Poradnik Przedsiębiorcy

Oznaczenie przedsiębiorstwa wprowadzające w błąd

Czynem nieuczciwej konkurencji jest takie oznaczenie przedsiębiorstwa, które może wprowadzić klientów w błąd co do jego tożsamości, przez używanie różnego rodzaju środków znakowania działalności. Jeżeli masz wątpliwości czy oznaczenie twojej firmy jest zgodne z prawem, koniecznie zapoznaj się z poniższym artykułem!

Kiedy oznaczenie przedsiębiorstwa podlega ochronie?

Przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (ustawa z dnia 16 kwietnia 1993 r. [Dz.U. Nr 47, poz. 211], tj. z dnia 9 lutego 2018 r. [Dz.U. z 2018 r. poz. 419]) przewidują, że ochronie podlega oznaczenie przedsiębiorstwa. Jako przykład art. 5 ustawy wskazuje na:

  • firmę przedsiębiorstwa,
  • nazwę,
  • godło,
  • skrót literowy,
  • inny charakterystyczny symbol.

Wyjaśnienia wymaga w szczególności pojęcie godła, które w tym kontekście nie wydaje się  oczywiste. Jak czytamy w Komentarzu ZNKU (red. J. Szwaja) godło w rozumieniu ustawy to: (…) symbol słowny lub obrazowy, który wyróżnia dany lokal, zakład, siedzibę jednostki gospodarczej ze względu na jej umiejscowienie przestrzenne. Godło ma zwracać uwagę klienteli na lokalizację miejsca, w którym może ona otrzymać określone wyroby lub uzyskać usługi.

Oznaczeniem podlegającym ochronie ustawowej będzie również nazwa, pod którą osoba fizyczna lub osoby fizyczne tworzące spółkę cywilną prowadzą przedsiębiorstwo.

 

Innymi przykładami oznaczenia przedsiębiorstwa podlegającego ochronie według ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji są:

  • znak towarowy,
  • slogan reklamowy,
  • sygnał dźwiękowy,
  • adres internetowy.

Z kolei ochronie jako oznaczenie nie podlegają numery indywidualizujące przedsiębiorstwo, takie jak NIP i numer REGON, z uwagi na ich powszechne zastosowanie w celu identyfikacji przedsiębiorców.

Oznaczenie nie będzie również korzystać z ochrony, jeżeli będzie wykorzystywane w sposób niezgodny z prawem. Jako przykład podać można używanie w nazwie przedsiębiorstwa sformułowań, których użycie zostało ustawowo ograniczone dla określonych rodzajów działalności  np. „Bank”, „Kasa” lub „Uniwersytet”. Nie będąc bankiem lub uniwersytetem, nie możemy legalnie korzystać z takiego oznaczenia, a co za tym idzie, oznaczenie to nie korzysta z ochrony ustawowej.

Kto ma prawo korzystać z danej nazwy?

Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji uzależnia ochronę oznaczenia od:

  • używania oznaczenia,
  • zgodności oznaczenia z prawem,
  • zdolności wyróżniania.

Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z 26 marca 2002  roku (sygn. akt III CKN 777/00): podmiotem, któremu służy ochrona przewidziana w art. 5 (…) jest przedsiębiorca używający jako pierwszy nazwy dla oznaczenia prowadzonego przedsiębiorstwa.

By oznaczenie podlegało ochronie, musi być zatem używane, co nie oznacza wyłącznie zgłoszenia działalności do ewidencji czy rejestru. Samo zgłoszenie nazwy również nie ma żadnego znaczenia prawnego. Nie ma konieczności zastrzegania oznaczenia, gdyż ochronie podlegają także oznaczenia nieformalne

 

Ochrona w myśl przepisów o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji zaczyna się z momentem rozpoczęcia faktycznego wykorzystywania poprzez uwidacznianie oznaczenia:

  • w reklamie,
  • na papierze firmowym,
  • na siedzibie lub lokalu
  • na produktach
  • świadczeniu usług itd.

Przedsiębiorca musi więc realnie działać na rynku, używając przy tym określonego oznaczenia. Jeśli zatem zarejestrowałeś działalność pod określoną nazwą, lecz nie rozpocząłeś jeszcze korzystania z danego oznaczenia, a w międzyczasie twój konkurent wprowadził na rynek produkt z wykorzystaniem tej nazwy – to jemu, a nie tobie – przysługuje pierwszeństwo i ochrona.

Warto również podkreślić, że niezbędne jest, by oznaczenie miało zdolność odróżniania przedsiębiorstwa od innych. Znaki bądź symbole powszechnie używane nie mogą być zawłaszczone przez jednego przedsiębiorcę. Jako przykład można wskazać wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 25 stycznia 2006 roku, (sygn. akt I ACa 862/05), w którym oznaczenia „Stomatologia rodzinna” nie uznano za wystarczająco indywidualizujące działalność przedsiębiorcy, ze względu na fakt, że jest to jedynie opis zakresu usług.

Na czym polega naruszenie zakazu?

W myśl art. 5 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji zakazane jest posługiwanie się takim oznaczeniem, z którego inny podmiot ma prawo wyłącznie korzystać. Pierwszeństwo do korzystania z danego prawa ma ten, kto jako pierwszy rozpoczął korzystać z danego oznaczenia na rynku.

Ponadto korzystanie jest zabronione wtedy, gdy może wprowadzić klientów w błąd. Z tego punktu widzenia istotne jest natomiast, by podmioty w sporze co do oznaczenia były wzajemnymi konkurentami, gdyż tylko w takim wypadku może dojść do wprowadzenia klientów w błąd.

Orzecznictwo i doktryna podkreślają jednak, że pozostawanie w stosunku konkurencji należy rozumieć szeroko. Zdaniem Sądu Najwyższego: ryzyko wprowadzenia klientów w błąd, (…), nie jest (…) wyłączone, (…) gdy przedsiębiorstwa nie działają na tym samym obszarze i w tej samej lub podobnej sferze produkcji, usług czy handlu (Wyrok SN – Izba Cywilna z 19 marca 2004 roku, sygn. akt IV CK 157/03).

Szeroko interpretuje się również pojęcie korzystania. Sąd Najwyższy w wyroku z 23 marca 2005 roku (sygn. akt I CK 621/04) podkreśla, że: wykorzystywanie chociażby jednego z członów nazwy przedsiębiorstwa może prowadzić do czynu nieuczciwej konkurencji, gdyż może być to warunek wystarczający do wprowadzenia klientów w błąd.

Jakie konsekwencje wiążą się z dokonaniem tego czynu nieuczciwej konkurencji?

W razie dokonania czynu nieuczciwej konkurencji przedsiębiorca, którego interes został zagrożony lub naruszony, może żądać:

  • zaniechania niedozwolonych działań,
  • usunięcia ich skutków,
  • złożenia oświadczenia odpowiedniej treści i formie,
  • wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści,
  • naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych.

Możliwe jest również żądanie zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na określony cel społeczny, jeżeli czyn nieuczciwej konkurencji był zawiniony.

Jednocześnie należy podkreślić, że za czyn w postaci używania oznaczenia wprowadzającego w błąd nie grozi sankcja karna.