Upadłość konsumencka a możliwość unieważnienia umowy kredytu przez sąd

Nasz ekspert:
Artykuły autora

Wielkość tekstu:

Echo kredytów we frankach nie cichnie. W dalszym ciągu rozpatrywane są nowe scenariusze, kiedy to nieuczciwe działanie banków niszczy ludziom życie, a przynajmniej odbiera im majątki. W wielu przypadkach wadliwe umowy indeksowane sprawiły, że jedynym wyjściem stawała się upadłość konsumencka, choć w rzeczywistości zobowiązania te często opierały się na niedozwolonych zapisach. Zdarzało się również, że wzrost rat kredytowych pociągnął lawinę kolejnych zadłużeń, a w konsekwencji niewypłacalność. W takiej sytuacji nasuwa się pytanie o zasadność upadłości konsumenckiej, biorąc pod uwagę to, że umowa kredytu frankowego jest w istocie nieważna z uwagi na jej klauzule abuzywne. Czy zatem sąd, przeprowadzając postępowanie upadłościowe, powinien z urzędu weryfikować takie umowy pod względem ich ważności? Na ten temat wypowiedział się w ostatnich miesiącach Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Sprawdźmy zatem, jak to powinno wyglądać.

Większość osób, które zaciągnęły kredyt indeksowany do franka szwajcarskiego, miało skorzystać z umacniającego się kursu złotego i spłacić mniej, niż pożyczyli. Realia okazały się jednak inne i koniec końców musiały one zmierzyć się z ratami, które wzrosły kilkukrotnie. To z kolei doprowadziło do wielu bankructw – jedni musieli sprzedać mieszkania, inni, chcąc ratować swoje lokum, zaciągali kolejne pożyczki na spłatę kredytu. W wyniku tego naprawdę spora część kredytobiorców była zmuszona do ogłoszenia upadłości, a niektórzy w dalszym ciągu nie rozwiązali problemu frankowego i dopiero teraz decydują się na ten krok.

Upadłość konsumencka – jakie skutki wywołuje?

Upadłość konsumencka, w przeciwieństwie do tej przeznaczonej dla przedsiębiorców, jest szybsza, mniej sformalizowana i przede wszystkim tańsza. Stąd też cieszy się sporą popularnością. Mimo wszystko nie powinno się jej traktować jako remedium na każdy problem finansowy. Trzeba pamiętać, że wiąże się ona z likwidacją majątku dłużnika oraz kilkuletnim obowiązkiem spłacania wierzycieli. Co jednak gdy dłużnik nie ma innego wyboru i postanowi złożyć wniosek?

Ogłoszenie upadłości powoduje powstanie masy upadłości obejmującej cały majątek upadłego w dniu wydania przez sąd postanowienia o ogłoszeniu upadłości oraz wszystko to, co dłużnik uzyskał lub nabył w toku postępowania. Z tą chwilą upadły traci prawo zarządu swoim majątkiem, a wszelkie czynności dotyczące składników tego majątku wykonuje syndyk. W praktyce oznacza to, że upadły nie może samodzielnie prowadzić postępowań sądowych w sprawach majątkowych – ani pozywać, ani być pozywanym w tych sprawach – ponieważ w jego miejsce wchodzi syndyk. Dotyczy to także roszczeń dotyczących umów kredytowych. Jest to spory problem w sytuacji, kiedy konsument nie zaskarżył umowy kredytowej, lecz ją uznał i zgłosił w ramach upadłości.

Problem kredytów we frankach

Kredyty we frankach szwajcarskich potrafią doprowadzić kredytobiorców do upadłości na wiele sposobów. Dłużnik może mieć już problem ze spłatą samego banku, ale może też przez wzrost wartości rat mieć kłopoty z innymi zobowiązaniami (np. leasingiem, czynszem, mediami, pożyczkami ratalnymi na wyposażenie mieszkania), a nawet zadłużać się w inny sposób, aby spłacić hipotekę. Dlaczego kredyt we frankach szwajcarskich jest problematyczny?

Umowy kredytów frankowych bardzo często zawierały klauzule niedozwolone, które to mogą stanowić podstawę do stwierdzenia ich nieważności. Wielu kredytobiorców zdążyło już skutecznie przedstawić swoje prawa przed sądami, uzyskując zwrot nadpłaconych kwot. Jednakże, aby umowa kredytowa została uznana za nieobowiązującą, należy złożyć do sądu pozew z żądaniem zwrotu nienależnie pobranych środków lub stwierdzenia nieważności umowy. Wielu dłużników tego jednak jeszcze nie zrobiło.

W przypadku takich kredytobiorców możemy wyróżnić dwa główne scenariusze. W pierwszym dłużnik zaciągnął wyłącznie kredyt frankowy. Tutaj w ogóle nie powinno dojść do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości, dopóki kredytobiorca nie upewni się, że jego zobowiązanie jest zgodne z prawem. Należy mieć na uwadze, że zdecydowana większość kredytów indeksowanych do franka szwajcarskiego, taka nie jest. Z punktu widzenia prawa zobowiązanie wynikające z takiej umowy w ogóle nie istnieje. Co więcej, często to banki zostają jeszcze zobowiązane do zwrotu nadpłaconych środków.

W trochę gorszej sytuacji są osoby, które oprócz kredytu we frankach muszą spłacić jeszcze inne zobowiązania. Tutaj często nie ma innej możliwości niż ogłoszenie upadłości. W takiej sytuacji kluczowe jest właściwe postępowanie z wierzytelnością wynikającą z umowy kredytu. Bank zgłosi ją sędziemu-komisarzowi, który po weryfikacji formalnej (nie zaś merytorycznej), przekaże ją syndykowi. Ten z kolei oceni jej zasadność i podejmie decyzję o uwzględnieniu lub odrzuceniu roszczenia. Syndyk wezwie również upadłego do złożenia oświadczenia w przedmiocie uznania wierzytelności lub jej zanegowania.

