Poradnik Przedsiębiorcy

Powered by

wFirma.pl

Poznaj
niezbędne narzędzia
do zarządzania
Twoją firmą!

Dostępne
na wszystkie
platformy

Apple Windows Android BlackBerry

Marketing mobilny - teoria i praktyka od podstaw

Jak powstał marketing mobilny?

Smartfony sprzedają się jak świeże bułeczki, coraz więcej ludzi przekonuje się do tabletów, w niedalekiej przyszłości można się spodziewać odzieży naszpikowanej elektroniką - jesteśmy świadkami narodzin ery urządzeń przenośnych. Za rozwojem technologii i zmiennymi zwyczajami konsumentów starają się nadążyć specjaliści od reklamy. Marketing mobilny istnieje już od pewnego czasu, jednak wciąż nie udało mu się w pełni rozwinąć skrzydeł. Przyjrzyjmy się temu, co w tej materii osiągnięto, a co pozostaje jeszcze niewykorzystanym potencjałem.

Marketing mobilny SMS

Pierwszą i zarazem najbardziej prymitywną formą działań reklamowych na urządzeniach przenośnych jest marketing esemesowy. Istniał już na długo przed erą smartfonów. Powód jest prosty: każdy, nawet najbardziej ubogi w funkcje telefon potrafi odbierać SMS-y. A krótkie wiadomości tekstowe cechują się tym, że trudno je przeoczyć - ludzie w zasadzie zawsze czytają to, co akurat przyszło na ich komórkę, czego nie można powiedzieć o listach w skrzynce tradycyjnej czy elektronicznej. Z drugiej strony marketing mobilny SMS ma pewne ograniczenie - kampanie w jego ramach można prowadzić wyłącznie za zgodą odbiorcy. Reklamodawcy dobrze wiedzą, że mało kto z własnej woli pozwoli na regularnie przysyłanie wiadomości, dlatego wypracowali sprytne metody uzyskiwania takiej zgody. Udostępnienie swojego numeru telefonu w celach marketingowych jest częstym warunkiem rejestracji w danym serwisie. Czasem też zgadzamy się na esemesowy marketing mobilny nieświadomie, przez nieuwagę - nie zauważając napisanego drobnym maczkiem elementu formularza i zaznaczonego automatycznie przy nim “ptaszka”.

Czy marketing mobilny SMS jest skuteczny? Owszem, o ile pod uwagę weźmiemy wspomniany wcześniej fakt wysokiej “czytalności” wiadomości na komórce. Z drugiej strony jednak trzeba pamiętać o irytacji, jaką można wywołać, bombardując komuś telefon nieciekawymi reklamami. Nic tak nie denerwuje, jak SMS w środku drzemki, prawda? Albo wtedy, gdy z duszą na ramieniu czekamy na ważną wiadomość. Dlatego trzeba rozsądnie podejść do kwestii częstotliwości wysyłanych przekazów. Poza tym warto pamiętać o zasadzie marchewki - odbiorca powinien odnieść jakąś korzyść. Może to być np. zniżka, informacja o wyprzedaży lub zachęta do odbioru prezentu. Suche informowanie o aktualnej ofercie raczej się tu nie sprawdzi.

Dlaczego marketing mobilny ma przyszłość?

Gdy telefony służyły głównie do dzwonienia, pisania esemesów i grania w węża podczas jazdy pociągiem, działania reklamowe na tej platformie były mocno ograniczone. Rewolucja rozpoczęła się wraz z popularyzacją smartfonów, a później tabletów. Dlaczego marketing mobilny jest tak obiecującą dziedziną działań reklamowych? Pamiętajmy, że smartfon jest najbardziej osobistym urządzeniem elektronicznym ze wszystkich dostępnych na rynku. Standardowy model posiada moduł GPS, pozwalający na precyzyjne określenie położenia jego właściciela na mapie. Z komórką mamy ciągły kontakt, niezależnie od miejsca pobytu. Sposób używania tego gadżetu pozwala na dokładne określenie przyzwyczajeń konsumenta. Ponadto z badań wynika, że sprawdzenie czegoś w smartfonowym internecie, będąc poza domem, zwykle przekłada się na konkretne działanie. Na przykład szukanie najbliższej otwartej knajpki z dobrym jedzeniem albo kina, które ma na afiszu konkretny film. Takie wyszukiwania zazwyczaj wiążą się z realną chęcią skorzystania z oferty.

W krajach Zachodu dostrzeżono i rozwinięto potencjał geolokalizacji w marketingu mobilnym, w Polsce niestety to wciąż mało wykorzystana rzecz. A przecież można wykorzystać aplikację Foursquare, służącą do “meldowania” się w określonych miejscach - GPS w telefonie wie, gdzie jesteśmy, pomaga też wejście w zasięg określonej sieci bezprzewodowej. Co to znaczy dla marketingu mobilnego? Wiedząc, gdzie jest konsument, można podesłać mu mocno spersonalizowany przekaz reklamowy. Albo inaczej - zachęcić go do “zameldowania się” w przybytku firmy, oferując zniżkę lub gratis. Dodatkowym plusem jest to, że o aktualnym miejscu pobytu osoby dowiedzą się znajomi śledzący jej Twittera, Instagrama czy Facebooka.

Wydaje się, że marketing mobilny może podążać w stronę big data, czyli zbierania gigantycznych ilości informacji o każdym z konsumentów z osobna, by na ich podstawie tworzyć mocno spersonalizowane reklamy. Chodzi tu ogół działań i przyzwyczajeń konsumenta, który można wyczytać z zapisów komórkowego GPS, meldowań w określonych miejscach i wyników wyszukiwania. Innym przyszłościowym trendem dla marketingu mobilnego jest wykorzystanie rzeczywistości rozszerzonej, czyli technologii wzbogacania otoczenia interaktywnymi informacjami. Już istnieją aplikacje, które sprawiają, że gdy spoglądamy na świat przez pryzmat ekranu telefonu lub tableta, widzimy więcej - np. obok zabytkowego budynku wyświetla się jego szczegółowa historia.