Poradnik Przedsiębiorcy

Niezamówione świadczenie wysłane przez pomyłkę

Konsument, który otrzymał niezamówione świadczenie, nie ma obowiązku za nie płacić. Spełnienie niezamówionego świadczenia (czyli np. skorzystanie przez konsumenta z przysłanej rzeczy), następuje na ryzyko przedsiębiorcy i nie nakłada na konsumenta żadnych zobowiązań. Co może zrobić przedsiębiorca, gdy wysyłał niezamówione świadczenie przez pomyłkę?

Czym jest niezamówione świadczenie?

Niezamówione świadczenie według art. 9 pkt 6 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (dalej zwaną: uopnpr), to dostarczenie konsumentowi niezamówionego przez niego świadczenia. Świadczeniem w tym wypadku może być wykonanie usługi lub dostarczenie towaru. Ustawa o pnpr mówi, że żądanie zapłaty za towar dostarczony, który nie został zamówiony, stanowi agresywną praktykę rynkową.

Uwaga!
Niedozwolony jest zapis, który wskazuje, że brak odpowiedzi po stronie konsumenta jest traktowany jako zgoda na zawarcie umowy, czyli kupienie danej rzeczy, wobec czego konsument musi zapłacić za towar oraz koszty przesyłki.

Przykładami, które w tym przypadku NIE są niezamówionym świadczeniem, są następujące sytuacje:

  1. Przedsiębiorca był w błędzie co do ważności umowy, ponieważ sprzedawca zawarł w internecie umowę z konsumentem, a następnie dowiedział się, że dana osoba nie miała zdolności do zawierania umów, np. była ubezwłasnowolniona.

  2. Konsument wyraził chęć zawarcia umowy, a wysłanie danej rzeczy jest realizacją umowy, np. gdy klient wysłał e-mail do przedsiębiorcy, że chciałby kupić daną rzecz, wskazując ją w katalogu, w którym również podano ceny. Przedsiębiorca nie odpowiedział na e-maila, ale wysłał rzecz na adres konsumenta z fakturą VAT, a konsument tę rzecz odebrał.

Jakie konsekwencje rodzi wysłane niezamówione świadczenie?

Ustawa o prawach konsumenta mówi, że spełnienie niezamówionego świadczenia przez konsumenta (gdy sprzedawca żąda zapłaty za towar, czyli stosuje agresywną praktykę rynkową), nie rodzi żadnych zobowiązań po stronie konsumenta. Konsument otrzymując towar, którego nie zamówił nie musi:

  • przechowywać rzeczy – może ją np. wyrzucić do kosza bez żadnych konsekwencji;

  • zapłacić za towar – może z niego natomiast skorzystać bez żadnych konsekwencji;

  • odsyłać towaru do sprzedawcy;

  • powiadamiać sprzedawcy o tym, że dostał towar którego nie zamawiał. 

Przykład 1.

Sprzedawca wysłał konsumentowi niezamówiony przez niego termiczny kubek. Do kubka dołączył fakturę, w której wykazał termin oraz kwotę, jaką należy zapłacić za ten kubek. A gdy klient nie płaci w terminie, wysyła do niego wezwanie do zapłaty. W tym przypadku konsumentowi przysługują prawa, o których mowa wyżej.

Podobnie wygląda sytuacja, jeśli sprzedawca wprowadza w błąd co do obowiązku zapłaty za towar, np. do niezamówionego towaru dołącza falsyfikat faktury sugerujący, że należy ją zapłacić.

Jeśli konsument poniesie jakiekolwiek koszty związane z przechowaniem rzeczy lub jej odesłaniem do sprzedawcy, może domagać się zwrotu poniesionych kosztów. Ryzyko wysłania niezamówionego świadczenia (czy to celowo, czy przez pomyłkę), spoczywa na przedsiębiorcy.

Wobec powyższego zdaje się, że przedsiębiorca – jeśli wyśle niezamówiony towar – jest bezbronny, a konsument „wszytko może”. W tym miejscu warto jednak zwrócić uwagę na dokładne brzmienie artykułów zawartych w powyższych ustawach.

Art. 5 ustawy o prawach konsumenta brzmi: Spełnienie świadczenia niezamówionego przez konsumenta, o którym mowa w art. 9 pkt 6 ustawy z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (Dz. U. z 2016 r. poz. 3 i 1823), następuje na ryzyko przedsiębiorcy i nie nakłada na konsumenta żadnych zobowiązań.

A zatem na ryzyko przedsiębiorcy, następuje spełnienie świadczenia, co prawda niezamówionego przez konsumenta, ale takiego, o którym mowa w ustawie o pnpr w artykule 9, pkt.6.

Spójrzmy zatem na artykuł 9 pkt 6 upnpr, który mówi o tym co jest agresywną praktyką rynkową: żądanie natychmiastowej lub odroczonej zapłaty za produkty bądź zwrotu lub przechowania produktów, które zostały dostarczone przez przedsiębiorcę, ale nie zostały zamówione przez konsumenta.

Uwaga!
Zestawiając dwa powyższe przepisy ze sobą można zauważyć, że agresywną praktyką rynkową jest żądanie zapłaty za dostarczenie niezamówionego towaru, czy też za jego zwrot. Natomiast samo dostarczenie niezamówionego towaru nie jest agresywną praktyką rynkową.

