Poradnik Przedsiębiorcy

Wezwanie do zapłaty 40 euro za opóźnienie - jak się bronić?

Za płatność po terminie grożą nie tylko odsetki. Można naliczyć również równowartość 40 euro rekompensaty za koszty odzyskiwania należności. Coraz więcej firm z tego prawa korzysta i wysyła wezwanie do zapłaty 40 euro. Obrona przed zapłatą 40 euro rekompensaty nie jest prosta, ale jest możliwa. Jak się bronić?

wezwanie do zapłaty 40 euro rekompensaty – o co chodzi?

 Istnieje przepis, który pozwala naliczyć kontrahentowi i wysłać wezwanie do zapłaty 40 euro rekompensaty na koszty odzyskiwania należności. Przewiduje to art. 10 ust. 1 ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych.

Żeby z niego skorzystać wystarczy spełnienie łącznie trzech warunków:

  1. zaległość wynikała z umowy między przedsiębiorcami;

  2. kontrahent nie zapłacił w terminie (albo w ogóle nie zapłacił, albo zapłacił, ale po terminie);

  3. zostały podjęte choć minimalne działania windykacyjne, np. wysłanie wezwania do zapłaty, wykonanie telefonu z ponagleniem.

Jak się bronić?

Firmy, które dobrowolnie nie chcą zapłacić rekompensaty w wysokości równowartości 40 euro za nieterminową płatność, muszą się liczyć z tym, że sprawa o zapłatę tej kwoty może trafić do sądu. Nie stoją na straconej pozycji, bo w sądzie można się wybronić.

Podejście sądów jest różne: jedne są bardziej, inne mniej rygorystyczne. Inaczej wygląda sytuacja firmy, która np. z kilkudniowym opóźnieniem opłaciła faktury  na niewielkie kwoty, a inaczej dłużnika, który w ogóle przestał płacić. Ten pierwszy ma szanse wybronić się przed rekompensatą, drugiemu raczej się to nie uda.

Dostałeś wezwanie do zapłaty 40 euro rekompensaty? W dalszej części dowiesz się, kiedy masz szanse się wybronić przed zapłatą.

Brak działań windykacyjnych a wezwanie do zapłaty 40 euro

Co jeśli wierzyciel nie podjął żadnych działań windykacyjnych, a wysyła wezwanie do zapłaty 40 euro, żądając zapłaty rekompensaty? Sądy często uznają, że rekompensata jest należna tylko w przypadku podjęcia przez wierzyciela jakichkolwiek działań w celu odzyskania należności. Musi to być chociaż telefoniczne przypomnienie czy wysłanie wezwania do zapłaty. Nie ma obowiązku korzystania w tym zakresie z usług firm windykacyjnych.

Rekompensata wyższa niż wartość faktury

Co w przypadku, gdy wierzyciel wysłał wezwanie do zapłaty 40 euro za nieterminowo zapłaconą fakturę na niewielką kwotę (należność z faktury mniejsza niż 40 euro)? Jest szansa, że sąd uzna to za nadużycie prawa. Ważne, aby w sądzie broniąc się przez zapłatą powołać się na nadużycie prawa z art. 5 Kodeksu cywilnego i je uzasadnić.

Nieznaczne opóźnienie w zapłacie

Co jeśłi wierzyciel wysłał wezwanie do zapłaty 40 euro rekompensaty, gdy opóźnienie wynosiło np. jeden czy dwa dni? Warto powołać się na nadużycie prawa  (art. 5 k.c.) – jest szansa, ze sąd je uwzględni.

Powołanie się na przedawnienie

Co jełsi wierzyciel wysłał wezwanie do zapłaty 40 euro rekompensaty na nieterminowe opłacenie starych faktur, które należało opłacić ponad 3 lata temu? Jeśli sprawa trafi do sądu, trzeba podnieść zarzut przedawnienia.

Nadal zalegasz z zapłatą? Nie wybronisz się!

