Poradnik Przedsiębiorcy

Data sprzedaży na fakturze

Każda zmiana przepisów prawa podatkowego niesie za sobą wiele wątpliwości interpretacyjnych. Z czasem są one wyjaśnianie, dzięki dodatkowym opracowaniom tematu przez Ministerstwo Finansów lub poprzez orzecznictwo sądowe. Rok 2014 obfitował w wiele zmian i tym samym pojawia się sporo niejasności. Jedną z nich jest stosowanie określenia data sprzedaży na fakturze.

Faktura po nowelizacji ustawy o VAT

Od początku 2014 roku w ustawie o VAT pojawiła się definicja faktury. Jest to dokument w formie papierowej lub w formie elektronicznej, zawierający dane wymagane ustawą i przepisami wydanymi na jej podstawie. Elementy faktury określa art. 106e ustawy. Problematyczny dla wielu osób wydaje się zapis, że faktura powinna zawierać datę dokonania lub zakończenia dostawy towarów lub wykonania usługi lub datę otrzymania zapłaty, o ile taka data jest określona i różni się od daty wystawienia faktury. Do tej pory stosowane było nazewnictwo “data sprzedaży”.

Ustawa o VAT definiuje pojęcie sprzedaży w art. 2 ust. 22: “rozumie się przez to odpłatną dostawę towarów i odpłatne świadczenie usług na terytorium kraju, eksport towarów oraz wewnątrzwspólnotową dostawę towarów”.

Data sprzedaży to nic innego jak określony, konkretny moment dokonania takiej sprzedaży (tj. dostawy towarów czy świadczenia usług). Ustawa o VAT określa zatem synonim znaczeniowy.

Orzecznictwo w sprawie daty sprzedaży

Powyższy temat został już podniesiony z początkiem 2013 roku, kiedy zainicjowano wprowadzanie istotnych zmian w zakresie elementów faktury. Nowelizacja pojawiła się wówczas w zakresie przepisów rozporządzenia Ministra Finansów m.in. w sprawie wystawiania faktur (podstawowy akt prawny regulujący kwestię wystawiania faktur obowiązujący do końca 2013 roku). W związku z tym w odpowiedzi na pytania zaniepokojonych podatników organy skarbowe wydały kilka interpretacji indywidualnych, w których uznano, że stosowanie określenia “data sprzedaży” jest prawidłowe.

Dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu w interpretacji indywidualnej (sygn. ILPP2/443-10/13-2/AKr) wydanej w dniu 2 kwietnia 2013 r. zajął następujące stanowisko:

Fakturę, w której podatnik zamiast >>daty dokonania<< posłuży się sformułowaniem >>data sprzedaży<< nie można uznać za nieprawidłową. Natomiast nie powinna być wskazywana >>data sprzedaży<< w przypadku, gdy mamy do czynienia z >>datą zakończenia<<, czyli sprzedaży wykonywanej w sposób ciągły, gdy przepisy podatkowe określają ich datę dokonania na dzień wcześniejszy niż dzień faktycznego ich zakończenia.

Reasumując, zwrot >>data sprzedaży<< jest tożsamy z określeniem >>data dokonania dostawy towarów lub wykonania usługi<<, pod warunkiem, że data opisana na fakturze, jako >>data sprzedaży<< będzie faktycznie odnosić się do daty dokonania dostawy lub wykonania usługi. W konsekwencji, fakturę w której Wnioskodawca posłuży się sformułowaniem >>data sprzedaży<< w odniesieniu do >>daty dokonania dostawy towarów lub wykonania usługi<< nie można uznać za błędną.

Zgodnie z powyższą interpretacją określenie “data sprzedaży” będzie nieprawidłowe tylko w przypadku sprzedaży wykonywanej w sposób ciągły.

To samo potwierdza interpretacja indywidualna z 24 maja 2013 r. (sygn. IPPP2/443-300/13-2/DG) wydana przez Dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie:

Wydaje się, że określenia >>data dokonania dostawy towarów<<, >>data zakończenia dostawy towarów<<, oraz >>data wykonania usługi<< odnoszą się do daty sprzedaży. Sprzedaż bowiem to, zgodnie z art. 2 pkt 22 Ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (Dz. U. Nr 54, poz. 535 z późn. zm.), odpłatna dostawa towarów i odpłatne świadczenia usług na terytorium kraju, eksport towarów oraz wewnątrzwspólnotowa dostawa towarów. Data sprzedaży zaś, to nic innego jak określony, konkretny moment dokonania takiej sprzedaży (tj. dostawy towarów czy świadczenia usług).

Jeżeli więc na fakturze widnieje określenie >>data sprzedaży<<, to należy uznać je za określenie tożsame z >>datą wykonania usług<< czy >>datą dostawy towarów<<, gdyż w rzeczywistości sprowadzają się one do tego samego konkretnego momentu dokonania transakcji jaką jest sprzedaż. Tym samym, użycie na fakturze określenia data sprzedaży, która odpowiada dacie wykonania usługi lub dostawy towarów, nie stoi w sprzeczności z przepisami prawa podatkowego, a faktury tak sporządzone należy uznać za prawidłowe.

Obowiązkowe wyrażenia na fakturze

Art. 106e ustawy o VAT określa wprost elementy, które faktura zawierać powinna oraz wyrazy, które obowiązkowo należy na niej umieścić. Do tych drugich należą np. “metoda kasowa” czy “odwrotne obciążenie”. Te elementy w dokładnym ich brzmieniu są w określonych sytuacjach niezbędne (art. 106e ust. 1 pkt 16 i 18). W przypadku innych danych, w tym dotyczących dat, ustawa określa jaka ma być zawartość informacyjna danego pola faktury, a nie jego opis.

Kolejnym przykładem potwierdzającym powyższą tezę może być rabat. Takie słowo często pojawia się na fakturach, choć w samej ustawie jest zapis: “kwoty wszelkich opustów lub obniżek cen, w tym w formie rabatu z tytułu wcześniejszej zapłaty, o ile nie zostały one uwzględnione w cenie jednostkowej netto”. Nie stosuje się tak długiego opisu pola, tylko zwyczajowo “rabat”.

Tak samo wygląda sytuacja w odniesieniu do "sumy wartości sprzedaży netto, z podziałem na sprzedaż objętą poszczególnymi stawkami podatku i sprzedaż zwolnioną od podatku", o której również mowa w ustawie jako elemencie, jaki faktura powinna zawierać. W praktyce jednak nie traktujemy tego jako opisu pola na fakturze, tylko jako informację, która powinna z dokumentu wynikać. Dlaczego więc przy "dacie sprzedaży" miałoby być inaczej?

Podsumowując, w ten sam sposób można odczytywać zapis dotyczący daty dokonania lub zakończenia dostawy towarów lub wykonania usługi lub datę otrzymania zapłaty, o której mowa w art. 106b ust. 1 pkt 4, o ile taka data jest określona i różni się od daty wystawienia faktury. Opis “data dostawy towarów” czy “wykonania usługi” jest tożsamy z datą sprzedaży, co również potwierdzają organy skarbowe w przytoczonych interpretacjach. Obecne przepisy nie dają zatem powodu, by rezygnować z takiego określenia.