Czym jest oferta i co zrobić gdy różni się od ostatecznej ceny?

Nasz ekspert:
Artykuły autora

Wielkość tekstu:

Ile to już razy spotykało nas zdziwienie oraz pewien rodzaj irytacji, kiedy po odczekaniu swojego w kolejce do kasy, przy „kasowaniu” towaru okazywało się, iż dany produkt posiada inną cenę niż ta widniejąca na półce lub metce. Jeżeli cena była niższa – czuliśmy zadowolenie, jeżeli jednak wyższa, pojawiał się problem – czy zwrócić uwagę pracownikowi, że cena się nie zgadza i rozpoczynać kilku lub kilkunastominutową „walkę” o swoje, czując na plecach nienawistny wzrok zniecierpliwionych klientów stojących za nami w kolejce, czy machnąć ręką i udawać, że nic się nie stało. O ile przy niewielkiej różnicy w cenie większość z nas nie reaguje, to już przy wyższych kwotach pojawia się złość, wzburzenie oraz poczucie „naciągania” nas na droższy produkt. Sprzedawcy zazwyczaj bronią się stwierdzeniem, że jedynie cena przy kasie jest prawidłowa, a ta wskazana na metce stanowi wyłącznie informację, nie zaś ofertę sprzedaży. Czy takie działanie jest prawnie uzasadnione? Czym jest oferta? I czy mamy prawo domagać się płatności ceny z metki? O tym poniżej.

Czym jest oferta?

Zasadniczo „oferta” to oświadczenie drugiej stronie woli zawarcia umowy, jeżeli określa ona istotne jej postanowienia. Jednocześnie ogłoszenia, reklamy, cenniki i inne informacje skierowane do ogółu lub do poszczególnych osób poczytuje się w razie wątpliwości nie za ofertę, lecz za zaproszenie do zawarcia umowy. Mogłoby się więc zdawać, że w przypadku dokonywania zakupów detalicznych produktów wystawionych na sprzedaż nie powinno się poczytywać za ofertę, gdyż informacja o cenie jest jednym z elementów umowy sprzedaży, co nie może zatem stanowić o związaniu nią stron umowy. Jednakże przepisy szczególne Kodeksu cywilnego (dalej jako kc) oraz ustawy o informowaniu o cenach towarów i usług wskazują zgoła na inną sytuację klientów sklepów.

Oferta a zaproszenie do zawarcia umowy

Na wstępie rozważań warto wskazać, czym jest oferta sprzedaży i czym różni się od niej zaproszenie do zawarcia umowy. Zgodnie z art. 66 §1 kc ofertę należy rozumieć jako oświadczenie woli wyrażające stanowczą propozycję zawarcia umowy, określające co najmniej jej istotne postanowienia. Uznaje się, że w razie braku określenia chociażby jednego z istotnych elementów umowy ustawowo skonkretyzowanych ze względu na jej rodzaj, oświadczenie nie jest ofertą i nie wywołuje żadnych skutków prawnych. Wskazane oświadczenie woli nie musi być złożone konkretnemu podmiotowi – orzecznictwo stoi na stanowisku, iż za ofertę uznać należy również stanowczą propozycję zawarcia umowy, która nie ma oznaczonego adresata, tj. została złożona publicznie. Jeśli dany rodzaj umowy nie jest objęty ustawowym lub umownym wymogiem zachowania formy szczególnej, oferta może zostać złożona przez każde zachowanie zdolne do wyrażenia zamiaru zawarcia umowy o określonej treści. Może być to zatem forma pisemna, ustna, a także dorozumiana.

Tak zdefiniowaną ofertę należy odróżnić od instytucji określonej w art. 71 kc, tj. zaproszenia do zawarcia umowy. Zgodnie z tym przepisem przedstawione publicznie lub konkretnym osobom ogłoszenia, reklamy, cenniki i inne informacje w razie wątpliwości poczytuje się nie za ofertę, lecz za zaproszenie do zawarcia umowy. Przepis ten zamiast wyjaśniać powstałe wątpliwości nasuwa ich jeszcze więcej. W końcu oferty nie są składane od ogólnego wzoru, ich treść może być różnoraka. Aby zatem w miarę szczegółowo odpowiedzieć, czym różni się oferta od zaproszenia do zawarcia umowy, należy przytoczyć wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 23 września 2009 roku (sygn. akt: I FSK 1381/08), w którym sąd wskazuje, iż „odróżnienie oferty od zaproszenia do zawarcia umowy wymaga oceny, czy w konkretnym wypadku do potencjalnego kontrahenta kierowana była informacja o możliwości zawarcia określonej umowy i płynących z niej korzyściach, czy też sprecyzowana została jednoznaczna propozycja zawarcia z nim określonej umowy. Pierwsza sytuacja odpowiadać będzie zaproszeniu do zawarcia umowy, drugą należy już kwalifikować jako ofertę. Wątpliwości mogą też dotyczyć kompletności treści propozycji, ponieważ komunikaty niepełne, niezawierające koniecznych elementów umowy, nie mają charakteru oferty. Takie oświadczenia, nawet jeżeli składający nazwali je ofertami, są uznawane wyłącznie za zaproszenia do zawarcia umowy”.