Następnie syndyk sporządza plan spłaty wierzycieli obejmujący podział środków uzyskanych z likwidacji majątku upadłego. Jeżeli bank zostanie uwzględniony w planie, konieczne będzie złożenie zażalenia i wykazanie, że wierzytelność ta faktycznie nie istnieje, ponieważ sama umowa kredytowa jest nieważna.

Niezależnie, czy mówimy o pierwszym, czy drugim wariancie, często jest tak, że dłużnik nie zdaje sobie sprawy, że mógł unieważnić swój dług przed sądem. Banki są uważane za poważne instytucje, które nie mogą być „nieuczciwe”, tym bardziej że są stale kontrolowane przez organy państwowe. Jeżeli dłużnik akceptuje swój dług, sędzia-komisarz i syndyk nie mają zazwyczaj powodów, aby nie uznać wierzytelności hipotecznych. I nagle okazuje się, że kredytobiorca, który powinien być zwolniony z obowiązku spłacania rat kredytowych (a często powinien jeszcze odzyskać część wpłaconych środków) zostaje zobowiązany do spłacania hipoteki. Później niełatwo jest odkręcić taką sytuację. Czy tak być powinno? TSUE uważa, że nie.

Upadłość konsumencka – sąd powinien badać abuzywność kredytów frankowych konsumentów

W wyroku z 3 lipca 2025 roku TSUE zajął się kwestią weryfikacji przez polskie sądy umów kredytowych we frankach szwajcarskich w czasie upadłości konsumenckiej. Opierając swoją ocenę na Dyrektywie Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (dalej: dyrektywa), uznał, iż sąd krajowy ma obowiązek zbadania z urzędu, czy dane warunki umowne wchodzące w zakres stosowania tej dyrektywy mają nieuczciwy charakter. Wynika to z obowiązku państwa, jakim jest zniwelowanie braku równowagi między konsumentem a przedsiębiorcą (instytucją finansową), o ile dysponuje niezbędnymi ku temu informacjami na temat stanu prawnego i faktycznego. 

Ponadto z uwagi na charakter i znaczenie interesu publicznego, jakim jest ochrona konsumentów, rzeczona dyrektywa zobowiązuje państwa członkowskie do zapewnienia stosownych i skutecznych środków mających na celu zapobieganie dalszemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez przedsiębiorców z konsumentami.

Problematyczna w polskich przepisach upadłościowych jest regulacja, zgodnie z którą w sytuacji, gdy lista wierzytelności sporządzona przez syndyka została już zatwierdzona przez sędziego-komisarza, jej treść staje się wiążąca dla sądu upadłościowego. Nie może więc samodzielnie weryfikować istnienia wpisanych na nią wierzytelności przy ustalaniu planu spłaty. Jeżeli pojawiają się wątpliwości co do uczciwości warunków umowy stanowiącej podstawę umieszczenia wierzytelności na liście, jedynym narzędziem kontroli pozostaje zwrócenie się do sędziego-komisarza o ponowne zbadanie tej umowy i ewentualne dokonanie zmian na liście z urzędu.

TSUE orzekł, że art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy w świetle zasady skuteczności należy interpretować w ten sposób, iż są sprzeczne z przepisami krajowymi, według których w postępowaniu upadłościowym osób fizycznych, po zatwierdzeniu listy wierzytelności bez zbadania ewentualnej nieuczciwości warunków umowy stanowiącej podstawę wierzytelności, sąd upadłościowy nie może już samodzielnie ocenić tych warunków ani zmodyfikować listy. Jeśli w toku postępowania sąd upadłościowy dostrzeże możliwość występowania nieuczciwych warunków, musi zawiesić postępowanie i zwrócić się do sędziego-komisarza o ich zbadanie. TSUE podkreślił zatem obowiązek aktywnej ochrony konsumentów przez sądy, zwłaszcza w sprawach dotyczących kredytów powiązanych z frankiem szwajcarskim. Upadłość konsumencka ma służyć uczciwemu uregulowaniu zadłużenia, nie może jednak prowadzić do pogorszenia sytuacji konsumenta poprzez akceptowanie nieuczciwych postanowień umownych.

W czasie zawieszenia postępowania upadłościowego należy obniżyć potrącenia z wynagrodzenia upadłego

TSUE w swoim wyroku przypomniał, że ostatecznie to do państw członkowskich należy zapewnienie, zgodnie z art. 7 ust. 1 dyrektywy, aby w interesie konsumentów i konkurentów istniały stosowne i skuteczne środki zapobiegające dalszemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez przedsiębiorców z konsumentami.

Trybunał uznał, że w takich wypadkach konieczne może być zastosowanie środka tymczasowego mającego na celu obniżenie potrąceń dokonanych z wynagrodzenia upadłego w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie kończące badanie nieuczciwego charakteru umowy kredytowej.

TSUE podkreślił również, że art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy – w świetle zasady skuteczności – sprzeciwiają się przepisom krajowym, które w postępowaniu upadłościowym osób fizycznych nie pozwalają sądowi upadłościowemu zastosować środków tymczasowych chroniących upadłego do czasu zakończenia oceny, czy warunki umowy kredytu będącej podstawą wpisanej wierzytelności mają nieuczciwy charakter, zwłaszcza gdy lista wierzytelności została zatwierdzona przez inny organ bez takiej weryfikacji.

Artykuły
Brak wyników.
Więcej artykułów
Wzory
Brak wyników.
Więcej wzorów