Decydując się na opodatkowanie dochodów z prowadzonej działalności na zasadach ogólnych, czyli według skali podatkowej, przedsiębiorcy muszą uważnie monitorować wysokość swoich dochodów. To od nich zależy, czy zapłacą podatek według stawki 12%, czy wejdą w znacznie wyższy, 32-procentowy próg. Analogiczna sytuacja dotyczy milionów Polaków pracujących na etacie. Czy po latach zamrożenia limitów, rok 2027 przyniesie wyczekiwany oddech dla klasy średniej? Kiedy drugi próg podatkowy zostanie podwyższony?
Drugi próg podatkowy a rosnące wynagrodzenia
Przez ponad dekadę (do 2021 r.) wysokość drugiego progu podatkowego była zamrożona na poziomie 85 528 zł. Przełom nastąpił w 2022 roku, kiedy w ramach reformy „Polski Ład” podniesiono go do 120 000 zł. Choć był to skok o niemal 35 tys. zł, inflacja i dynamiczny wzrost płac w latach 2022–2025 sprawiły, że optymizm szybko wygasł.
Obecna skala podatkowa (stan na 2026 r.) zakłada:
- Pierwszy próg (do 120 000 zł): stawka 12% (obniżona z 17% w lipcu 2022 r.).
- Drugi próg (powyżej 120 000 zł): stawka 32%.
Projekt 140 tys. zł – co zakłada nowa ustawa?
W Sejmie znajduje się projekt ustawy złożony przez grupę posłów Polski 2050, który zakłada podwyższenie drugiego progu z 120 000 zł do 140 000 zł od 1 stycznia 2027 r. Argumentacja jest prosta: siła nabywcza pieniądza drastycznie spadła. Obliczenia wskazują, że dzisiejsze 120 tys. zł jest warte tyle, co ok. 91,2 tys. zł na początku 2022 roku. Utrzymywanie progu na obecnym poziomie jest więc de facto ukrytą podwyżką podatków, którą posłowie nazywają „karą za pracowitość”.
Jakie korzyści przyniosłaby zmiana?
Podniesienie progu podatkowego (np. z obecnych 120 000 zł do wyższego poziomu) to bezpośredni zastrzyk gotówki dla wykwalifikowanych specjalistów.
- Osoby zarabiające powyżej 140 tys. zł rocznie zyskałyby nawet 4 000 zł rocznie.
- Zakończenie zjawiska „drastycznego spadku pensji” w grudniu, gdy po przekroczeniu progu wypłata netto potrafi skurczyć się o ponad 2 000 zł miesięcznie.
Czy jest zgoda na zmiany?
W przeciwieństwie do lat ubiegłych, kiedy Ministerstwo Finansów w odpowiedziach na interpelacje często ucinało dyskusję o waloryzacji progów, obecna sytuacja polityczna wydaje się bardziej sprzyjająca zmianom.
Prezydent Karol Nawrocki oficjalnie poparł projekt Polski 2050, nazywając go „dobrą inicjatywą”. Zauważył jednocześnie, że jest to rozwiązanie zbieżne z jego własnymi propozycjami, które wcześniej nie zyskały poparcia parlamentarnego.
Podsumowanie
Choć podniesienie progu do 140 000 zł jest krokiem w dobrą stronę, ekonomiści zwracają uwagę na jeden szczegół: aby w pełni zrekompensować inflację od 2022 roku, próg powinien wynosić obecnie blisko 158 000 zł. Proponowane 140 tys. zł jest więc kompromisem między sytuacją budżetową państwa (objętego procedurą nadmiernego deficytu) a potrzebami podatników. Pozostaje pytanie: czy Ministerstwo Finansów zdecyduje się w przyszłości na stały mechanizm waloryzacji progów, aby uniknąć konieczności doraźnych zmian ustawowych?
Na ten moment miliony pracujących Polaków z niecierpliwością wyczekują zmian. Wszyscy liczą na to, że obiecane 140 tysięcy szybko przejdzie przez Sejm i stanie się rzeczywistością, przynosząc realną ulgę w domowych budżetach już od przyszłego roku.