Oferta a sprzedaż detaliczna

Jak zostało wyżej wskazane, oferta musi posiadać wszystkie istotne elementy umowy, do zawarcia której zachęca. W przypadku umowy sprzedaży jest to określenie stron umowy, przedmiotu umowy oraz ceny. W § 2 art. 66 kc ustawodawca wskazuje natomiast, że jeśli oferent nie oznaczył w ofercie terminu, w ciągu którego oczekiwać będzie odpowiedzi, oferta złożona w obecności drugiej strony albo za pomocą środka bezpośredniego porozumiewania się na odległość przestaje wiązać, gdy nie zostanie przyjęta niezwłocznie. Jak więc wskazana wyżej definicja oferty oraz termin jej związania ma się do sprzedaży detalicznej prowadzonej przy pomocy sklepów stacjonarnych i internetowych, gdzie na dobrą sprawę przy produkcie wskazuje się jedynie cenę? Tutaj z pomocą przychodzi art. 543 kc, zgodnie z którym wystawienie rzeczy w miejscu sprzedaży na widok publiczny z oznaczeniem ceny uważa się za ofertę sprzedaży. Przepis ten stanowi wyjątek od omawianych w niniejszym tekście przepisów art. 66 i 71 kc. Ustawodawca w art. 543 kc wprowadza swoiste dorozumienie – poprzez publiczną prezentację rzeczy – oferty zawarcia umowy sprzedaży. Aby móc jednak stwierdzić, że dana prezentacja jest ofertą, wystawienie rzeczy musi nastąpić w miejscu sprzedaży. Miejscem sprzedaży produktu jest to, w którym zwykle zawierane są przez przedsiębiorcę określone transakcje. Uznać należy, że w przypadku sprzedaży stacjonarnej będzie to siedziba danego sklepu otwarta dla nieograniczonego kręgu klientów. Natomiast w przypadku sklepów online będzie to witryna internetowa sklepu, do której dostęp ma każdy zainteresowany użytkownik sieci. Wątpliwości mogą nasuwać przypadki, gdy towar wystawiany jest w magazynach lub na ekspozycjach (częsta praktyka sklepów meblarskich). W takich sytuacjach jako ofertę sprzedaży należy traktować wystawienie produktu, z którym może zapoznać się wizualnie i fizycznie (prezentacja na zdjęciu nie stanowi oferty) każdy klient. W przypadku produktów znajdujących się w opakowaniu zbiorczym wymagane jest także wystawienie ich „na widok” w opakowaniu jednostkowym.

Kolejną obligatoryjną przesłanką jest oczywiście oznaczenie przez sprzedawcę ceny. Zgodnie z art. 4 ustawy o informowaniu o cenach towarów i usług cena powinna być oznaczona jednostkowo i dotyczyć wprost prezentowanej rzeczy. Powinna być uwidoczniona w sposób jednoznaczny i niebudzący wątpliwości. Co więcej, musi być ona łatwo dostrzegalna i czytelna, tak aby klient nie miał jakichkolwiek problemów z jej ustaleniem. Dodatkowo orzecznictwo wskazuje, iż umieszczanie cen powinno być dokonywane w taki sposób, aby gwarantowało, że nie pomyli się ceny danego towaru z ceną towaru innego. Udzielenie ustnych informacji przez sprzedawców o wysokości ceny nie spełnia wymagań omawianego przepisu. Wynika to z faktu, że ustawa wprowadza obowiązek uwidaczniania ceny w miejscu sprzedaży, co należy rozumieć jako obowiązek pisemnego podania ceny w miejscu prezentacji produktu. W praktyce cena powinna znajdować się bezpośrednio na towarze, metce przypiętej do produktu lub na półce, na której towar się znajduje.

To samo dotyczy oznaczenia ceny przy pomocy kodu kreskowego. Oznaczenie takie nie odpowiada warunkowi zrozumiałości, przez co nie można poczytywać go jako zgodne z art. 543 kc.