Zatem, gdy przedsiębiorca dostarczył konsumentowi niezamówiony przez niego towar (np. przez pomyłkę), ale nie żąda od niego żadnej zapłaty – konsumentowi nie przysługują prawa wymienione w pierwszym akapicie. Przedsiębiorca ma więc prawo domagać się zwrotu rzeczy, przy czym koszty zwrotu powinien pokryć przedsiębiorca.

Co zrobić gdy niezamówione świadczenie zostało wysłane przez pomyłkę?

Czasem może zdarzyć się, że przedsiębiorca wysyłając niezamówione świadczenie lub niezamówiony towar zrobił to przez pomyłkę, a nie celowo. Wśród takich pomyłek możemy wyróżnić sytuacje, gdy:

  • sprzedawca myślał, że nie wysłał jeszcze danego towaru, a wcześniej już to zrobił, czyli drugi raz wysłał ten sam towar, przy czym tylko ten pierwszy był zamówiony;

  • towar został wysłany na inny adres odbiorcy;

  • wysłano większą ilość towaru niż rzeczywiście była zamówiona;

  • wysłano inny towaru niż zamówiony.

Wyrażenie „przez pomyłkę” oznacza sytuację, gdy przedsiębiorca błędnie myślał, że produkt został zamówiony.

Warto tutaj odnotować fakt, że właścicielem takiej rzeczy wciąż jest przedsiębiorca. Konsument nie jest jej właścicielem, ponieważ przeniesienie własności rzeczy następuje, co do zasady, w drodze umowy (np. sprzedaży, zamiany). W wypadku, gdy przedsiębiorca wysłał niezamówiony towar do konsumenta nie było żadnej umowy. Oznacza to, że sprzedawca wciąż jest właścicielem tej rzeczy.

W związku z powyższym, gdy konsument, pomimo prośby o zwrot towaru nie będzie chciał go zwrócić, to sprzedawca może powołać się na instytucję bezpodstawnego wzbogacenia (z kodeksu cywilnego) lub przywłaszczenie cudzej rzeczy (z kodeksu karnego). Te dwa prawa może dochodzić równolegle lub wybrać jedno z nich. Przy czym dotkliwsze będą sankcje z tytułu przywłaszczenie rzeczy.

Zanim jednak sprzedawca poweźmie się tak drastycznych kroków warto, aby wystosował do klienta pismo o zwrot nienależącej do niego rzeczy, tak aby klient miał pełną świadomość konsekwencji zatrzymania danej rzeczy.

Czym jest bezpodstawne wzbogacenie i przywłaszczenie?

W przypadku bezpodstawnego wzbogacenia, mamy do czynienia z otrzymaniem nienależnego świadczenia, a takowe świadczenie należy zwrócić. Takie zachowanie reguluje art. 405-414 kodeksu cywilnego.

Świadczenie uznaje się za nienależne, jeśli ten kto je spełnił (w naszym przypadku sprzedawca, który wysyłał niezamówione świadczenie/towar przez pomyłkę i nie żądał za niego zapłaty), nie był do tego zobowiązany.

Przykład 1.

Przedsiębiorca wysłał do konsumenta zamówioną przez niego parasolkę. Konsument otrzymał towar i zapłacił za niego. Po tygodniu, przedsiębiorca ponownie wysłał parasolkę do tego samego klienta, myśląc że jeszcze jej nie wysłał. Gdy konsument zatrzymuje drugi towar, mamy do czynienia z otrzymaniem przez niego świadczenia nienależnego, a więc z bezpodstawnym wzbogaceniem.

Uwaga!
Za nienależne świadczenie nie uznaje się sytuacji, gdy spełniający świadczenie wiedział, że nie był do tego zobowiązany.

Przykład 2.

Konsument zamówił w sklepie kalosze. Sprzedawca celowo dołączył do nich parasolkę, której klient nie zamawiał. W tej sytuacji nie można mówić o bezpodstawnym wzbogaceniu, ponieważ przedsiębiorca wiedział, że nie był zobowiązany do wysłania parasolki.

Drugą instytucją, na którą może powołać się przedsiębiorca, gdy klient mimo próśb nie chce zwrócić wysłanego mu niezamówionego świadczenia, jest instytucja przywłaszczenia rzeczy. Warto wiedzieć, że za przywłaszczenie rzeczy, wg art. 284 kodeksu karnego, grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech.

Przywłaszczeniem rzeczy jest w tej sytuacji zamiar włączenia cudzej rzeczy do swojego majątku (czyli brak chęci jej oddania właścicielowi). Wysłana przez pomyłkę rzecz do klienta wciąż należy do sprzedawcy, ponieważ nie zaistniało przeniesienie własności rzeczy, które co do zasady następuje w drodze umowy np. sprzedaży, a do takiej umowy między klientem, a przedsiębiorcą nie doszło.

Wszczęcie postępowania karnego nie stoi na przeszkodzie, aby poszkodowany (czyli rzeczywisty właściciel przywłaszczonej rzeczy – sprzedawca) mógł dochodzi również odszkodowania, roszczeń z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia (405-414 k.c), czy z tytułu ochrony własności (222-231 k.c) na drodze cywilnej.

Zgodnie z zasadą „ciężar dowodu spoczywa na tym, kto twierdzi”, to przedsiębiorca powinien wykazać i móc udowodnić, że klient dopuścił się bezpodstawnego wzbogacenia lub przywłaszczenia cudzej rzeczy.