Poradnik Przedsiębiorcy

Czy prawo do bycia offline zostanie wprowadzone?

Praca zdalna stała się powszechna, a z nią zatarły się granice między pracą a życiem prywatnym. Unia chce wprowadzenia dyrektywy, która zapewniłaby pracownikom prawo do bycia offline poza godzinami pracy. Czy w polskich realiach jest to w ogóle możliwe i konieczne? 

Czy prawo do bycia offline jest konieczne?

Praca zdalna to skuteczne i bezpieczne narzędzie organizacji pracy w dobie pandemii. Jednak brakuje jasnych procedur, takich jak sposób potwierdzania rozpoczynania i kończenia pracy, czyli  nie wiadomo, ile godzin faktycznie przepracował pracownik. Dlatego może okazać się, że pracownicy zgłoszą roszczenia o rozliczenie godzin nadliczbowych lub ich praca może naruszać prawa do odpoczynku dobowego.

Ponadto wielu pracowników w trybie pracy zdalnej skarży się, że nie potrafi oddzielić pracy od życia prywatnego i ciągle są „pod telefonem”. W efekcie pracują dłużej, ciężej, tracą równowagę pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym. Z badań Europejskiej Fundacji na rzecz Poprawy Warunków Życia i Pracy (Eurofound) wynika, że osoby pracujące regularnie z domu dwa razy częściej zostają po godzinach pracy niż pracownicy wykonujący obowiązki w firmie. Telepracownicy częściej narzekają m.in. na stres związany z pracą, zaburzenia snu, zmęczenie, niepokój, bóle głowy, kręgosłupa i oczu.

„Cyfryzacja dała pracownikom i pracodawcom wiele korzyści, w tym większą elastyczność i niezależność. Ale ma to też swoje pułapki – rośnie presja, żebyśmy byli zawsze aktywni i osiągalni, zawsze podłączeni do sieci” – twierdzi maltański europoseł Alex Agius Saliba
Niektóre państwa, jak np. Francja i Belgia, wpisały już do swoich przepisów krajowych prawo do bycia offline. Dlatego Unia chce, aby nowe regulacje objęły wszystkie kraje. Dzięki temu wszyscy zatrudnieni w UE będą mieli prawo do wyłączenia służbowego komputera i telefonu, nieodpowiadania na maile, połączenia i wiadomości dotyczące spraw zawodowych poza czasem pracy, w czasie wolnym, podczas urlopu (także macierzyńskiego lub ojcowskiego) i świąt.

Prawo do bycia offline to zwiększenie kosztów 

Proponowana regulacja z pewnością wpłynie na wiele procesów w firmie. Całkowity zakaz odpowiadania na maile lub telefony od pracodawców poza godzinami pracy może w wielu branżach spowodować chaos oraz wpłynąć na zwiększenie kosztów. 

Ciekawe może okazać się samo kontrolowanie pracowników w zakresie pozostawania online po pracy. Monitoring ten może spowodować konieczność wprowadzenia nowych środków kontroli, co z kolei  będzie wiązało się z dodatkowymi wydatkami. 

W rozmowie z PAP niemiecki ekonomista Gunther Schnabl, który jest dyrektorem Instytutu Polityki Gospodarczej na uniwersytecie w Lipsku i byłym doradcą Europejskiego Banku Centralnego, zwraca uwagę, że:

„Oczywiście zależy, jak konkretnie byłyby takie regulacje zaprojektowane. Bez wątpienia jednak, w każdym przypadku, doprowadziłyby one do jeszcze większej biurokracji. To z kolei podniosłoby koszty pracy. W rezultacie mogłoby dojść do utraty miejsc pracy lub, co bardziej prawdopodobne, obniżenia wynagrodzeń".
Niezależnie od tego, czy Unia wprowadzi prawo do bycia offline, w najbliższych miesiącach praca zdalna powinna zostać bardziej szczegółowo uregulowana w polskim prawie.

Pomysł dotyczący prawa do bycia offline, choć z założenia ciekawy, może spowodować odmienne skutki, np. doprowadzić do wzrostu biurokracji, braku pewności ciągłości działania czy nawet do redukcji etatów.