Dopiero łączne wystąpienie przesłanek w postaci wystawienia rzeczy w miejscu sprzedaży oraz prawidłowego wskazania ceny powoduje związanie sprzedawcy ofertą.

Dodatkowe informacje dołączone do produktu

Problematyczna z punktu widzenia omawianego przepisu jest praktyka wprowadzania przez sprzedawców dodatkowych informacji lub oświadczeń kierowanych do potencjalnych klientów, które ograniczają krąg adresatów („sprzedaż zamknięta”), czas lub zakres jej obowiązywania („oferta ważna do” lub „ważna do wyczerpania zapasów"), bądź też jednoznacznie komunikują o braku istnienia oferty („informacja ta nie stanowi oferty w rozumieniu art. 66 Kodeksu cywilnego”). Oświadczenia takie uznaje się za integralną część prezentacji produktu określającą warunki zawarcia umowy sprzedaży. Oznacza to, że dodatkowe informacje są w stanie prawnie ograniczyć lub wyłączyć możliwość zakupu towaru za wskazaną przez sprzedawcę cenę.

Inna cena na metce i przy kasie

Co więc może zrobić konsument w przypadku pojawienia się różnicy w cenie znajdującej się na towarze i tej wskazanej przy kasie sklepu? Zgodnie z art. 5 ustawy o informowaniu o cenach towarów i usług w przypadku zaistnienia rozbieżności lub wątpliwości co do ceny konsument ma prawo żądać sprzedaży produktu po cenie dla niego najkorzystniejszej. Powyższe jest wnioskiem wywiedzionym także z art. 385 § 2 kc, zgodnie którym „Postanowienia niejednoznaczne tłumaczy się na korzyść konsumenta”. W praktyce oznacza to, że jeżeli cena na metce różni się od tej wskazanej przez kasę fiskalną lub samego sprzedawcę, klient ma prawo wskazać cenę dla niego odpowiedniejszą (tj. niższą), a sprzedawca ma obowiązek towar ten wydać. Przedsiębiorca nie może przy tym bronić się pomyłkowym działaniem lub niekompetencją swoich pracowników (art. 430 kc).

Konsekwencje niestosowania się przez sprzedawców do obowiązujących przepisów

W przypadku gdy sprzedawca nie stosuje się do obowiązków wskazanych w poprzednich akapitach, a w szczególności tych opisanych w art. 4 ustawy o informowaniu o cenach towarów i usług, Wojewódzki Inspektor Inspekcji Handlowej może nałożyć na niego karę pieniężną w wysokości do 20 000 zł. Co istotne, kara taka grozi już za pojedyncze naruszenie i nakłada się ją obligatoryjnie – nie ma możliwości odstąpienia od wymierzenia kary lub „ukarania”, np. upomnieniem lub pouczeniem. Potwierdza to wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z 4 sierpnia 2010 roku (sygn. akt: VI SA/Wa 894/10), w którym stwierdzono, że „samo ustalenie w wyniku kontroli wojewódzkiego inspektora Inspekcji Handlowej, że przedsiębiorca nie zrealizował ciążącego na nim obowiązku, powoduje konieczność (automatyzm) nałożenia kary”. Podkreślenia wymaga również, iż co najmniej trzykrotne niewykonywanie omawianych obowiązków w okresie 12 miesięcy, licząc od dnia stwierdzenia pierwszego naruszenia, zagrożone jest karą pieniężną nawet do 40 000 zł.

Inna cena na metce niż przy kasie – podsumowanie

Jeżeli sprzedawca wystawił towar w miejscu sprzedaży na widok publiczny z oznaczeniem ceny, nie może bronić się tym, iż jest to jedynie zaproszenie do negocjacji. W świetle art. 543 kc owe okoliczności stanowią ofertę. Dodatkowo, jeżeli cena wskazana na samym produkcie lub jego metce jest różna od tej żądanej przez sprzedawcę, klient ma prawo domagać się sprzedaży produktu po cenie dla niego najkorzystniejszej. Z kolei sprzedawca ma obowiązek dostosować się do wyboru konsumenta, mimo że takie rozwiązanie jest dla niego niekorzystne. Niedostosowanie się sprzedawcy do powyższego może skutkować nałożeniem na niego kary finansowej do 20 000 zł, natomiast w przypadku uporczywego stosowania tego typu praktyki kara może wzrosnąć nawet do 40 000 zł.

Artykuły
Brak wyników.
Więcej artykułów
Wzory
Brak wyników.
Więcej wzorów