego egoizmu. Stanowi silną podstawę do rozwoju i szczęścia.

Osoby, które nie akceptują siebie, przy najmniejszej porażce powtarzają sobie, że nie są nic warte, czują wstyd przed ludźmi i samym sobą - z powodu zachowania czy wyglądu, trudno jest im podjąć jakąkolwiek decyzję - są przecież przekonani, że wszystko robią źle, mają też ciągłe wyrzuty sumienia. Warto jednak przemyśleć ten stan, jeżeli nas dotyczy i zrobić wszystko, by się zaakceptować.

Samoakceptacja - ja nie przejmować się tym, co powiedzą ludzie

Wielu ludzi stawia opinię innych nad własną. Co powiedzą ludzie, kiedy będę za chudy/gruby, zafarbuję włosy na nietypowy kolor, rozpłaczę się w miejscu publicznym albo wręcz przeciwnie - będę się głośno śmiać? Czy on/ona zaakceptuje mnie, kiedy powiem/zrobię to, co chcę? Chcemy, żeby ludzie lubili nas bezwarunkowo, ale z drugiej strony dopasowujemy się do ich wymagań. Należy jednak zadać sobie pytanie: czy naprawdę chcemy spędzać czas z kimś, kto zaakceptuje nas tylko pod pewnymi warunkami? Czy warto poświęcać na to życie, które mamy tylko jedno i wyłącznie od nas zależy, jakie ono będzie? Czy wyobrażamy sobie poczuć się swobodnie przy kimś takim, skoro w jakiś sposób musimy się kontrolować?

Jak już powiedzieliśmy, życie mamy tylko jedno i to od nas zależy, jak będzie ono wyglądało. Nikt inny nie powinien mieć na niego znacznego wpływu - rodzice, znajomi, przyjaciele. Oczywiście, warto mieć kogoś, kto nas otrzeźwi, kiedy będziemy postępować źle, ale w kwestii tego, jacy jesteśmy i jak się z tym czujemy, to właśnie siebie powinniśmy stawiać na pierwszym miejscu. Nie chodzi tutaj o egoizm, narcyzm, ale o zwyczajną samoakceptację, bez której trudno nam będzie osiągnąć szczęście.

Nie musisz być ideałem

Chcemy być idealni i dążymy do tego. Pragniemy dużo wiedzieć, świetnie wyglądać, mieć ciekawą osobowość. Warto jednak zapamiętać, że ideały naprawdę nie istnieją, a już samo dążenie do obranych celów powinno być uznawane za sukces.

Często myślimy, że dopiero kiedy zmienimy w sobie coś, co nam się nie podoba, zaakceptujemy siebie. Wyrzucamy sobie często, jak beznadziejni jesteśmy i twierdzimy, że zmienimy takie podejście dopiero w momencie osiągnięcia sukcesu.

Jednak samoakceptacja to podstawa dążenia do sukcesu. To ona powinna być pierwszym krokiem do zmian. Zastanówmy się (a najlepiej wypiszmy na kartce), co nam się w sobie nie podoba, a następnie przeanalizujmy każdy punkt. Być może niektórych z nich wcale nie chcemy zmieniać i nie czujemy się z nimi źle, jednak presja innych osób, zmusza nas niejako do myślenia o sobie jako o kimś gorszym. Zaakceptujmy każdą wadę i zaletę, a dopiero później zabierzmy się za rozwój. Będzie nam prościej i przyjemniej pracować ze sobą, jeżeli zwyczajnie się polubimy.

Co daje nam samoakceptacja?

Przede wszystkim osoby, które akceptują siebie, mogą efektywniej się rozwijać. Nie uważają bowiem, że są życiowymi nieudacznikami, po prostu mają świadomość, że chciałyby coś w sobie zmienić, aby żyło im się lepiej. IM, a nie innym ludziom. Samoakceptacja sprawia, że łatwiej i przyjemniej dąży się do celu, ponieważ ma się pewność, że jest w tym wszystkim sens.

Bez samoakceptacji trudno wyobrazić sobie pełnię szczęścia. Jeżeli w naszym życiu nie chcemy więcej ponad radość i szczęście - musimy nauczyć się żyć ze sobą w zgodzie i miłości. Kochanie siebie nie jest złe! Mówi się przecież, że nie da się obdarzyć uczuciem innych, jeżeli nie potrafimy obdarzyć nim siebie. Z pewnością jest w tym dużo prawdy.

Samoakceptacja daje nam również spokój i komfort psychiczny. Nawet jeżeli dążymy do zmian, wiemy, że nie ma pośpiechu, że robimy to dla siebie, po to by było jeszcze lepiej niż dobrze. Pozwala to nam prawdziwie odpocząć, poczuć się dobrze ze sobą i z innymi ludźmi. Nie musisz rozpamiętywać przeszłości, żyjesz teraźniejszością, a to zdecydowanie poprawia nastrój.

Akceptowanie siebie może nam dać również przyjemność z kontaktów z ludźmi. Osoby, które nie lubią siebie, często boją się bowiem innych, którzy mogą przecież oceniać, wydawać sądy, które będą nas ranić i wpędzać w jeszcze większy dół. Jeżeli czujemy się dobrze ze sobą, prawdopodobnie będziemy czuć się równie dobrze z innymi.

Jak osiągnąć złoty środek w samoakceptacji?

Pamiętajmy jednak, by nie popadać ze skrajności w skrajność. Pełna akceptacja jest świetna, jednak musimy patrzeć z wielu perspektyw, na przykład zdrowia. Przykładowo możemy czuć się dobrze ze sobą i uważać, że jest najlepiej tak, jak jest, ale jesteśmy wychudzeni, ważymy i jemy za mało i dalej uparcie twierdzimy, że jest świetnie, możemy wpędzić się w duże kłopoty. Dlatego do wszystkiego powinniśmy podchodzić racjonalnie i nie przesadzać w żadną ze stron. Warto stosować zasadę złotego środka.

Mamy największy wpływ na nasze życie i to, w jaki sposób go spożytkujemy, dlatego warto walczyć z każdą niepozytywną emocją, która się w nas rozwija. Zapamiętajmy, że opinia innych nie jest wcale tak ważna, jak mogłoby się nam wydawać. To nie obcy ludzie powinni nas akceptować, najważniejsze, abyśmy my lubili siebie takimi, jakimi jesteśmy. Pamiętajmy, że możemy popełniać błędy, chociażby po to, żeby wyciągać z nich naukę, i wcale nie musimy być idealni. Warto spróbować żyć z sobą w zgodzie, a tym samym zapewnić sobie spokój i szczęście.