Poradnik Przedsiębiorcy

Oskładkowanie umów zleceń - najnowsze pomysły MPiPS oraz ZUS

W projekcie ustawy o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych, Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS) proponuje modyfikacje w zasadach oskładkowania umów zleceń. Rozwiązanie przedstawione w ww. dokumencie zakłada, iż to na pracowniku będzie ciążył obowiązek sumowania podstawy wymiaru.

Umowy zlecenia a ZUS obecnie

Obecnie od wynagrodzenia wypłacanego z tytułu umowy zlecenia, składki ZUS potrącane są w różny sposób, w zależności od tego, czy i jakie inne tytuły ubezpieczeń posiada zleceniobiorca. Przykładem może być konieczność odprowadzenia składek na wszystkie ubezpieczenia w sytuacji, gdy umowa taka została podpisana z własnym pracownikiem. Inna zasada mówi, iż jeżeli zleceniobiorca podlega obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowemu, a umowa zlecenie nie została podpisana z własnym pracodawcą, podlega on jednocześnie obowiązkowo ubezpieczeniom wypadkowemu i zdrowotnemu oraz opłacane są za niego składki na FP i FGŚP. Ubezpieczenie chorobowe w takim wypadku ma charakter dobrowolny.

Są to jedynie przykłady zasad ogólnych, obok których istnieje szereg sytuacji szczególnych, obejmujących przypadki charakterystyczne dla każdego z rodzajów ubezpieczeń. Oprócz nich wyróżnia się również tzw. zbieg tytułów do ubezpieczenia. Oznacza to, iż osoba, która osiąga dochód na podstawie kilku umów zleceń, składki płaci w zasadzie tylko od tego kontraktu, który został podpisany najwcześniej (albo tego, który wybierze).

Istniejące rozwiązanie prowadzi często do sytuacji, gdzie osoba wykonująca pracę na podstawie umów cywilnoprawnych podpisuje pierwszą z nich na niską kwotę, tak aby uzyskać prawo do ubezpieczenia zdrowotnego. W konsekwencji osoby takie w przyszłości będą miały bardzo niski kapitał emerytalny, a przez to otrzymywane przez nie świadczenie z ZUS będzie niewielkie.

Propozycja resortu pracy

MPiPS proponuje, by składki do ZUS w przypadku kilku umów zleceń zawartych przez jedną osobę były odprowadzane od sumy tych kontraktów do kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę. Oznacza to, iż jeżeli dany pracownik będzie miał np. dwie umowy zlecenia - pierwszą na 200 zł miesięcznie, drugą na 3000 zł miesięcznie, wynagrodzenia te będzie musiał on zsumować - co da łącznie 3200 zł. W tym wypadku konieczne będzie obliczenie składek ZUS dla kwoty 1600 zł brutto (w 2013 roku, w 2014 roku - 1680 zł). Jaki będzie efekt? Pracownik taki do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych zamiast ok. 42 zł, odprowadzi ok. 340 zł.

Co więcej, z przygotowanych przez rząd przepisów wynika, iż to na ubezpieczonym (a więc zleceniobiorcy) będzie spoczywał obowiązek sumowania podstaw wymiaru składek (przychodów z tytułu umów zleceń). Natomiast za jego ewentualny błąd będzie odpowiadał płatnik (zleceniodawca).

Co na to Zakład Ubezpieczeń Społecznych?

ZUS krytykuje plany resortu pracy, twierdząc iż będzie to gra niewarta świeczki. Zaproponowany przez MPiPS system jest bardzo skomplikowany i może nie spełnić swojej roli. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że pracownicy często zawierają umowy zlecenia z różnymi pracodawcami. I tu pojawia się pierwsza trudność - określenie właściwego w takim wypadku płatnika składek.

Ponadto wątpliwości budzi przerzucenie obowiązku odprowadzania podatków i składek na zleceniobiorcę. Rozwiązanie takie wiąże się z koniecznością poniesienia przez niego różnego rodzaju opłat administracyjnych (jak np. wynajęcie biura rachunkowego), a dokładny wgląd w to, jaki procent wynagrodzenia jest odprowadzany do ZUS-u może zniechęcić pracowników do opłacania składek. Taka sytuacja będzie rodziła kolejne koszty po stronie zakładu ubezpieczeń, bowiem powstanie konieczność kontroli i egzekucji należności.

W związku z powyższym ZUS chce pójść dalej i proponuje, by składki odprowadzane były od każdego zlecenia. Ograniczeniem byłaby tu górna granica składkowa, czyli trzydziestokrotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, powyżej której nie odprowadza się składek emerytalno-rentowych.

Zdaniem Zbigniewa Derdziuka, prezesa ZUS, przez wzgląd na fakt, iż na rynku pracy zlecenia zawierane są w sytuacjach podobnych do stosunku pracy, właściwym wydaje się traktowanie ich w zakresie ubezpieczeń społecznych analogicznie do umów o pracę. Jak mówi - “oskładkowanie wszystkich umów zleceń byłoby korzystne zarówno dla zleceniobiorców, gromadzących środki na przyszłą emeryturę, jak i dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych”.

Jak tłumaczy ZUS, rozwiązanie takie z pewnością uprościłoby relację ubezpieczony-płatnik. Wyeliminowane zostałyby również ewentualne spory, w których za błędne zsumowanie podstawy wymiaru przez zleceniobiorcę odpowiadałby zleceniodawca.

Na ostateczne decyzje i zmiany trzeba będzie jednak jeszcze poczekać, projekt ustawy jest obecnie na etapie konsultacji społecznych. Co więcej, ZUS podkreśla, iż na modyfikacje w wewnętrznych systemach potrzebuje około pół roku, w związku z czym zleceniobiorcy - przynajmniej do połowy 2014 roku - mogą spać spokojnie.