Poradnik Przedsiębiorcy

Co nas skłania do oszczędzania?

Oszczędzanie to wciąż gorący temat - z jednej strony jest to czynność powszechnie uznawana za przejaw rozsądku i nawyk godny pozazdroszczenia, z drugiej odkładanie kapitału jest krytykowane ze względu na inflację, niepewną sytuację polityczną etc. Bez względu na to, które ze skrajnych podejść do oszczędzania ma więcej racji, nie da się ukryć, że sporo ludzi o bardziej umiarkowanych poglądach skłania się jednak ku gromadzeniu oszczędności. Warto sprawdzić, co ich do tego motywuje i czy mają rację.

Oszczędzanie – skąd ten pomysł?

Patrząc na historię współczesnego świata, nie da się ukryć, że nie przyczyniła się ona raczej do wyrabiania w ludziach nawyku oszczędzania. Niestabilna sytuacja ekonomiczna i polityczna nie powoduje wprawdzie tak negatywnych zdarzeń, jak choćby czarny czwartek, mimo to konflikty, nieporozumienia na arenie politycznej i społecznej czy inflacja mocno wpływają na siłę pieniądza, co w efekcie może przekładać się na niechęć do długotrwałych inwestycji kapitału.

Z drugiej strony warto zauważyć, że zdolność oszczędzania to umiejętność, którą człowiek wyrobił w sobie w drodze ewolucji. Kilkaset lat temu, kiedy o współczesnych nam technologiach nikt jeszcze nie marzył, przeżycie zimowych miesięcy uzależnione było od tego, jak wiele i jak dobrze człowiek zaoszczędził w obfitujące we wszystko miesiące letnie. Wtedy oszczędzanie było sposobem na przeżycie. Dziś nabrało wprawdzie nieco innego charakteru, niemniej faktem pozostaje, że nauczyliśmy się go w dobrym celu. Może zatem także teraz warto je wykorzystać?

Oszczędzanie współcześnie – jaki mamy motyw?

Skoro oszczędzanie nie jest obecnie naszym „być albo nie być”, a mimo to nadal spora część osób decyduje się na odkładanie, warto zastanowić, co nimi kieruje. Myślał o tym także sławny ekonomista, John Maynard Keynes. W ramach swoich teorii skonstruował on zestawienie ośmiu motywów oszczędzenia, którymi, jego zdaniem, kierują się właściciele lokat, kont oszczędnościowych czy skarpet z gotówką pod materacem.

Wśród motywów oszczędzania Keynesa można zatem wyróżnić:

  • motyw ostrożności, cechujący tych, którzy oszczędzają na „czarną godzinę” i niezapowiedziane wydatki,

  • motyw przezorności, występujący u tych, którzy zakładają lub planują w przyszłości większe wydatki, mogące znacząco pogłębić różnicę między wysokością przychodów a poziomem potrzeb,

  • motyw wykorzystania stopy procentowej, czyli oszczędzanie po to, aby z uzyskanych odsetek móc sobie pozwolić na przyjemności bez wyrzutów sumienia,

  • motyw powiększenia dobrobytu, czyli odkładanie z myślą o spełnieniu większych potrzeb w późniejszym czasie,

  • motyw niezależności, czyli uniezależnienia się od bieżącej pracy i pozwalający na korzystanie ze znacznie szerszego wachlarza możliwości,

  • motyw przedsiębiorczości, zakładający przejście z inwestycji ciągłej (np. comiesięcznego odkładania części pensji) na bardziej znaczącą inwestycję jednorazową (np. założenie firmy korzystając z oszczędności),

  • motyw spadku, czyli odkładanie z myślą o dzieciach lub wnukach,

  • motyw skąpstwa, czyli czerpanie radości z samego faktu posiadania funduszy (najlepszy przykład: dickensowski Scrooge lub disnejowski Sknerus).

Keynes był przede wszystkim teoretykiem, wobec czego powyższe zestawienie nie zostało przez niego oparte na badaniach naukowych. Mimo to, jeśli zagłębić się w ankiety i badania prowadzone na przestrzeni lat przez praktyków, okaże się, że odpowiedzi respondentów na temat motywów oszczędzania będzie można przyporządkować do przedstawionego wyżej keynesowskiego schematu.

Tym samym, oszczędzać można z bardzo wielu powodów. Co ciekawe, nie wszystkie będą miały logiczne uzasadnienie (jak w przypadku motywu skąpstwa). Dodatkowo można łatwo obalić polemikę przeciwników oszczędzania, głoszących hasło życia chwilą i inflacji – oszczędzać można nawet w tym duchu. Przykładem jest tu motyw wykorzystania stopy procentowej – czyli dodatkowe zarobki przeznaczane na bieżące przyjemności.

Oszczędzanie – warto czy nie warto?

Wiemy już zatem, co kieruje osobami decydującymi się na gromadzenie oszczędności. Ale czy to oznacza, że oszczędzanie jest rzeczywiście wartościowe?

Specjaliści w większości obstają przy stwierdzeniu, że oszczędzanie jest cennym nawykiem. Bez względu na to, dlaczego decydujemy się na oszczędzanie, odłożone środki dają nam pewien spokój ducha. Zgodnie ze wskazaniami w zależności od poziomu zgromadzonego kapitału, oszczędności mogą nam zapewnić ochronę przed niezapowiedzianymi wydatkami, dać poczucie bezpieczeństwa finansowego, a w końcu – finansową wolność. Ten ostatni etap otwiera natomiast nowe możliwości, jak choćby podejmowanie pracy dla samego zajęcia, a nie ze względu na wysokość pensji. Warto spróbować.