W najnowszym oświadczeniu dotyczącym zmian w prawie pracy, Premier Donald Tusk jednoznacznie zadeklarował, że podjął decyzję o odstąpieniu od dalszego procedowania projektu, którego efektem mogłaby być przymusowa umowa o pracę. Szef rządu, kładąc kres trwającym od tygodni spekulacjom, ogłosił całkowite wstrzymanie prac nad reformą kompetencji Państwowej Inspekcji Pracy w zakresie, w jakim miały one dotyczyć arbitralnego przekwalifikowywania umów cywilnoprawnych. Deklaracja ta stanowi wyraźny sygnał dla resortu pracy oraz koalicjantów, że dotychczasowy kierunek zmian legislacyjnych nie zyskał akceptacji na najwyższym szczeblu rządowym.
Kwestia kompetencji organów kontrolnych
Głównym powodem interwencji premiera była propozycja rozszerzenia uprawnień inspektorów. Według założeń kontrolerzy mieli zyskać prawo do wydawania decyzji administracyjnych, których bezpośrednim efektem byłaby przymusowa umowa o pracę. Zmiana ta miała następować po kontroli, jeśli urzędnik uznałby, że kontrakt B2B lub zlecenie narusza przepisy.
Obecne prawo pozwala inspektorom jedynie na skierowanie sprawy do sądu. Nowy model zakładał, że to urzędnik decydowałby o charakterze zatrudnienia bez wyroku sądowego. Pracodawca musiałby natychmiast zmienić zasady współpracy, a dopiero później mógłby szukać sprawiedliwości w sądzie.
Wyzwania związane z formami zatrudnienia
Reforma miała być narzędziem przeciwko firmom, które zmuszają pracowników do zakładania działalności gospodarczej. Dotyczy to sytuacji, gdy praca odbywa się w warunkach typowych dla etatu.
Podstawę prawną stanowi art. 22 § 1(1) Kodeksu pracy. Mówi on, że zatrudnienie w warunkach podporządkowania, za wynagrodzeniem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy. Nazwa zawartej umowy nie ma tutaj znaczenia.
Decyzja Prezesa Rady Ministrów a przymusowa umowa o pracę
Podczas ostatniej konferencji prasowej premier Donald Tusk jednoznacznie odniósł się do postulatów Lewicy, deklarując, że sprawę uważa za zamkniętą. Szef rządu podkreślił, iż rozstrzyganie o charakterze więzi prawnej między stronami musi pozostać w wyłącznej gestii niezawisłych sądów. Według deklaracji premiera, przymusowa umowa o pracę wynikająca z arbitralnej decyzji urzędnika stanowiłaby zbyt daleko idącą ingerencję w swobodę gospodarczą i mogłaby prowadzić do destabilizacji rynku pracy.
Mimo sprzeciwu szefa rządu, środowiska propracownicze argumentują, że obecny system dochodzenia roszczeń przed sądami pracy jest nieefektywny i czasochłonny. Niemniej jednak, w obecnej konfiguracji politycznej, wdrożenie przepisów, których skutkiem byłaby przymusowa umowa o pracę orzekana przez inspektora PIP, wydaje się niemożliwe. Ministerstwo Pracy będzie zmuszone do poszukiwania alternatywnych metod uszczelnienia systemu zatrudnienia, które zyskają akceptację wszystkich podmiotów tworzących Radę Ministrów.
Przymusowa umowa o pracę wstrzymana - podsumowanie
Premier Donald Tusk oficjalnie wstrzymał prace nad reformą, która miała dać Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) prawo do arbitralnego przekwalifikowywania umów cywilnoprawnych i B2B na etaty. Tym samym szef rządu uciął spekulacje dotyczące zwiększenia uprawnień urzędników kosztem drogi sądowej.