W analizach rynku pracy coraz częściej poruszane są kwestie związane z szybko postępującą cyfryzacją i rozwojem zjawiska, jakim jest gig economy. Praca z wykorzystaniem nowoczesnych narzędzi informatycznych i platform online redefiniuje tradycyjne podejście do zatrudnienia, stawiając przed przedsiębiorcami i pracownikami nowe wyzwania prawno-organizacyjne.
Elastyczność pracy w modelu gig economy
Analitycy rynku pracy wskazują na zwiększającą się jego elastyczność oraz wzrost znaczenia nietypowych form zatrudnienia. Ustabilizowana „praca na całe życie” i koncepcja ośmiogodzinnego dnia pracy zaczyna zanikać. Popularność zyskuje natomiast tzw. gig-economy, czyli zjawisko polegające na tymczasowym, doraźnym wykonywaniu zadań pozyskiwanych za pośrednictwem platform lub aplikacji internetowych. Innowacje technologiczne w postaci cyfrowych platform technologicznych rodzą dla konsumentów i producentów nowe możliwości w dostępie do różnego rodzaju dóbr oraz usług. Wiąże się to z nowymi, wcześniej nieznanymi realiami, w jakich znajdują się pracownicy i inne osoby aktywne zawodowo.
Czym jest gig economy?
Praca jest coraz częściej utożsamiana z zadaniem, którego wykonanie jest zależne od czasu. Wymusza na pracowniku większą efektywność. Jednocześnie staje się coraz bardziej mobilna, a jej rytm wyznaczają kolejne realizowane projekty. Platformy internetowe stanowią obecnie istotny element gospodarki opartej na współpracy, umożliwiając łączenie dostawców i użytkowników różnorodnych towarów i usług przy niskich kosztach.
Określenie gig-economy, które bywa tłumaczone jako „ekonomia pracy dorywczej”, czy mniej dosłownie jako „praca na żądanie”, upowszechniło się w związku z globalnym kryzysem finansowym, w czasie którego wielu pracowników straciło stałe, pełnoetatowe zatrudnienie i zdecydowało się na dorywczą, niezależną pracę. Termin ten ewoluował, obejmując coraz szerszy zakres platform internetowych opracowanych przez przedsiębiorców wykorzystujących technologię do łączenia pracowników z zadaniami lub miejscami pracy.
Pojęcie gig-economy odnosi się do modeli prowadzenia działalności za pośrednictwem platform współpracy tworzących ogólnie dostępny rynek czasowego korzystania z dóbr i usług. Praca przy użyciu platformy może być wykonywana online lub offline, angażując trzy strony: platformę komunikacyjną, usługodawcę i nabywcę. Usługa ma charakter odpłatny i jest organizowana przez platformę, praca jest zamawiana i dzielona na odrębne zadania, a usługi stanowią bezpośrednią odpowiedź na zgłoszone zamówienie.
Samozatrudnienie czy stosunek pracy?
Można wskazać następujące cechy wspólne platform internetowych:
- praca jest podzielona na odrębne zadania, usługodawcy angażowani są do oddzielnych działań, nie mając gwarancji kontynuacji;
- usługi są oferowane ostatecznym odbiorcom za pośrednictwem przedsiębiorstwa, które zabezpiecza interes nabywców i płaci usługodawcom za wykonane zadanie;
- transakcje przeprowadza się za pośrednictwem mobilnych aplikacji, zarządzanych i kontrolowanych przez platformy cyfrowe;
- usługodawcy są traktowani przez właścicieli platform jako niezależni kontraktorzy i nie mają zapewnionych podstawowych uprawnień pracowniczych, takich jak zwolnienie lekarskie, płaca minimalna, płatny urlop wypoczynkowy czy odszkodowanie pracownicze;
- cena za usługę jest naliczana przez właściciela platformy, a następnie
- usługodawca otrzymuje za jej pośrednictwem zapłatę.
Osoby prowadzące działalność zarobkową na platformach internetowych świadczą różnego rodzaju usługi jako freelancerzy („wolni strzelcy”) lub w ramach samozatrudnienia w jednoosobowych firmach. Stosunek prawny między uczestnikami działającymi w ramach modelu gig-economy może mieć charakter trzech niezależnych umów między:
- operatorem platformy a odbiorcą usług;
- operatorem platformy a dostawcą usług;
- dostawcą usług a odbiorcą usług.
Operatorzy serwisów wskazują najczęściej na brak jakichkolwiek powiązań prawnych z podmiotami oferującymi swoje usługi w ramach platformy, co prowadzi do rozdzielenia stosunku prawnego, który ich łączy z odbiorcami i usługodawcami. W niektórych przypadkach pomiędzy trzema podmiotami uczestniczącymi w ramach platformy powstaje jeden stosunek prawny na podstawie trójstronnej umowy; wtedy operator platformy staje się współodpowiedzialny za prawidłowe wykonanie usługi między dostawcą a odbiorcą.