Niewielkie szanse na obronę przed koniecznością zapłaty 40 euro rekompensaty za każdą fakturę ma firma, która w ogóle nie zapłaciła należności głównej.  „Nie może się powoływać na nadużycie prawa ktoś, kto sam prawa nadużywa” – uznają sądy. Większe szanse na uniknięcie obowiązku płacenia 40 euro rekompensaty ma ten, kto uregulował swój dług, choćby po terminie, niż ten, kto nadal zalega z zapłatą należności głównej i dodatkowo nie chce płacić rekompensaty.

Przykład 1.

Jeden ze szpitali zadłużył się u dostawcy sprzętu i artykułów medycznych. Nieopłaconych faktur było na tyle dużo, że rekompensata (40 euro za każdą fakturę) wyniosła ponad 36.000 zł. Szpital próbował się bronić powołując na nadużycie prawa (art. 5 K.c.). Próbował przekonać sąd, że żądanie zapłaty ryczałtu 40 euro od każdej faktury, nawet wówczas, gdy wartość, na jaką opiewa faktura, jest zbliżona lub niższa niż kwota ryczałtu, narusza zasady współżycia społecznego.

Sąd uznał, że celem przepisów o rekompensacie jest nie tylko zrekompensowanie kosztów odzyskiwania długów, ale też dyscyplinowanie niesolidnych dłużników do terminowej zapłaty. Skoro szpital cały czas nie płacił, to sam zachowywał się nagannie. Ten, kto sam narusza zasady współżycia społecznego, nie może się na nie powoływać w swojej obronie (por. wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 22.12.2017 r., sygn. akt I C 780/17).

Sąd Najwyższy o 40 euro rekompensaty

Spraw o zapłatę rekompensaty przybywa w sądach, zajmował się nimi nawet Sąd Najwyższy. Rozstrzygnął, czy wierzyciel żądając rekompensaty musi wykazywać, że poniósł jakieś koszty związane z odzyskiwaniem należności. Sąd Najwyższy uznał, że wierzyciel ni emusi tego udowadniać.

"Rekompensata za koszty odzyskiwania należności w wysokości 40 euro, przewidziana w art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 8 marca 2013 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych […] przysługuje wierzycielowi bez konieczności wykazania, że koszty te zostały poniesione.

Podobnie jak obowiązek zapłaty odsetek nie jest związany z koniecznością wykazywania, że wierzyciel poniósł szkodę i że niewykonanie świadczenia w terminie było spowodowane okolicznościami, za które dłużnik ponosił odpowiedzialność, także obowiązek zapłaty równowartości 40 euro nie jest zależny od tych okoliczności. Celem jego wprowadzenia, podobnie jak celem ustalenia względnie krótkich terminów zapłaty, na co strony w umowach mają tylko ograniczony wpływ, było zwiększenie dolegliwości wobec dłużnika, który nie spełnia świadczenia w terminie."

 Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2015 r. (sygn. III CZP 94/15) 

"Przewidziane w art. 10 ust. 1 ustawy z 2013 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych uprawnienie wierzyciela jest oderwane od spełnienia przez niego dodatkowych warunków poza tym, że spełnił on swoje świadczenie oraz nabył prawo do żądania odsetek. Jest to uprawnienie, które nie zależy od tego, czy wierzyciel poniósł w konkretnej sytuacji jakikolwiek uszczerbek związany ze spełnieniem przez dłużnika jego świadczenia z opóźnieniem. O tym, że powstanie tego uprawnienia nie jest związane ze szkodą świadczą przynajmniej dwie okoliczności. Ustawodawca wyraźnie stwierdza, że chodzi o rekompensatę, przy tym rozumianą nie jako wyrównanie konkretnego uszczerbku, który wierzyciel musi wykazać, ale jako zryczałtowaną rekompensatę za koszty, które musi ponosić w związku z odzyskiwaniem należności."

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 lipca 2017 r. (sygn. akt V CSK 660/16)