Mając na względzie doraźność zadań realizowanych przez usługodawców na platformach internetowych oraz tendencję do separowania się operatorów od usługodawców, trudno jest nadać działalności usługodawcy postać stosunku pracy, który co do zasady charakteryzuje się ciągłością trwania oraz ścisłą relacją z pracodawcą, który kieruje pracą pracownika. W konsekwencji, jako adekwatna do modelu gig-economy, w jego obecnej postaci, jawi się raczej prawna formuła samozatrudnienia – prowadzenie jednoosobowej działalności gospodarczej. Osoba, która miałaby wykonywać zadania na platformie jako pracownik, musiałaby działać w warunkach normowanych przepisami prawa pracy, co prowadzi do wniosku, że operator platformy, ewentualnie (co wydaje się mniej wykonalne) odbiorca usługi musiałby być jej pracodawcą.
Czy potrzebne jest nowe spojrzenie na stosunki zatrudnienia?
W świetle obserwowanych zmian na rynku pracy, spowodowanych rozwojem nowych technologii, należy zastanowić się, czy tradycyjne pojęcia „pracownik” i „pracodawca” mogą jeszcze odgrywać ważną rolę w przypadku platform, a także czy stosunki zatrudnienia powstałe i obsługiwane przez platformy nie powinny zostać objęte zupełnie nowym reżimem prawnym, który nie kładłby nacisku na element podporządkowania w procesie świadczenia pracy (podlegania kierownictwu pracodawcy). Status usługodawców jest obecnie niejednoznaczny. W opracowaniach dotyczących gig-economy najczęściej stosuje się określenia worker (pracownik) albo employee (zatrudniony), mimo że w istocie chodzi o wykonawcę, usługodawcę, a nie o pracownika jako strony formalnego stosunku pracy.
W Polsce najczęściej właściciel cyfrowej platformy wymaga od usługodawców zarejestrowania własnej działalności gospodarczej. Argumentem, który przemawia przeciwko zaliczeniu świadczenia usług w ramach platform internetowych do kategorii zatrudnienia na podstawie stosunku pracy, jest ograniczona ekonomiczna zależność między wykonawcą zadań a platformą lub zamawiającym oraz niestałość współpracy.
Z drugiej strony należy zwrócić uwagę na cechy i warunki pracy na platformie:
- jakość pracy oceniana jest przez klientów, a następnie na podstawie tych ocen konto danego usługodawcy może zostać dezaktywowane przez platformę;
- replikowanie platformy możliwe jest do przeprowadzenia bez większych trudności w kolejnych państwach, co ułatwia osiągnięcie masy krytycznej usługodawców oraz klientów, czego skutkiem jest o wiele silniejsza pozycja negocjacyjna platformy wobec usługodawcy;
- klient korzystający z określonej platformy widzi jedynie cyfrową infrastrukturę platformy i traktuje usługodawcę jako przedstawiciela platformy;
- usługodawcy nie wnoszą do platformy żadnej wartości dodanej poza swoją pracą (know-how platformy jest przekazywane usługodawcom za pomocą udzielonych instrukcji i rekomendacji).
Wymienione okoliczności nie odpowiadają warunkom osoby samozatrudnionej, gdyż wiążą się z dość daleko idącym uzależnieniem usługodawcy od operatora platformy i związanym z tym brakiem równorzędności obu tych podmiotów.
Powyższe prowadzi do wniosku, że pojawienie się platform pośredniczących w świadczeniu usług spowodowało rozmycie dychotomicznego podziału uczestników rynku pracy na pracowników i osoby samozatrudnione. Pojawiła się możliwość występowania sytuacji pośrednich, co koniecznością rozważenia dokonania zmian w podejściu do prawa pracy i jego dostosowania do zmieniających się warunków.
Plusy i minusy pracy na platformach internetowych
Obecnie do zalet pracy na platformach internetowych zaliczyć można:
- elastyczność w zakresie liczby godzin i pory dnia, w których usługodawca wykonuje powierzone mu zadanie,
- zmniejszenie ryzyka dyskryminacji, w szczególności ze względu na unikanie bezpośrednich kontaktów osobistych i anonimowość w sieci;
- dużą możliwość wyboru zadań do wykonania ze względu na dostęp do ofert w skali globalnej;
- możliwość współpracy z rozpoznawalnymi firmami i dostęp do najnowszych rozwiązań w danej dziedzinie;
- niskie koszty transakcyjne działalności z punktu widzenia usługodawców.
Wśród wad wymienić można:
- zagrożenia dotyczące braku ergonomicznych stanowisk pracy osób świadczących usługi;
- brak ciągłości zatrudnienia;
- otrzymywanie przez usługodawców zmiennego, niemożliwego do przewidzenia wynagrodzenia wyliczanego często na podstawie nieznanych kryteriów (platformy nie udostępniają szczegółów funkcjonowania stosowanych algorytmów);
- wyłączenie ze stosowania przepisów prawa pracy;
- narażenie usługodawców na niesprawiedliwe oceny, których wiarygodności nie można zweryfikować;
- łatwe rozwiązanie umowy poprzez prostą dezaktywację lub wykluczenie usługodawcy z platformy czy też aplikacji.
Jednoznaczne zaklasyfikowanie usługodawców wykonujących pracę na platformach/aplikacjach internetowych jako pracowników, czy też jako samozatrudnionych nastręcza trudności. Postulowane jest w związku z tym dostosowanie ładu prawnego do zmian zachodzących w sposobach i warunkach świadczenia pracy najemnej.
Źródło: A. Jarecka, Gig-economy jako nowa faza cyfrowej transformacji pracy, w: Współczesne aspekty prawa pracy, red. A Fortuna, Łódź 2022.